This is a digital copy of a book that was prcscrvod for gcncrations on library shclvcs bcforc it was carcfully scannod by Google as part of a projcct
to make the world's books discoverablc onlinc.
It has survived long enough for the copyright to cxpirc and thc book to cntcr thc public domain. A public domain book is one that was never subjcct
to copyright or whose legał copyright term has expircd. Whcthcr a book is in thc public domain may vary country to country. Public domain books
are our gateways to the past, representing a wealth of history, cultuie and knowledge that's often difficult to discovcr.
Marks, notations and other maiginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journcy from thc
publishcr to a library and finally to you.
Usage guidelines
Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to prevent abuse by commcrcial partics, including placing lechnical rcstrictions on automated querying. We also ask that you:
+ Make non-commercial use ofthefiles We designed Google Book Search for use by individuals, and we request that you use these files for person al, non-commercial purposes.
+ Refrainfinm automated ąuerying Do not send automated querics of any sort to Google's system: If you are conducting research on machinę translation, optical character recognition or other areas where access to a laige amount of text is helpful, please contact us. We encourage the use of public domain materials for these purposes and may be able to help.
+ Maintain attributłonTht Goog^s "watermark" you see on each file is essential for in forming peopleabout thisproject and helping them lind additional materials through Google Book Search. Please do not remove it.
+ Keep it legał Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can'l offer guidance on whether any specific use of any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner anywhere in the world. Copyright infringement liabili^ can be quite severe.
About Google Book Search
Google's mission is to organize the world's information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps rcaders discoYcr the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli icxi of this book on the web
at|http: //books. google .com/l
Jest to cyfrowa wersja książki, która przez pokolenia przechowywana była na bibliotecznydi pólkach, zanim została troskliwie zeska^
nowana przez Google w ramach projektu światowej bibhoteki sieciowej.
Prawa autorskie do niej zdążyły już wygasnąć i książka stalą się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka należąca do powszechnego
dziedzictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasły. Zaliczenie książki do powszechnego
dziedzictwa zależy od kraju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony
dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy.
Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając
długą podróż tej książki od wydawcy do bibhoteki, a wreszcie do Ciebie.
Zasady uźytkowEinia
Google szczyci się współpracą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich upubliczniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy się je zachować dla przyszłych pokoleń. Niemniej jednak, prEice takie są kosztowne. W związku z tym, aby nadal móc dostEu^czać te materiały, podjęliśmy środki, takie jak np. ograniczenia techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów komercyjnych. Prosimy również o;
• Wykorzystywanie tych phków jedynie w celach niekomercyjnych
Google Book Search to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w nickomcrcyjnycti celach prywatnych.
• Nieautomatyzowanie zapytań
Prosimy o niewysylanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia badań nad tlumaczeniEimi maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem znaków łub innymi dziedzinami, w których przydatny jest dostęp do dużych ilości telfstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystania z materiałów będących powszechnym dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni.
• Zachowywanie przypisań
Znak wodny"Googłe w łsażdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowyeti materiałów za pośrednictwem Google Book Search. Prosimy go nie usuwać.
Hganie prawa
W ItEiżdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że skoro dana łisiążka została uznana za część powszecłmego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam sposób tralrtowane w innych krajach. Ochrona praw autorskich do danej książki zależy od przepisów poszczególnych lirajów, a my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować, że dostępność jakiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej użj'wać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe.
Informacje o usłudze Google Book Search
Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowych czytelników. Cały tekst tej książki można przeszukiwać w Internecie pod adresem [http : //books . google . comT]
s\qi; e>43<; , 25
Darvar^ Colleoe Xil)rar]?
BOUGHT WITH MONEY RECEIYED FROM THE SALE OF DUPLICATES
A
<N
I
)
r ^
/ »
I
TT . f
".^
DZIBJB
I
h
WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.
T. m.
r
■'•-»*.• Ą-'l
) V*'
t. s '
M-
« I •
^ A
KORONY POLSKICJ
WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO
od roku 1380 do 183S.
PRZEZ
SS£lHiFlDA2 RiCHTiUOWIC WiPOWS^ESO,
ze iywieio odkrytego spólczesnego rękopismn, z języka laolA- ^klegona ojozysty' przettómaozyt, przypisami olijaśnil, poczet
rzeczy i osób dodat
MIKOŁAJ MALINOWSKI.
5^^ TOM TRZECI , (^p^
^5ŁQ(D
NAKŁADEM 1 CZCIONKAMI TEOFILA GŁUCKSBER&A
|k81£GABZA i TYPOGRAFA SZKÓŁ' BIAŁORUSKIEGO NAUKOWEGO OKRfGU.
1848.
$i;i^^syAc^^^
s/
HMWAf D OOUEBE, UBiAII|r
•OU^NT FROM
ÓUPUCATE MOMEY
. 0K dł8S8
Drukować wolno pod warnDkiem złożenia w Komitecie Cen- zury exemplarzy prawem przepisanych. Wildo, 1848 r. 1 Lipca.
Ceazor, Professor b« Wileńskiego Uniwersytetu, '
Radzca Kollegiatny i Kawaler
Jan Waszkiewicz.
•*hik''Mi*.> t.'
V —
/
« ł
%
D2 I B J E
SOROMT POŁSEIEJ
WIELKIEGO KSIĘSTWA LITEWSKIEGO.
'«>•-
Midięgu ^ęma*
Skoro naprzód do Wc{;ier a następnie do Polski i wszystkich krajów to państwo składających wieśe doszła: że król Władysław przegrawszy walną bitwę życie czy wolność postradała ciężka rozpacz przefa- ziłH obadiya narody, wszyscy ze łzami powtarzali: ie zginął im najlepszy s królów, Nie mniejsza żałoba i pojedyncze rodziny okryła, w każdej to po krewnym, to po przyjacielu łzy smutku płynęły. Gdy wszakże o Władysławie %Tątpiono jeszcze, azali żył jak jeniec, w ręku nieprzyjaciół, lub nieodzownie w bitwie po- legł, wysłano do Grecji Jana Rzeszowskiego i Idzego Suchodolskiego, aby niewątpliwą wiadomość powziąw* szy, wszelkiej niepewności koniec położyć. Nie pier* wej też przystąpiono do wyboru nowego króla, aż do- póki Węgrzy pr^ieświadczy wszy się o śmierci W|ady<-
DziEJE T. II L 1
2 WEZWANIE KAZIMIEBZA NA TRON POLSKI. (1445)
sława (Jagiellouc^yka), WładyBława (Pogrobka) syna Alberta na tron węgierski ^ nie wezwali i nie wyzna- czyli posłów do Fryderyka cesarza rzymskiego, aby to królewskie pacholę do stolicy sprowadzić pozwolił (1). Wówczas dopiero urzędnicy koronni polscy zjechawszy się w Sieradziu,(^) Kazimierza wielkiego książęcia litew- skiego, brata Władysława, królem miatailją, obowią- zując aby do Polski na zjazd piotrkowski w dnui ś. Bar- tłomieja (3) przybył, oraz rządy państwa, koronacją na późniejszy czas odłożywszy, dopóki dowodniejsza wia- domość o zginieniu brata królewskiego nie nadejdzie, sprawował. Wyprawieni w poselstwie do Kazimie- rza do Litwy czterej mężowie rycerskiego stanu, (4) mieli pod oznaczonym warunkiem królestwo oddać i do Piotrkowa mu towarzyszyć. Wahał się Kazi- mierz ze stanowczą odpowiedzią, bądź, ze niedowie-
/
(1V D.ługosz ks. 13 str. 1 pisze: ze wiadomość o zgonie kr<S- lewskim gruchnęła w Polsce w grudniu 1444 r.; ze niektórzy* acz w szczupłej liczbie żołnierze, powróciwszy z wyprawy, nieszczęsny jej koniec opowiedzieli; ze mimo to jednak wierzyć im niecheiano^ ze często przychodziły listy zwiastujące, iz król przebił się juz to do Carogrodu, juz do Wenecji,, juz do Siedmiogrodzia, Albanji lub Wołoszczyzny; że ilekroć podobne listy otrzymywano, Kraków bi- ciem we dzwony, i rzęsistem oświeceniem miasta radość swoje wy* nurzała wszakże kiedy te wieści okazały się być zawodnemi, po<* słano ^Rzeszowskiego z Suchodolskim do (jrecji. ^ (2) Według Długosza ks. 13 str. 3 w dniu 24 kwietnia .1445 r.
(3) Sierpnia 24.
(4) Długosz ks. 13 str. 4 przywodzi ich nazwiska: Piotr Chrzą- stowski, Piotr Szamotulski, Piotr Oporo wski i Mikołaj Czarnocki*
POSELSTWO LITEWSKIE NA ZJAZD PIOTRKOWSKI. (łl45) 3
rzał śmierci braterskiej , bądź ze znakoniitsi Litwini przeszkadzali mu w obcym kraju panować. Poie^jnał irięc posłów polskich niedawszy im żadnej pewnej od- prawy, zapowiadając tylko, iż w tym przedmiocie do Pioti*kowa umocowanych swoich przyszłe. Za nadej- ściem zakreślonego czasu , po królkiem oczekiwaniu posłowie litewscy (1) nakoniec przebyli, i wprowa- dzeni na radę rzekli : ,,ze Kazimierz wielki ksiąze li- tewski, s powodu nieszczęsniej klęski brata pogrążony jest w najdotkliwszym smutku i żałobie, że znajdując się w tym stanie umysłu, w żaden sposób rządem ko- rony zająć się nie może ; wszakże zdaniem jego, gdy 'wątpliwość co do osoby królewskiej jeszcze nie ustała, byłoby zdrożnem zamyślać o wyborze nowego króla- że sam wyprawił do Tracji umyślnych, dla dowiedze- nia się o doli braterskiej ; tymczasem , nim pewniej- sze wiadomości nadejdą mogliby dotychczasowi wiel- korządcy, królestwo sprawować/^ Nie podoliała się ta odpowiedź radzie, w powtórnem więc głosowaniu już bezwarunkowo Kazimierza królem mianują i najdo- stojniejszym urzędnikom koronnym wezwać go na tron poruczają. Zlecono to mianowicie Wijicentemu arcy- biskupowi gnieźnieńskiemu, Zbigniewowi krakowskie- mu i Władysławowi kujawskiemu biskupom ; dauo im
(1) Według Długosza ks. 13 str. 6 Marcin zSzadka archidjakon wileń- ski i Jan Miemieroyricz; niewiadoma skąd Stryjkowski str. 579 (wjd« Boh*) wycicrpn^ił swoje wiadomość, ze jeździli wówQ2&s W posel- stwie do Piotrkowa &adziwiłł| ILiejzgałło i pac.
4 WIELKIE POSELSTWO POLSKIE DO LITWY [iUi)
\¥ potnoc Jana s Tęczyna krakovvskiege, Łukasza z Gor ki poznańskiego, Jaiia z Lichina brzeskiego, Piotra ze Sprowy lwowskiego wojewodów, tndżiei Jatia s Ko- niecpola kanclerza koronnego. Królowi Zofja pragn^jc aky syn jej^Kazimierz w Polsce panował, sama naj- chętniej miała się do Litwy. Gdy rzeczeni posłowie w Wilnie na dworze Kazimierza stanęli (') f nazajtilrz przed jego oblicze wprowadzonymi zostali, arcybiskap gnieznieiiski w następne przemówić miał słowa: 5,Glo«- ćne sa światu niewymowne dobrodziejstwa, które ra- zem s koroną polską na sławiiy ród giedyminowy spły- nęły. Rodzica twojego 'Władysława Jagiełłę^ P^^gi*^^ zonego we czci duchów ciemności i w błędach bał- wochwalczycli, przywiedliśmy do uznania prawdziwój wiary i skierowali na drogę zbawienia; najszlachetniej- szą obłubienicę, ze krwi cesarzów rzymskich zrodzoną^ tudzież potężne królestwo z naszej otrzymał ręki; roz^ ległe kraje Żmudź i Litwę , pod zwycięzkim orężem krzyżaków pruskich upadające i jnź liiemal żhołdowil- be, dźwignęliśmy do dawiiej godności i kivitnienia; brata twojego Władysława, który pod Warną z Amuratem sułtanem tureckim nieszczęśliwy bój stoczył, Wezwa* nego na bogate ościenne królestwo , nie szczędząc skarbów koronnych na wojskowe zaciągi, lvprowadzi«* liśmy do Węgier wewnętrznemi rozruchami wstrząś-
(1) Długosz ks* 13 Mir. 6 pisze, ie ió liośdstwo odbyło się rr duei'i i. Jadwigi t* ]. 15 października 1445 roku w Grodoie^ nie tai w Wilnie,
%
MOWA ARCYnSU GNIEZN. DO KAZIMIERZA (1445). &
nionych i ustalilićmy raqdy jego w stolicy pańslwa vt Budzie. Kiedy zaś zgubna wojna o t^ itoronę a królo- vfą Elżbietą wybuehnęła z wielkim nakładem naszego kraju ) kilkakrotnie wysyłane były w pomoc znaczne hufce zacisznych; jakoi waleczność rycerzy naszych utrzymała go na tronie , na którym dzisby jeszcze pa* nował^ jeśliby raczej za naszemi nie zaś za węgierskie^ mi szedł radami. Ciebie tei wśród niezgod wewnę* trznych, powołanego na królestwo czeskie, przeciw Al- bertowi rzymskiemu i węgierskiemu królowi, z jakiem wspieraliśmy wytężeniem, jak silne wyprawiliśmy do Czech wojsko? sam najdowodniejsze świadectwo dać nam możesz. Nakoniec na blizko przeszłym zjeździe, zgodnemi głosami rady koronnej mianowaliśmy cię kró- lem naszym; oddajemy ci koronę , abyś na tronie oj. eowskim chwalebnie zasiadał, pragniemy ulegać two- im rzędom i bogdajby to szczęśliwość powszechną zapewniło, królem cię pozdrawiamy. Urzędnicy ko- ronni węgierscy, przekonawszy się o zgonie wiekopom- nego Władysława, juz innego króla obrali, zwiastuno- wie nasi, których wyprawiliśmy do Grecji przynieśli tak dowodną o jego śmierci wiadomość, ii wszelkie o- czekiwani^ byłoby już daremnem; chciej przeto, pomny dobrodziejstw na ciebie i na twój sławny ród przez Polaków zlanych, wyjawić nam otwarcie, czy dobro- wolnie składane sobie berło , chcesz przyjąć lub od- rzucić; skoro bowiem ujrzćmy, że uwiedziony nie- wdzięcznością lub namową pochlebców, nieszczerze
« ODPOWIEDŹ RRÓLEWICA KAZIMIERZA (1445).
z nami postępujesz, oiezbędzie zaiste PolaHom Da ksią? zetach) którzy uajocholniej rządzić Diini zechcą. Zvpa- iyć tylko najjaśniejszy ksiąze należy, abyś raz wzgar- dziwszy dobrowolnie przynoszoną sobie koronę, ujrzą* wszy potem innego, otoczonego blaskiem panowania? nie zapragnął później ^laprózno dobijać się o nią całenii siłanii*^^
Ta mowa arcybiskupa Wincentego wielką nie* pewność w umyśle Kazimierza wznieciła, wahał się czy do zdania Litwinów, którzy go od siebie puścić nie chcieli , czy do żądań najdostojniejszych mę- żów, posłów koronnych przychylić się należało. Po długiem chwianiu się Kazimierza, po mnogich nara- dach, wielki książę objawił nakoniec następną odpo- wiedź: „że nieprzystało mu hez rady poddanych li- tewskich, żmudzkich i ruskich królestwa przyjmować lub odrzucać ; że wielkim urzędnikom koronnym za życzliwość ku swojemu rodowi , iż go z wezwa- niem na tron ojcowski i braterski pominąć nie chcieli, dzięki składa ; że starać się będzie ton wzgląd , i to przywiązanie kiedykolwiek szczodrobliwie nagro- dzić; ze wkrótce, z blizko przyszłego sejmu wielkiego księstwa litewskiego, radę koronną przez własnych posłów, na uroczystość trzykrólską o swojem ostatecz- nem postanowieniu zawiadomi/^ Posłowie wziąwszy taką od wielkiego książęcia Kazimierza odprawę, ob- darzeni nadto, według narodowego zwyczaju, wspania- łemi upominkami wrócili do Polski. Za nadejściem
1
POWTURN£ POSELSTWO LITEWSKIE DO POLSKI (1446). 7
s^ilrięta trzech króli, pełnomcM^nicy Kazimiersa w oka* załyni orszaku do Piotrkowa przybyli, dokąd s tegoi powodu zebrali się i urzędnicy koronni* Poselstwo składało się z dwóch książąt ruskich i czterech wiel- kich urzędników litewskich, którym oiiwiadczyć poru« czono: „le skoro okaże się dowodnie, ii Władysław w bitwie warneńskiej, nad morzem czarnem stoczonej^ poległ, Kazimierz brat królewski chętnie koronę pol- ską przyjmie, tymczasem proszą aby wyboru nie przy- śpieszać, dopóki 8 Carogrodu pewniejsze wieści nie nadejdą; królestwem wielkorządzcy zawiadowae mo- gą, tem bardziej ii świeżo z niewiadomego wprawdzie zrzódła , gruchnęły jednak wieści, ie król Władysław podczas bitwy warneńskiej od jaiiczarów tureckich schwytany , żyje i wkrótce do kraju wróci. Nadto posłowie litewscy groźnie ostrzegli, aby nikogo prócz Kazimierza, na tron jego dziedziczny, do którego zgo- dnym wyborem i dwukrotnem głosowaniem, nabyt prawa^ nie waiono się wzy wać.^^ Ta odpowiedź wielce radę koronną zatrudniła, urzędnicy chwiejąc się wśród trwogi i nadziei, dla rozgłoszonej niepewnej wieści o życiu królewskiem, wstrzymali się od wyboru nowegd króla, i uchwalili wyprawić poraź trzeci posłów do Kazimierza, zbadawszy jego umysły aby skłonili do wyraźniejszego objawienia zamiarów, (l) Wyprawio*
(I) Wapowski opisując te rokowania pommąT niektóre SfC7.e- góły, a mianowicie: ze Wincenty Kot z Dębna arcybiskup w mowie swojej zapraszał KazimieVaa na diień i grudnia na koronacją do Kra-
S POWODY WAHANIA SIĘ KAZIMIERZA. (1446)
•O dwdch znakomitycb urzędników fcoroiinych, kaszte- lanów sandomierskiego i inowroctawskiego, (1) którzy udawszy się do Łilwy, poselstwo swoje opowiedzieli i błagali królewica o stanowczy wyrok w rzeczy przyję- cia korony^ tiidziei aby dłozej narodn w niepewności nie trzymał. Kazimierz atoli zupełnie zależny od rady fitewskiej, najwyżej przez siebie szanoivan^j, nic bez lej zgody przedsięwziąśe nie chciał; Litwini zas lękali ^ę Michała syna zabitego wielkiego ksiązęcia Zyg. munia ; ogłosili go bowiem za nieprzyjaciela ojczy- zny i zmusili szukać przytułku u siostrzana Bolesła- wa ksiąięcia mazowieckiego, skąd na każde zdarze- nie odzyskania ojczystego księstwa bacznie czatował, to tajnem radzie litewskiej być mogło. Obawiając "się przeto, aby za odjazdem Kazimiórza do Polski, Mi- chał Litwy nie ubiegł i nowych rozruehó%ir w niej nie szerzył, aby zemsty za zgładzenie ojca nie wywarł, roz-
t
ikowa ; ze wielki ksiąze litewski przyrzekłszy na dzień 6 stycznia f 446 dać w Piotrkowie z sejmu litewskiego Polakom ostateczną odpowiedź, vr razie zaś przyjęcia tronu przyrzekł zjechać do stolicy na dzień 7 lutego ; ie rzeczywiście wyprawił w poselstwie na czas zakre« ślony książąt Bazylego Krasnego, Jerzego Slemienowirza na OstrogUt i bojarów Jana Niemierowicza, Ooacza starostę brzeskiego, Andrzeja Dowojnowicza i Michała Montwiłuwicza* Porówn. Długosza ks. IS Itr. 10. Stebelski w Genalogji książąt Ostrogskich Mr« 72 utrzymuje ze wymieniony przez Długosia Bazyli Krasny b}ł właśnie ksiązęciem Ostrogskim, trzecim tego imienia, Jerzy zaś Siemionowicz mógł być ksiąze Holszański syn Siemiona Olgimijintowicza. Ob* tamże str. 104. (1) Przedbora i Scibora Szarlejskiego. Ob. Dług. ks I3str«12
I
i f
4
RADA LITEWSKA JEGO IMIENIEII ODPOWIADA. (1446) 9
maitemą wraieniami jak wędzidłem niłodziucfaiiego ksiązęcia, który dla rannego wieku niezdolny był sam nic postanowić, zawi^ciągali. Nadto, siedm razy po- nawiane spiski, przez zawzięte na Kazimierza , a dla pamięci Zygmunta, wierne Michałowi stronnictwo, wzbudziły w nim gorącą żądzę W} brnienia s tych nie- bezpieczeństw. Najłatwiej mógłby lego dokazać, gdy- by 8 powodu odziedziczenia korony, kraj litewski, wąt- pliwy w wierze , wewnętrznemi niezgodami szarpany opuiścił i do Polski odjechał. Owoz Litwini, trwożąc się aby tego nie uczynił, nie odstępowali go ani nu chwilę, posłów tylko na pełnej radzie słuchać i od- prawę według ich zdania dawać mu pozwalali. Wła- śnie i teraz, gdy rzeczeni kasztelanowie odpowiedzi żądali, rada imieniem książęcóm oświadczyła: „że na potężoem państwie litewskiem przestając, nie do- bija się o królestwo; wiedzieć jednak mają, iż kogokol- wiekby na tron wezwali , królewic wroga w nim wi- dzieć i orężem krzywdy braterskiej mścić się będzie, gdyż Władysław rychło do królestw swoich powró- ci«^^ Posłowie s lem odprawieni , do kraju przybyli 1 udzieloną sobie odpowiedź od Kazimierza przynieśli* Oburzyła ta duma urzędników koronnych do tego sto- pnia , że natychmiast zjazd dla wyboru nowego króla w Piotrkowie w miesiącu marcu nakazali, (i)
(!) Według Długosza na niedziela środopostną przypadającą w roku 1446 , w dniu 2/1 marca. Ob. ks. 13, str. 14.
Dzieje, T. III« S
iO WYBÓR NA TRON BOLESŁAWA MAZOWIECKIEGO. (1446)
Gdy na zgromadzeniu rady każdy zdanie siwoje przekładał , łiisknpi koronni i igiełka czę^ć wojewo- dów uznali Fryderyka margrabię brandeburgskiego, dia bi<^głoiści w języku , i wdro^.enia się w obyczaje polskie , najgodniejszym berła ; według ich sądu Pol- ska wietcby zyskała przez wcielenie znacznej czę- ści INiemiec Marchją zwanej, szeroko po obu stro- nach Odry lezącej , i przez powrót tej znakomitej nie- gd]fś polskiej ziemi do królestwa. Nowy panujący teni b^łby groźniejszym dla wielkiego mistrza pruskiego , im nowa Marchja niemal do Pomorza wcielona , bliż- szą jest posiadłości zakonu. Biskup płocki (1), tudzież dwaj pierwsi urzędnicy koronni , kasztelan i woje- woda krakowscy Tęczyński i Czyżowski , z więk- szą częścią rady Bolesława książęcia mazowieckiego, który z dawnego rodu królów polskich świetny począ- tek wywodził , nad margrabię przenieśli i królem wiród licznych odgłosów pozdrowili , s tem jednak za- strzeżeniem , jeżeli Kazimierz wielki książę litewski pierw<^j na tron wybrany, a stąd bliższe prawo do korony mający, do następnych zielonych świątek (1) do Polski nie przybędzie i rządów nie obejmie, wówczas bowiem pierwszeństwo przed książęciem Bolesławem służyć mu powinno.^
Skoro przez goiiców i listy przyjaciół, dowiedział się królewic Kazimierz o tym warunkowym wy-
(1) Paweł Gizicki, Ob. o nim ilubteńskiego Yitae episcopor. ploc str. 360*
(2) Do 24 maja.
ZJAZD MAŁOPOLAN W BEŁŻYCACH. (1446) II
borase Bolesława mazowieckiego ^ wielce się zatrwo- lył; nie mniejszy tei smutek przeraził i Litwi- nów przewidujących, iz Bolesław Michała krew* nego swojego , któremu , wygnańcowi z «>jczyzny , w długoletniem tułactwie dawał schronienie, byleby go eechciał wesprzeć posiłkatni, łatwo potęgą swoją na J&sicztwie litewskiem osadzić zdoła. Dręczyła ich naj- większa niepewność , co począć mieli , lecz stronę Ka- zimierza wsparła obawa znakoniilszych właścicieli ziemskich w Małopolsce , którzy dzierżąc juzto darem już zastawami znaczne dobra królewskie, lękali się, aby Bolesław ustąpić im z nich nie kazał ; s tej więc pobudki zwoławszy zjazd w Bełżycach (t) , za szczegól- nem staraniem królowej Zofji ^ s pokątnej niemal ra- dy, wysyłają do Kazimiei*za do Litwy Piotra s Kii^ rowa kasztelana sandeckiego z doniesieniem : „w ja* kiem znajduje się niebezpieczeństwie utracenia koro- ny. Błagają go przy tem, aby nie zaniedbywał zręcz- ności osiągnienia tak potężnego królest%i^a , że próżna byłoby dobijać się o nie później, kiedy kto inny, mo- że wróg najzawziętszy, na tronie ojczystym zasiędzie^ że szalonymi są ci, co radzą lekceważyć tak ogro^ mne , dobrowolnie oddające się państwo , jakiego za- ledwo w najskrytszych do Boga modładi kto inny pragnąćby się ośmielił. Niech się więc postrzeże i nie daje uwodzić niebacznym radom litewskim.^ Wdzięczne to poselstwo było Kazimierzowi, długo
(f) Miasteczko o trzy mile od Lublina.
li KAZIMIERZ PRZYJMUJE ICH PRZEŁOŻENIA. (1446)
rozważał nad sposobami 9 jakiemiby wybtfr Boledhawa zniweczyć lub obalić , bez gwałtownych wstrząsnień potrafił. Oświadczywszy zatem kasztelanowi sandec- kiemu wdzięczność, polecił Małopolan upewnić, ie trzykroć oddawane sobie królestwo przyjmuje i nie dozwoli , aby ktokolwiek inny na tronie ojcowskim miał zasiąść. Co gdy urzędnikom koronnym oznajmio* no , Zbigniew biskup krakowski i wielu innych do- stojnych mężd%v, tym końcem z, Rusi zwołanych , są- dzili, ze na tych pokątnych poselstwach przestawać nie należało ; w dalszych obradach zachodziło wielkie rozróinienie w zdaniach , na czeni polegał istotny po- żytek rzeczy pospolitej i czego mianowicie trzymać się miano? ai Zbigniew, mąż dziwnej przenikliwości, wniósł, aby ten wypadek zdać na rozstrzygnienie urzę- dników wielkopolskich, którzy przekonawszy się o po- stanowieniu wielkiego książęcia Kazimierza , zjadą się w mieście Kole nad Wartą, raz jeszcze przez posłów i listy królewica wezwą : aby do Parczowa w króle- stwie polskiem, lecz bliżej granic litewskich położo- nego , albo jeśli woli do Polubić lub Łomazów wsi w granicach litewskich leżących przybył. (1) Na te nkłady w Parczowie przeznaczono dzień sV Michała ar- chanioła , listy i gońców natychmiast wyprawiono do Litwy zachęcające Kazimierza do przybycia na zjazd
(I) i^omazy w Podla&kieai , o półtrzeci mili od Białej, Polub!- ce podobnież w Podlaskiem o cztery mile od Radzynia.
ZJAZD POLAKÓW W PARCZOWtŁ (1446) 13
urzędników koronnych , ie na jego obecności i dobro osobiste króle wica i szczęście korony polegało. 2Ea na* dejśoiem tego dnia, gdy urzędnicy polscy gromadnie zjecłiali się do Parczowa, Kazimierz podobniei i^y^ ruszywszy z Wilna, przybył do Brześcia, tak, ii o dwa dni drogi byli od siebie oddaleni. Krók^wa^matfca Zofja, pojechała go odwiedzić , a razem skierować na lepsze drogę młodzieńca litewskiemi radami zblaka* nego , lecz znalazła go znowu zachwianym przez Łi* twinów, znowu oddawane sobie królestwo odrzucał.
Wtem niewiadomo skąd wieść gruchnęła , ze na urzędników i radę koronną w otwartem miasteczku zgromadzoną, Litwini i Tatarzy zasadzki gotują, ze w nocy bez zaduej przeszkody sennych napadną , obe- drą i jak braiiców uwiodą ; wieść ta lubo płonna ^ zdawała się być jednak do prawdy podobną ; rozka- zali więc urzędnicy koronni dla osobistego bezpieczeń- stwa, liczne i gęste ognie palić i wszędzie czujne stra- że traymać , s Kazimierzem zaś , wnet przez rączych gońców rokować poczęli , aby do Parczowa zjechał i o sprawach rządowych z radą koronną wziął namowę; Kazimierz odpowiedział, źe s królestwem polskióm zaduej sprawy nie ma, lecz jeśli Polacy czego iąda- ją , mogą przybyć do Brześcia , gdzie ich obecność będzie dla niego najmilszą. Urzędnicy niepewni co przedsięwziąść , nakoniec ośmiu najdostojniejszych po- słów, których głową był arcybiskup lwowski (*) wy-
(i) Jan Odrowąż; to warzjlt mu : Aodrzej Opaliński blliiup po-
14 ZDANIE TENCZYŃSKtEGP O WYBORZE KRÓLA. (1446)
bfffvtf8iy\ porudzają ińi Ksiz\m\óvza słusznemi przeło<« ibe»i(Mtii .do pi%yjęcia korony skłonić, fvyraźiłie H^szak-» se zdkrottili jakiekoli^iek Yrariiuki przyjmować , i Mlrz^gli 9 iiby się w tej luicrze uwieść nie dali. Ten* ozy^ski wojewoda krakowski , raąi w owych czasach rzadkiej mądrości i doświadczenia , zrażony temi tru- dnośeiaoii w w]pborze króla , iałował , ze za Kazimie- rzćnl y a potem za Bolesławem książceiem mazowiec- kiem głosował, nie mógł sobie przebaczyć, ii pomi- nąwszy ich , nie wspierał wyboru Fryderyka margra- bi brandeburskiego , rozważał , ileby koronie krajów przybyło , za wcieleniem do królestwa Alarcbji , po obu brzegach Odry leżącej; że tę drogą księstwa szcze- cińskie i słupskie, dawne dziedzictwo polskie, wróciły^ by znowu do składu i posłuszeństwa rzeczypospólitej, że Prusy przyległe, łatwo orężem i potęgą nowego króla, po wyrugowaniu krzyżaków odzyskane być mo- gły , że nakoniec Fryderyk wieczyście jednocząc pań- stwo swQJe s koroną, prawo wybierania cesarza rzym- skiego przelałby na Polskę. Te wszystkie korzyści, zaiste, dziwnie i pomnożyłyby i ozdobiły królestwo, a więc niemi i gardzić nie należało. Jan Długosz dzie- jopis utrzymuje , że te uwagi z ust Tenczyńskiego sam słyszał, i zupełną słuszność im przyznaje. (')
zoański, I»n s CzyioWa kasztelan krakowski, ttuksisz ż Gorki po- ZDański, ^d ]^, Oleśnicy óaDdomiersk i i ricĄr te $prowy; ruski wo- jewodowie , Jan s Koniecpola kanclerz i l^lotr ze Szczekocin pod- kanclerzy koronni. "
(lj;Ok Dług ks, i3isir m^ ■
POSELSTWO POLSKnE: w BBZCŚCR}. (1416). U
Gdy posłowie do Brżeijcia przybyli ^ Rarimnfry podejmował ich wdzięcznie i zaszczytnie ; kilka dai rokowano z nim o przyjęciu korony^ lecz wielki ksią- żę miłością ojczyzny swojej Łitwy^ klórą powiększyć gorąco pragnął 9 tudzież radami Litwinów kierowany, oświadczyła iz dopóty na żądania Polaków nie zezwoli, dopóki ziemie podolska i wołyńska wielkiemu księ* stwjii nie będą przywrócone , przy czem z niepoko« nanym uporem obstawał. Juz posłowie mieli się do powrotu ^ gdy niektórzy ż nich posiadający dobra królewskie , z obawy, aby Bolesław ksiąie mazowiec^ ki zostawszy królem s tych dzierżaw ich nie wyzuł, wmówili Litwinom : ,, ze Kazimierz objąwszy rządy, względem podziału krajów stanowić będzie dowolnie; wszak i Władysław Jagiełło , lubo zdrożnym przykla* dem, liczne jednak zaniki podolskie , oderwane od ko- rony, Aleksandrowi Witoldowi , a potem rozmaitym książętom ruskim z wielką krzywdą królestwa pona- dawał. '^ Temi uwagami urzędnicy litewscy przeko- nani , dozwolili nakoniec wielkiemu książęćiu swoje- mu, królestwo polskie objąć; posłowie więc polscy, Ka- zimierza, z życzeniem trwałego szczęścia, królem, z niewymowną radością pozdrowili. Czas koronacji w Krakowie stolicy państwa , w dniu ś. Jana Chrzci- ciela naznaczono. Odtąd już Kazimierz królem pol- skim pisać się i mianować zaczął, i wnet po odpra^ wie posłów, Polubice i Łomazy, wsi ludne, do sta- rostwa parezowskiego w królestwie należące, ode- rwał, i do brzeskiego w Litwie, powagą królewską
«< KAZniERK TROa POLSKI PRZYJMUJE. (1446)
przyłąeEyl, zaczynając rządy swoje od niesprawiedli- wego uszczuplenia korony.
Urzędnicy polscy , za powrotem posłów od Kazi- mierzą , osiągnąwszy cel swoich źyczen^ zjazd rozwią- zawszy, Parczow opuścili.
Tymczasem Kazimierz wszelkiej dołożył usilności, aby w jak najozdobniejszym orszaku ukazał się w Pol- sce, w Krakowie, stolicy państwa, gdzie ojcowską koronę włożyć miano na jego skronie ; gdyby zaś dłu- iej w Litwie pozostał i na tron polski powołanym nie był, wwieikiem księstwie czekało go nieuchronne nie- bezpieczeństwo utraty życia , na które siedni razv ta- jemnie nastawano; wówczas wszakże najgroźniej , gdy.Suchta książę rodu ruskiego, młodzieniec wielce nadobny, a przeto Kazimierzowi miły i poufały do spisku ^wciągnięty , raz znalazłszy Kazimierza sanio- jtnie przy ognisku siedzącego , prosił go o suknię so- bolową wielkiej ceny, którą królowie miał wówczas na sobie ; Kazimierz śmiejąc się, natychmiast ją z sie- bie zdjąwszy proszącemu oddał; czego gdyby był nie uczynił , Suchta niezawodnie przygotowanem żelazem zgładziłby go ze świata , jak to po odkryciu spisku , gdy go razem ze wspólnikami zbrodni wzięto na mę- ki , jawnie wyznał. (*)
(1) Teodor Narbuit (t. 8, śtr. 38) powtórzył s kroniki Bjchow^ ca wiadomość o »piskn na Kazimierzci pod r. 1442. Michał »vn Zygmunta Kiejstutowicza mieszkając wKleckti, zniółsię z kniaziu-
SPRAWY WĘGIERSKIE. (1445—1446) lY
Me mniejszej i owszem daleko niększej doznali tradnoćci urzędnicy koronni węgierscy, w wyborze
mi Wołoiyńskimi i których nazywano Suchif. Wiedziano i ze Ka- zimierz mi9i polować w puscczy mereckiej | Michał więc wyprawił Suchtów w 500 jazdy z rozkazem , aby znagła -wielkiego ksiązęcia oskoczywszy, o śmierć przyprawili. Spiskowi juz wjeżdżali do kniei, gdy psoGznicy , ujrzawszy lud zbrojny* natychmiast ostrzegli q tern marszałka nadwornego litewskiego Andrzeja Gasztołda* Ten nie tra- <^ąc ani chwili czasu , pochwycił królewica i S( bronił się z nim do Trok , skąd wnet uwiadomił ojca swego o niebezpieczeństwie. Jan Gasztołd na to doniesienie syna « zebrawszy liczne poczty , puścił się w pogoń za kniaziami Wołozyńskimi , dopędził między Krewem i Oszmianą , dodanych im ludzi przez Michała, pozabijał, samych zaś, wszystkich pięciu braci razem pojmał i w Trokach wielkiemu ksią- zęciu Kazimierzowi oddał | gdzie ich pościnano. Spisek wspomnia- ny tu przez Wapowskiego , który Długosz (ks. 13, 8tr.25) temiz nie- mal słowami opowiedział, mógł rzeczywiście zdarzyć się r. 1416, ale uczestnikiem nie był żaden z Suchtów, którzy wszyscy, jakie- amy widzieli , przed czterma laty poszli juz pod raiecz katowski* Po- równ* Narbutta t. 8, str. 65.
Wapowski pominął niektóre zdarzenia odnoszące się w tych latach wprost do Litwy; czytelnik znajdzie je dokładnie wyłożone w Dziejach narodu litewskiego Teodora Narbutta w t. 8, str« 45 i dd« Rycerze mieczowi wplątali się byli w ciężką wojnę z rzecząpospolitą nowgorodzką, na której czele stał ksiąze litewski Jerzy Langweniewicz ^nuk Olgierda ; Nowgorodzianie uznający najwyższą zwierzchność Kazimierza żądali od niego wsparcia • ale i krzyżacy pruscy i ryce* rze mieczowi inflanccy rozmaitemi zabiegami potrafdi skłonie go , 2 ujmą właściwego wpływu , jaki Litwa na te wypadki wywierać była powinna , do bezstronności. Nowgorodzianie zrażeni , widoki swoje w ianą stronę zwrócili » nawet Jerzy Langweniewicz , lubo związkiem krwi bliższy Kazimierzowi 9 więcej przychylać się począł do jego spółzawodnika Michała wnuka Kiejstuta, Napierski wy-
DziEJB, T. III. 3
18 WYBÓR NA TRON WŁADYSŁAWA POGROBKA. (1445—1446)
1/Vła<]y8tavra Pogrobka Da króla , po zaszłjm zgODie Wladysłana u Warny. Małoletni królewic wycho-
mienia następne pisma niemieckie , znajdujące się w archiwam ryz« kiem t które z rzeczonemi zdarzeniami są w związku : '
1. 1444 lutego 10. Konrada z Eriichshausen w. mistrza pm* skiegOf poruczenie dane komturowi balgeńskiemu wysłanemu w po- selstwie do Kazimierza w, ksiązęcia lit. względem związków jego z Nowgorodzianami wrogami mistrza inflanckiego Heidenreicha Yinke von Overbergen. Dan w Malborgu W dzień ś. Scholastyki. (Ob, Na- pierskiego lndex pod liczbą 149S).
2. 1444 marca 24. Pismo posłów w. ksiązęcia Kazimierza po- dane w* mistrzowi pruskiemu i jego odpowiedź w rseczy zatargów Nowgorodzian z Inflantami; żądania posłów inflanckich zaniesione w tymże przedmiocie do Konrada z Eriichshausen. Dan we wtorek po niedzieli środopostnej. (Ob. tamże pod liczbą 1 493).
3. 1 444 marca 27. Bezimienny N« S. ^rmoM U},armer Mann; żebrak, szpieg , bo krzyżacy zwykli byli wysyłać na zwiady do Pol- ski mniemanych żebraków, którzy chodząc po jałmużnie zbierali po* trzebne im wiadomości; donosi w mistrzowi o wtargnieniu Tatarów na Podole ; o wzięciu w niewolą i zdaniach co do osoby Stanisława Zawiszy. Dan w piątek przed niedzielą Białą, Miejsce i rok nie oznaczone, ale jedno miejsce tego listu: „ ie król polski znajduje się w Turcgi . i ze nie wiadomo , czy żyje lub poległ *% zdaje się . wskazy wad rok f 444 lub 5. (Ob. tamże pod liczbą 1494)«
4. 1444 marca 31. Komtur goldyngski donosi w* marszałkowi zakonu , ze Rusini wpadli do Estonji i obiegli Narwę* Dan w 6oU dyndf.e we wtorek po niedzieli Białej, List ten włożony był do listu pisanego do komtura memelskiego , w którym komtur goldyng* ski prosił o odesłanie go do marszałka wielkiego ; a razem żądał ę aby wyprawił szpiegów na Żmudź dla zbadania ducha i zamiarów jej mieszkańców, izby stosownie do tego mógł postąpić co do uzbro- jenia i opatrzenia w żywność zamków kurlandzkith. ^Ob. tamże pod liczbą 1495).
POSELSTWO WĘGIERSKIE DO FRYDERIKI CES. (1445-1446) 19
wywal się u stryja swego Fryderyka księzęeia aiistrjae- kiego króla rzymskiego* Wysłano doń posłów, aby
5» 1444 maja 8. Paweł, pisarz mistrza ioflanckiego składa Kon. radowi s Erlicfashausen wywód przyczyii| które sapaliły wojnę mię- dzy loflantarpi a Nowgorodem w, a razem. zanosi prośbę o skło* Hienie w. ksiązęcia litewskiego Kazimierza, podczas zjazdu mają- cego mieć miejsce- w Christmemlu , aby Nowgorodziao oie wspierał* Den w piątek przed 4 niedzielą wielkonocną. (Ob. tamże pbd licz- bą 1496).
C. 1444 maja 12. Umowa między w. ksiąSęciem Kazimierzem a w* mistrzem Konradem z Eriichsbausen względem zatargów ryce- rzy mieczowych a ,Nowgorodem w. Dan w Christmemlu we wtorek po 4 niedzieli wielkonocne}. (Ob. pod kczbą 1497).
?• 1444 maja iS. Rokowania w. mistrza pruskiego z w. książę- ciem litewskim w sprawach sakono inflanckiego z Litwą , z Nowo* grodziaoami , w rzeczy jeńców inflanckich i wolności kupczenia Li- twinom w Prusiech , odbyte w Christmemlu. Kupcy wileńscy skła- dali wydane sobie świadectwa miast Krakowa , Poznania , Kalisza , Lublina i innych , w dowodzie , ze dawniej Polakom i Litwinom wolno było targować w Gdańsku wprost s cudzoziemcami , przyby- wającymi do tego portu* Podczas układów christmeroelskich , w. miitrz zgodził się zapewnie na dal wolność handlu , lecz kupcy po- winni byli wprzódy złożyć niewątpliwe i urzędowe świadectwa miast Krakowa ^ Poznania i Warssawyt i.e za czasów Władysława Jagiełły, Witołda, świdrygiełły i Zygmunta tej wolności używali, (Ob. Na- piersk, lndex pod liczbą 149^ i Voigt'a t. 8, str. 68).
8. 1444 października 24, Nauka dana posłańcdwi zwanemu Fuchs , wyprawionemu przez w. mistrza do w. ksiązęcia lit. Kazimie- rza 9 dla umówienia się o uchwalony zjazd między nimi tudzież mi- strzem inflanckim i Nowgorodzianami , dla załatwienia wszystkich zatargów. Dan w sobotę przed śś. Symonem i Juda. (Ob. Napier. pod liczbą 1500).
9. 1445 marca 29. Żądania mistrza inflanckiego do Konrada z Eriichsbausen w rzeczy dopominku Nowgorodzian o połowę rzeki
20 NARÓD t\U PRZYBYCIA WŁADYSŁAWA. (1445-1446)
Władysława, świeżo królem obwołanego , oraz koro* nę prxez matkę jego Elżbietę uwięzioną y Węgrom
Narwy; niemniej co do zjazdu mającego odbyć iię s Kazimierzem
w« ksiązęciera litewskim » co do wzbronienia przywozu towaróir
a Pruss i miast banzeatyckich do Nowgorodu w«9 nakoniec co do za*
kazu kupowania kont inflanckich* Odpowiedź w. mistrza na te ią^
dania* Dan .w poniedziałek wielkonocny. (Ob. tamże pod licz. 1S03)«
10. 1445 września 5. Poruczenie Konr. z Eriichsbausen dane
posłowi zakonu wyprawionemu na wesele Krzysztofa III. króla Danji i
Norwegji i Szwecji , aby wyjednał jego pomoc w wojnie rycerzy
mieczowych z Nowgorodzianami. (Ob* tamże pod licz, 1 507)*
li. 1445 września 15. Oświadczenie posła zakonu inflanckie- go 9 względem układów prowadzonych s pełnomocnikami litewski- mi pod pośrednictwem posła pruskiego. -Dan w Dftnaburgu we wtorek po narodzeniu P. Marji. (Ob,^ tamże pod licz* 1508)*
12) 1445 września 15. Oświadczenie posła zakonu pruskiego o układach komturów inflanckich odbytych z radami litewskimi* Dan i/if Diinaburgu. (Ob. tamże podlicz. 1509).
13. 1445 grudnia 16* Komtur memelski donosi Konradowi z Er« lichshausen : ze Jerzy Langweniewiczksiąze wielko* no wgorodzki nie życzy byc w. ksiązęciem litewskim , lecz pragnie wszelkiemi siłami wspierać Michała syna zabitego. Zygmunta. Dan w Memlu we czwar* tek po ś. Lucji. (Ob. tamże podlicz. 1510).
14. 1445 grudnia 2$. Układy posłów Kazimierza w. ksiązęcia litewskiego ściągające się do wojny rycerzy mieczowych z Nówgo- rodem w ; wiadomość o zawartym przez Kazimierza pokoju z Psko* wianami. Dan w dzień śś. Młodzianków. (Ob* tamże pod licz. 1511 )•
15* 1446. Skargi w. ksiązęcia Kazimierza zaniesione do Kon- rada z Erlichshausen ua rycerzy mieczowych*
16« 1446. Skargi Połoczan do w* mistrza pruskiego na krzyw dy wyrządzane im w loflanciech.
(Ob. treść tych pism w Ind. Napiersk., sktórych dwa ostatnie są bez oznaczenia roku i miesiąca, 15 . i 16 ^ należą jednane niewąt- pliwie do roku 1446).
ODPOWIEDŹ CESARZA FRYDERYKA. (I44S^14I«) M
wrócił. Na eo następna dano im odpawicdć : ^fe Węgrzy sprawiedliwie esynią, H nakoniec Władj*
17* 1446 stycznia f. Doniesienie komtura memelskiegd prze- słane vr. mistrzowi pruskiemu, ze Litwa i Żmuda stanowczo pra- gną mieć wielkim ksiąz^ciem swoim Michała nie zas Kasimierzai Dan w Meoilu. (Ob. umze pod liczbą 1516).
18« 1446 stycznia -S. Poselstwo od w« ksiązęcia Iltewskif go do Konrada % Eriichshausen z uwiadomieniem : ze przeszłej jesieni od* M^iedzila Kazimierza w Litwie matka , królowa ZoQa ; ze poselstwo polskie y na którego ósele bj^ arcybiskop gnieźnieński, wzywało go na tron, lecz w niepewności zgonu braterskiego, nie obciął stanów* czej w tym względzie dać Polakom odpowieilzi ; Litwinów zaś urę« czył, ze ich kraju nie opuści. Ponowiono prośby o domierzenie sprawiedliwości kupcom litewskim co do handlu z Gdańskiem. W. tnistrz przyrzekł naznaczyć daień ^aidu wMemlu, na którym obu- stronne dowody roztrząśnione być miały. Rokowania odbyły $ią w sobotę po trzech królach. Toz poselstwo na posłuchaniu tajem- nem oświadczyło w. mistrzowi żądanie Kazimierza, zawrzeć ściślej- sze przymierze z zakonem , mianowicie - s powodu zachwianych sto- sunków .ze zniechęconą Polską, ale Konriad a Erlicbshaosea , nara- dziwszy się ze starszymi w zakonie , odpowiedział, ze trudno nadwe- rężać pokój wieczysty , istniejący między krzyżakami a Koroną i Li- twą , ze należałoby mu wprzódy dobrze poznać zasady nowego przymierza , le tym końcem wyprawi do w. ksiązęcia umocowane- go od siebie. Jakoż Gerlach Mertz komtur ragnecki jeździł do Li- twy i między innemi potrafił przejednać Kazimierza dla ksiązęcia Jerzego Langweniewicza , który tym sposobem ojcowiznę swoje od- zyskał. (Ob. Yoigt^a t. 8, str* 92 , tamże wskazana jest treść kilku listów w. mistrza do Kazimierza* W ogólności , bliższy rozbiór pism wymienionych mógłby rzucić nie mało światła na te dwa la- ta panowania Kazimierza w Litwie dotąd niedostatecznie znane).
19. 1146 marca S. Konrad z Eriichshausen uwiadamia mistrza inflanckiego , ze pr7yrzekł w. ksią^ęciu Kazimierzowi , iz posłowie pruscy i inflanccy przybędą do niego do^ Wilna na dzień 23 kwie*
2ft WEfiRZY W WUINIE Z AQSTRJ4. (i445~f 416)
itsYra prawyoi i dtiedsicayiu królem swofan uznali; wssakie y co się ^cięga do oddania korony i korona- cji pacholęcia , Władysław jui raz namaszczony i uko- ronowany,'powtórnego obrzędu nie potrzebuje, nie- zbędny jest mu raczej opiekun , któryby to pięciolet- nie dziecię ocalił i do lal dochował. U nikogo zaś ten króI«pacholę lepiój wychowanym być nie moie, jak u niego, s którym tak ścisłym związkiem krwi jest połączony , któremu królowa^matka za życia go poruczyła. Skoro atoli dojdzie do lat młodzieńczych, bez najmniejszej zwłoki , odeszle go razem s koroną do Węgier, tymczasem królestwo przez wielkorządz- ców sprawowane być może ; nad tern tylko czuwać im naleiy , aby Węgry w czasie nieletności króla , nie poniosły jakiego od nii^przyjacioł uszczerbku. ^^ Ta niespodziana odpowiedź w wielką Fryderyka króla rzj^mskiego u Węgrów pada|a nienawiść , którzy orę- żem nawet, lubo bezskutecznie^ dobyali się o odda-
taia* Dau 'W Melsztynku (Hohenstein) we wtorek po niedzieli wstę« pnej. (Ob. tamże pod liczbą 1521).
W Pohce tymczasem władali wielkorządcy. Yoigt (t S, »tr- 94) wymienia listy arcybiskupa gnieźnieńskiego do w, mistrza pisane w sprawach krajowych j w Rodexie dyplomat. Rzyszczewskiego czy- tamy 1446 lipca 17 potwierdzenie przez Wojciecha z Małego, wo- jewodę łęczyckiego , namiestnika królewskiego i starostę wielkopol- skiego przedazy trzech włok pola sołtystwa poszegowskiego , Pio- trowi z Bnina kasztelanowi gnieźaieńskiemu \ władza potmerdzania tego rodzaju kupna służyła tylko królowi. (Ob. Kodex dyplomat. t. I, 8tr.328;.
NAPADY NA AUSTRJĄ JANA Z UUNTAD. (1445^4446) 23
nie króla i korony, bo Jan z Hunyad zebra wisy znaez* ne nrojsko, do Austrji kiłkakrotoie po nieprzyjaciel* sku wpadał , i ten kraj mieczem i ogniem srodze pu- stoszył, przecież ani króla, ani korony wywalczyć nie mógł. (i)
(f) W ciąga tych zatargów unędnicy koronni węgierscy se« brani na sejm w Budzie i pamiętni na świeży związek braterstwa łą* czący obadwa narodyi uwiadomili Polaków nattępnym listem^ o wy- rządzonej im krzywdzie przez cesarza Fryderyka t
9f Najprzewielebniejszymi wielebnym w Chrystusie ojcom, wiel- możnym , dzielnymi zacnym i szlachetnym mężom; biskupom , ksią- żętom 9 baronom 9 rycerstwu i urzędnikom korony polskiej , braci i przyjaciołom naszym ukochanym , biskupi, baronowie i urzędnicy korony węgierskiej zdrowia i miłości braterskiej pomnolenia.
Nie godzi się , zwłaszcza obecniOf puszczać w niepamięć daw- nego spólnego nam z waszemi braterski^mi miłościami zwyczaju, do« noszenia sobie wzajemnie o ważniejszych zdarzeniach w obudwu pań- stwach. Owoz powodowani uczuciem wiernej zyczliwoscii pragnie- my i pon*yślne i przeciwne wypadki otwarcie 1 szczerze wam udzie- lać 9 a jak dotąd doświadczona i dawna przyjaźń wasza, nas nie za* wiodła 9 tak uznaliśmy za stosowne 9 mnogie nasze krzywdy poru- czyć braterskiemu waszemu spółczuciu. Tuszyliśmy, niegodziwe po« stępki 9 o których i bez naszej skargi , jui niewątpliwie z powszech- nego odgłosu wiedzieć musicie , załatwić dwojakim środkiem i spo- sobem 9 nie szczędziliśmy w tej mierze żadnych trudów , myśląc 9 ie nakoniec o ostateczoem ich uprzątnieniu co pewnego donieść bę- dziemy mogli ; tymczasem dzisiaj przychodzi nam mówić raczej o rzeczach wiadomych 9 niz żebyśmy co nowego zwiastować mieli 9 przychodzi nam mówić mianowicie o królu rzymskim i o ościen- nych Niemcach, Juz i dawniej 9 znana nam była ich rzekoma przy- chylność 9 lub prawdziwiej ją nazywając9 wrodzona i odwieczna za- wziętość 9 wszakże od czasu 9 gdyśmy dla szczęścia naszego kraju 9
^
34 ' ZGON PAPIEŻA EUGIENIUSZA IV. (1447)
Poosyaałtif rok zbawioiia 1447, gdy Eugienjnsz lY. gwałtowniej , nii kUSrykolnriek s papiezów rzym- skich ^ rozmaitymi burzami k)8u miotany, iycie zakon-
wezwali na tron najjaśniejszego króla Władysława » pana naszego f niemcy przysłonione dotąd oblicze nienawiści obnażyli i nieuczciwie skradzioną koronę państwa naszego | nieuczciwiej jeszcze zatrzymu. ją. Wkrótce rozsiewać poczf;li nasiona niezgod, skąd jakie niena- wiścią zdrady, przekazy, krzywdy, zabójstwa runęły i przybycie do iWęgier króla a pana naszego otoczyły, jak wbrew wszelkiej siusz« ności zamki nasze ubiegać i granice pustoszyć usiłowali , mogłoby się szeroko pisać , lecz zamilczeć o tern wolimy, nie wątpiąc, ze nad Iwiatło dzienne jaśniej wiadome są te krzywdy, zwłaszcza tym s po- między waszych braterskich miłości , którzy będąc przy panu i krg- lu naszym, rękami niemal własnemi dotykali się ran tej ojczy- zny , którzy nad naszem nieszczęściem jak uad własnem bolejąc i litować się serdecznie i zaradzać im usiłowali. Wszakże postanowi* lismy te gwałty i tę nienawiść cierpliwie znosić, oraz przez wzgląd .oa ponowiony i zawarty między obudwóma narodami naszymi przy- jazny sojusz , gotowi byliśmy 'wiele wytrzymać. Poczytaliśmy za ozdobę i zaszczyt obowiązku naszego, długo i obustronnie upragnio- ną miłość dziedziczną i od naddziadów przekazaną , życzliwością n- trwalić , i owszem to pożądane przodkom naszym słodkie przymie- rze , niezwazając na pojedyncze niektórych osób zatargi , chcie- liśmy z największą bacznością i staraniem, nawet po zgasłem życiu saszem , potomkom , na wzajemnem przywiązaniu oparte zostawić; usiłowaliśmy nie nadużywając tego powodu żeście obcymi w kraju naszym byli, przez dopuszczenie was, z nieograniczonem i najjaw- siejszem zaufaniem, do spólnych i wzajemnych godności , tę pokre- wną niemal przyjaźń utrzymać. Zwłaszcza kiedy spoiny król nasz, Łtórego Opatrzność zdawała się dla nas na tę ziemię zesłać, wśród ciężkich klęsk i znojów wojennych , wszystko wdzięcznym umysłem przyjmował , życie własne za całość nasze narażał , śmiercią swoją m raczej naszą przed całym światem okazał , z jaką miłością podjął
MIKOŁAJ :V. •BfintUE STMiICę AFOOTOtSH (14^7) 25
tij\r(i) Ifat mifBJMe śroaHc^^ ffjiA^ĄMyi na stolicę 8. Piobra ll]ik*ł4{| łegp imienia V« rodem a niiasia ge- iioeasl»«gq SarsuHNl^ *0 uczę^iH ytge to «!# i^mif ci
się ocalić naf o^ zagłady! Tjm zgonem swoim , temi przewaga* mi swojego sławnego żywota, wło£ył n« nas, bracia najmilsi , wy- soki i święty obowiązek ścisłego dochowania zawiekowanej prz>ja* inię ubowiirzeit iiia|€z«faft^' troiiMfwoaei o wzajemne powodaeme* Kieil^ p&ćnie| z oieaiiaidattyeh wyroków Bozkich , po takim opiektl« nie dotknęło iMS nieszrz^aiie sieroctwo , nie roi^pMSzając ^azoze o jego życiu,, prtogn^licmy zgodnie z jt^go zamiarami postępować;" chcieliśmy* w^zelkiełni środkami , wszelką możnością , usiłowaniem f miłą zgod^, utrzymać i^ pobudki zoiargów przy tłumie ^ okazywaliśmy gotowość do wszelkicli poświęceii » byleby pokoju nie naruszyć i nie pozbawić się sposobów odparcia najazdów pogańskich* Lecz Aa« dzieje nasze były płonne ; klęski po klęskach nas obarczały* Na« przód bowiem dwuletni rozejm^ zawarty jeszcze przez rzeczonego JEróla a pana naszego s królem rzymskim , został przezeń zerwany; następnie Fryderyk rzucił się zapamiętale na nasze granice , zagar-' nął bUzsze zamki , dochody królewskie i całą prawie ojczyznę na« Bzę napełnił rozlicznemi zbrodniami | zabójjitwami spółziomków, ]u«- paini poddanych i strach wspomnieć ! świętokradztwem kościołów, tak dalece, ii srogosć nieszczęść powszechnych , boleść po morder- stwach rodaków, uciemiężenie ojczyzny i spółbract , poledz nam ra« czej w boju , ni^. podobne zniewagi cierpieć nakazują* Atoli wśród * tych nawet niebezpieczeństw , aby nas nikt o skwapliwość do zem* Sty nie pomówił, naradziwszy się między sobą, wyprawiliśmy po- wtórnych posłów, usilnie dopraszając się pokoju i zgody, wrócenia zaborów i oddania uwiezionej korony ; lecz po odmówieniu zwy- kłej rękojmi • to poselstwo nic prócz czczych wyrazów nie przy- niosło. Pozbawieni zatem nadziei skutecznych układów , wcięliśmy się do orę£a, sądząc i & łatwiej żelazem otworzymy sobie drogę
\\) Daia 23 lutego \ii% r. DznuK, T. III. 4
26 Hmm ROZTERROW W ROSOELE. (1447)
podano ^ H w jednym roku i biskupem bonońskim i kardynałem, 'nakoniec i papieiem został. Wkrótce po objęciu rządów kościoła , odszcAtepieDstwo przez soból* bazylejski wzniecone przytłumił, zniewoliwszy Ama- deusza książęcia sabaudzkiego , który papieztwo pod
do pokoju \ niemDiej jednak nawet podczas chłosty wrogom w o- broDie praw naszych zadanej | nie omiestkaltśmy obmyśhic sposo- bów przy pomocy Bozkiej i przy słuszności naszej sprawy, unl- knienia hańby i spustoszeń. Co wszystko , i pobudki f które- nas skłaniały do cierpliwości « i późniejsze kroki wojenne i acz po więk- szej części braterskim miłościom waszym są wiadome » przecież dla dostateczniejszej nauki lycb , którzy inaczej je pojmują 9 umyślili- śmy tu opisać « sprawiedliwość nasze na ja w wy wie śd^ a razem pro- sić 9 abyście , jeżeli spólni nasi, dziedziczni nieprzyjaciele , do łaska- mrej wiadomości waszej opaczne nowiny doniosą , tym , jako o nienawiść podejrzanym « wierzyć nie raczyli , lecz pomni na zwią- zek rodowy , na przymierze i powinowactwo , prawych nadziei na- szych, przez wzgląd na nich , zniweczyć nie chcieli ; aby doznanej przychylności waszej ich potwarze nie zachwiały, gdyż zdradzieckie ich podszepty zawsze tylko zasianie niezgod miały na celu , i okry- wając oznakami przyjaźni wiarołomstwo , wszędzie pokój wytępiać usiłowały* Co do naszego sposobu myślenia i naszych obyczajów, nie mówimy, znanych, lecz z wami spólnych i odwiecznie pokrewnych, sąd wam samym zostawiamy , bo jesteśmy przeświadczeni « ze nic w nich innego , prócz szczeVej wiary, prócz najlepszych chęci, mi- łości i żywej ku sobie przyjaźni nie ujrzycie. W tych uczuciach i na prayszłość wytrwamy, pewni zupełnej z waszej strony wzajem- ności. Obszerniej w tym przedmiocie za przybyciem większej licz- by braci naszych % którzy zwołani są na< zjazd blizko przyszły oko- ło ś. Jerzego odbyć się tu mający, pisać nie omieszkamy. Daa w Budzie dnia przedostatniego lutego (27}, roku 1447.^« (Z Dogiela Kjodcxu d^plomat. t, 1| stn 5S),
KORONACJA KRÓLA KAZIMIERZA. (1447) 37
imienieiii Feliksa ¥• sobie przy właszeKał , iisfępić jego powadze* (2) <
Tymczasem Kazimierz obrany król polski, urzą- dziwszy sprawy litewskie, przed dniem na koronacją na- znaczonym, we wspaniałym orszaku pod koniec czerw- ca do Krakowa stolicy królestwa przybyh Z. głębo- kióm uszanowaniem przez urzędników koronnych przy- jęty ; mieszkańcy teł krakowscy i szkoła główna przy oświadczeniu^ najWyiszej życzliwości , wjeidiającego pozdrowili. Nazajutrz książęta mazowieccy Bolesław 1 Władysław ze kwietną jazdą do stolicy weszli , ^000 koni w ich hufcach liczono. Różni książęta obcy i posłowie od królów podobnież przybyli. Na« zajutrz po uroczystości ś. Jana Chrzciciela, Kazimiem .w głównym kościele krakowskim przez Wincentego arcybiskupa gnieźnieńskiego , po odbyciu uroczystych modłów, w liwiętym obrzędzie namaszczony, przyjął królewską koronę. Dzień cały zszedł na uczcie w zam* ku i na rycerskich gonitwach. Następny po koronacji, zasępiły nieco zatargi domowe, gdy bowiem król Ka<- ziinierz z zamku z wielką okazałością do miasta zje- chawszy, według zwyczaju, na urządzone pośrodku
(ł) Mikołaj V. przedtem Tomasz Parenlucelli , wybrany był W r. 1447 dnia 6 marea ; papież cilolKwy i uciony^ Potomność winna mu zachowanie najznakomitszych rękopismów greckich i rzym* akich ; rządsił kościołem lat 8 i dni 19, umarł 1455 dnia 24 marca. W bullach swoich zaczynał rok od marca , nie należy praeto dzi* wić się , jeżeli niektóre pocaątkowe jego bulle noH4 mi ^obie rok 1446.
2tt POBELSTW^ POLSKIE DO RZIMU. (4447)
tjtktt ftwd ratuwem |»odw;i6«eiiie , alotogłowem i aksamitem okryte miał itstąpić , książęta mazowrieocy prawą rębę {)rsy królu zajęli ^ if brew służącemu od wiekaw prawu biskupom ^ którzy postrzegłszy ^ iż im krok wzięto , oburzeni ^ zostawiwszy króla , rozeszli się do swoich mieszkam Król Kazimierz to odda* lenie się biskupów tak dotkliwie przyjął, iż poczy- tując obrzęd koronacji pod ieh nieobecnoilć za nie* zupełny, ani na podwyższenie wstąpić f ani pi*zysłę- gi wierności od mieszczan wystucbać nic chciał; ry- nek tylko wkoło objechawszy smutny do aęamku wrócił.
P41 odbyciu koronacji , po akoiiroeiitu tmtnd a a* rzędnikami koi'onaymi o stanie iunifesbRUi i jego oImio- nie 9 przedewszysikiem wypr4iwii(MH» Wiszolę z 'Gorlii proboszcza poznańskiego i Piotra a SflUimotiił m p^ aelslwie do Mikołaja ¥• .papieża e oświadeattOiem po* ałtaszerfsŁwa. Forucsono im oświoidezyć ^biskupowi rzymskiemu, namiestmkow^i.Cihryetusa na ziemi, Jiołd należny i przełożyć trzy główne pl^o^y: fwprwd: « wolność mianowania, na godności lioseiolne, z ziislrae* żeniem praw liiskupich; pm»tóre: ^o odstąpienie na lat sześć dziesi4|(ej części dziesięciny zb wszystkich ko* sciołów , i połrzecie : o uwolnienie do pewnego cza* au od opłaty święto*pietrza« Po czem król część mie* .«ąca lipca w Krakowie i^dził (^) , odesławszy ,za^
(1) Podług Dłngesza ks, 13, «tn %9 % wyjechał liril s Krako- wa dnia H lipca, w towarzystwie matki (królowej <2^fjł 9 i przeno- cowawszy w Słomnikach, przez Miechów, Lelów, Częstochowę, JLłd
DCSWAŁA nowych praw bu POŁSRL (1417) 2$
•ad aidbić Litwinów, Riisiodw i Zmudzioiiw lesstao^ ^rcrfiliweBii upomiofcaiui , województwa wielkt|H»klH6 ^wieduł i wstąfiił do Poznania głównego miaata w tym Icraju nadWMię, wpadającą o łray mite niiej Frank- lurtu do rzdU Odry* Wardd sgiełku ludzi rotmaiŁy<eh języliiem i obyczajami, wielka cięAć miasta poiarem apłottęła, gdy zaiS Łitwioi, Żmadzini, Tatarzy, a z ni* mi i Polacy przy wzmagającym się ogniu rabować po- częli, mieszkańcy rozjątrzeni tą niegodziwością, rzuciw* 8zy się do broni, ^iłą łupieictfw odparli; zapalona bitwa wśród gorejącego miasta, skończyłaby się krwawą rze- zią , gdyby król Kazimierz nie wysłał marszałim ko- ronnego i dworzan dla zapobieżenia okrutnej walce ; kilku bersztów tego zaburzenia gardłem karano. (')
S Poznania udał się król Kazimierz na zjazd piotr- kowski (2), gdzie na odbytej radzie zapadły nmogie i zbawienne prawa, które wcielono do dawniejszych ustaw królestwa* (3) Urzędnicy .koronni zaaieśłi do
bucko, Krzepice, Wieluń, Sieradz i Kalisz przybył do Poznania. Gdy Kazimierz znajdował się w Kaliszu dnia 21 lipca | Michał ksią- żę litewski syn Zygmuuta a wnuk Kiejstuta , przyjechawszy do nie- go , padł nm do nóg błagając o przebaczenie, ale na próżno ; od- rzucony ze wzgardą , później łudzony eiągłemi odkładami , nie po- iegnawszy króla s Kalisza odjechał,
(f) {Łukaszewicz Józ, z dawnego rękopismu archiwum miej- skiego w Poznaniu wynalazł dzień tego poiaru t. j. 3 sierpnia 1447* Ob. Obraz m. Poznania t. 2, str. 260.
(2) Do Piotrkowa przyjechał król dnia 23 sierpnia. Ob* Dług. ks» 13, str, 30.
(3) Obi Zbiór dlawnych praw polskich (Jus PoloAicnm) wy-
3Ó PROSBA polaków a zatwierdzenie swobód. (1447)
htóU ptoihę : 99 aby fiłuiące im sumjni i całemu ry- cerstwo wolnoiSci przez dawniejszych krdlów nadane^ powagą swoją zatwierdził, nadto , aby uroczystą przy- sięga zaręczył 9 iz nie od korony nie oderwie; nako* nieć, aby Chmielnik i Międzyboi zamki przez Li* twinów od Podola, kraju do . korony nałezącegii , za- letę, przez Teodory ka Buczackiego odzyskane, przy Polsce zostawił i Teodoryka, jako męła dzielnego
dany przes Jana Winc* Baudlkiego str., 352, Kazimiert we wstępie "do tych ustaw oznajmuje : ie gdy uchwalone lostały na ajeźdiie po- ^wszechnym piotrkow$kiro odbytym około i)pią 24 sierpnia 1447 ro* ]in I po dojrzałem wi^c roztrzi|8nieniu i za zgodą rady koronnej po- dać je do wykonania w całem państwie postanowił. Tc prawa noszące nazwę 'Statutu Kazimierza III., obejmują 10 rocdziałów. Ogłoszone j!iyły pierwszy raz drukiem w zbiorze {łaskiego 'str. S9 do9ff u Ko- .narskiego w t. f , str* |49 i dd. Januszowski , stosownie do przed* miotów, powtórzył je w rozmaitych księgach swojego Statutu i do- łączył tłumaczenie polskie. Treść rodziałów jest następna : L (str, 56)) 'Bratitanif majcinotei brata mtodnego utrmemi fiienia^ adlmgi ojconDikie ze u>$pólnych dóbr mają byi płmeone. II. (str. 620). Zto* dzieje albo łupieicy ociyizczaó tią mają równymi tobie w itanie i powadze świadkami u tej liczbie t jakoby izlaehectwa iwego do* godzić mieli. UL (str* 1097} Bzeki królewskie w koronie mają być do przejeldzania wolne. IV* (str 59) Cła po śmierci króla Wła^ dytława Jagiełły dane $ą tkaione u j. zniesione. Y. (str. 457) Boki i wieca nrządnicy $ądowi pilnie tądzió i na niek sami fty- waó mają. \l. (str. 1035) Kupcy nieinszemi, jedno staremi go^ icińeami jeidzii mają. YII. ("str. 690) Krzywd swych iadenmteió się f ani postronnych nieprzyjaciół wtruszaó nie ma. YIII. (str. 59) Cła iaden sobie npornie nie ma ustawiaó. IX. (str. 373) Mone^ ta drobna ma byó wszędy brana. X. Zastąpiony nowem prawem uchwalonem w r. 1451. Ob. uBAndtkiecro str. 376.
ZJkCĘSZaONE ROZBOJE W POŁSCŁ (1447) ,3i
■s.
i rzećzypospolitej dobrze zasłużonego , do łaski swojej przyjął. Lecz Kazimierz ośvriadczyt) ie związany dawniejszą wykonaną Litwinom przysięgą, zadnq s tyeli próśb uskutecznić nie moie. Wnet pod po- zorem spraw rządowyeli wielkiej wagi, spiesznie do Litwy odjechał* (*)
Po oddaleniu się króla Kazimierza s korony do Litwy 9 Sżłązacy, za przyzwoleniem swoich książąt granice królestwa napastować poczęli. Zmyśliwszy bowiem, ze wiozą towary, dziesięć okrytych wozów napełnionych zbrojnymi wprowadzili i miasto BędzWi splądrowawszy, spalili; wielu szlachty polskiój było s tymi łotrami szląskimi w zmowie i ośmielali ich do -podobnych łupieztw; rozbijano więc kupców po wszyst- kich gościńcach, a nie znalazł się nikt, ktoby tym klęskom w koronie chciał zaradzić. Kazimiera zanie- chawszy starań rządowych, oddany namiętnie myśliw- stwu, opędzał się po bogatych w łowy lasach litew- skich za dzikiemi zwierzętami. Do tych nieszczęść przyłączyć naleiy przypadkowe wielu miast poiary, {t) między któremi i klasztor mogilski spłonął razem s kościołem ze wszczętego ognia w łazui. Klęska te-
(t) Dłagos2 ks. 13, str. 31 pisze, ze kr<S130 sierpala Piotrkoir opusctł , pierwszy nocleg miał w Opocznie , drugi w Radomiu , trae- ci w Kozienicach • czwarty w Łukowie.
(2) Lublin zgorzał d. 4 października « Zoin d. 44 » Bochnia^ Ksiąz i Sieradz w tymże 1447 przea; ogień były nawiedzone* Dług* ks. 13, str.32.
H 2IMRY WEWNĘTRZNR W UTWIE. (1447)
gn opmtwa zdatrato się być wróalią prayssłydi nei^ ilidw ped Kazimierzem , za ktore^;^ klasalory iicfcać i niszczyć częsfemi stacjami , tudzież wybieraniem £y- vtńoiti^ poczęto. Wieiśniak^w z włości zakMinycłi pę- dzomi do robót po dobraith królewskich; opornych , z dziką swawolą, wyzuwano z bydła, uprzęży i ca- łej ruchomości.
Kazimierz zimę w Litwie na Itfwaeh turów, ż«- brów, łosiów i innyeb zwierząt spędził; gdy gx> zaś tajemnie ostrzeżono, żeMichat syn nveg>dyś wiel- kiego książęcia Zygmunta, wielu stronników wie- dzy Litwinami i Rusią, pragnących oddać mu rządy kraju liczył, wnet podejrz^anych o zamachy od urzę- dów pooddalał, a zamki i miejsca waroiTne innym w dzierżenie poruczył, niemniej z największem ustła- waniem zabiegać począł, Aby Miciiała jakimkolwiek środkiem schwytawszy, ze świata zgładzić.
Gdy się to w Polsce i w Litwie dzieje^ w Wę- grzech Jan z Hunyad zebrał potężne wojsko pod po- zorem wojny s Turkami, Multany zakarpackie naje- chał i Władysława wojewodę tego kraju , razem z sy- nem niespodzianie schwytawszy, zabił, siebie hospo- darem multauskini ogłosić rozkazał, zamki Tergowi&z- cze, Rybnik i Ziirżę, klórą Dunaj wkoło oblewa, za- jąwszy, na niższą Wołoszczyznę czyli Multany czyha- jąc , wojewodzie Piotrowi , za którego pięćdziesięcio- letnią siostrę swoje wydał, zbrojne posiłki ku wyru- gowaniu Romana syna. Eljasza wspólnika rządów po-
POSELSTWA RÓŻNYCH KSIĄŻĄT DU KAZIMIERZA. (1448) 33
słah Tą potęgą Roman przerażony, opuściwszy Wo- lochj na Podole uciekł , Piotr zaś całym krajem o- f¥ładnąw8zy, niedowierzając Hunyadowi i Węgrom , wyprawił posłów do króla Kazimierza s prośbę « aliy go pod opiekę i rozkazy swoje przyjął, oświadczając gotowość wykonania tiołduwniczej przysięgi na wiecz- ne podańsŁwo i trwały sojusz, królowi i koronie pol- skiój. (i)
Gdy król Kazimierz w Litwie zimował, posłowie wielu książąt północnych zjectiali się do niego życząc szczęśliwych powodzeń na świeżo objętym tronie , a mianowicie: od książęcia moskiewskiego i siewier- skiego , od cara tatarskiego , który szeroko w daw- nej Scyłji panował, od rady i gminu rzeczypospoli- tej nowgorodzkiej , tudzież od mistrzów pruskiego i
(1) Wład. Drakuła, o którym ob. wyżej (t. 2, str. 495), tak zwany albo od orderu smoka % (dracai) nadanego mu przez cesarza Zygmunta, albo od okrucieństwa, drakuł bowiem oznacza po wo« łosku izatana ; odradzał jakeśmy widzieli Władysławowi wojn^ s Turkami. Po klęsce warneiiskiej , gdy Jan z Hunyad uciekał do Węgier , .Drakuła schwytać go i uwięzie rozkazał, zapewne w za- miarze wydania sułtanowi ; z niewiadomych jednak pobudek myśl zmienił , i udarowawszy bogatemi upominkami , odesłał do ojosy- zny. Mógł Drakuła później, starając się o względy Murada, oka- zać się nieprzyjaznym Janowi z łlunyad wielkorządzcy węgierskiemu, gdyż Jan ze Zredna w liście do Jana kardynała ś Anioła pisanym d« 15 stycznia 1447, wyraźnie go obwinia: ze przeszłego lata połą- czył wojsko swoje s tureckiem i do 4,000 jeńców chrześcijańskich w dawniejszych wyprawach wfgiarskich z niewoli wydźwigniętych^
Dzieje, T. 111. O
34 ZJAZD OBOJGA NARODÓW W LUBLINIE. (i448)
inflanckiego* Wdzięcznie przyjęci i upominkami o- besłani, n^rocili do swoich księiąt. (l)
Wcześnie na wiosnę Kazimierz udał się do Pol* ski i odbył zjazd złożony z wysokich urzędników o- bojga narodów w Lublinie, dokąd i królowa ZoQa dla widzenia syna przybyła. Tu mozniejsi Litwini narzekali na Władysłaira Jagiełłę i Aleksandra Wi-
sułtanowi wydał. (Ob. Katona 1. 13) str. 503) S tych powodów Jan z Hu- nyad w późnej jesieni wtargnął doWołoch iDrakułę z synem zabiwszy, Dana lY. Bessarabę wojewodą mianuje , Piotra szwagra swojego woj- skiem wspiera, aby Romana syna EIjasza z hospodarstwa multańskiego strącił. Roman usłyszawszy . o klęsce wiernego sprzymierzeńca i szwa- gra swojego, (Drakuła bowiem był mężem jego siostry )f ostrzeżo- ny, ze Piotr wsparty posiłkami węgierskiemi przeciwko niemu cią- gnie, nie widząc podobieństwa oporu, na Podole do ziemi brata swo- jego ciotecznego , gdyż matka jego była rodzoną siostrą królowej Zofji , ucieka ; gdy w tymże czasie i Piotr posłów do Kazimierza wyprawił z oświadczeniem uległości « rada koronna znalazła prze- łażenia Piotra byc dla kraju pożyteczni ej szemi , dano więc opatrze- nie Romanowi , a tymczasem rozpoczęto s przywłaszczycielem ukła- dy. Porówn. Dług. ks. 1 3, str. 34. Yaillant la Romanie t l^str, 213. (i) Niżej roztrząśniemy szczegółowie stosunki zewnętrzne Litwy w tym czasie. Król święta Bożego narodzenia obchodził w Wilnie; później wyjechawszy do Brześcia, cały post przes luty i część marca 1448 w tem mieście przepędził, na niedzielę zaś kwietną (17 marca) do Wilna wrócih Święta wielkanocne odbył (24 marca) w stolicy litewskiej , gdzie znajdowała się i królowa 2oQa 9 skąd dopiero pO przewodnej niedzieli (31 tegoż miesiąca) wyjechała 9 Kazimierz zaś 'podzielonych świątkach Wilno opuścił i 19 maja w Brześciu sta- nąwszy, przez Parczów przyjechał 25 tegoż miesiąca do Lublina , gdzie go królowa Zofja przyjęła. Narady w tem mieście trwały przez dni dziesięć* Ob Długosza ks. 13| str* 36,
fUTWINI CHCJ^ ZERWAĆ JEDNOŚĆ. (144S) 35
tołda : 99 ii ziemie litewskie , imudzkie i ruskie i?rie» czystym związkiem do korony polskiej wcielając, stwier- dzili tę czynność przez listy i zapisy; błagali, aby je wolno było poprawić i te potężne narody uwolniwszy od węzła wiecznego zjednoczenia , do dawniejszej nie- zależności wrócić. Nadto , aby ziemia podolska , za- mek Olesko, Wietły, Łopacin, Horodło, które Ale- ksander Witold za życia swojego dzier^zał , nazad od- zyskać." Na co urzędnicy królestwa polskiego , rów- nie skromnie jak rzetelnie odpowiedzieli: „ze Wła- dysław pod czterma głównemi warunkami, zgodnie przez wszystkich znakomilszych Litwinów, Żmudzi* nów i Rusinów przyjętemi, na tron polski był we- zwany: naprzód^ aby wyrzekłszy się bezecnej czci bałwochwalczej i duchów ciemności , wiarę i naukę chrześcij.ańską przyjął ; powtóre : aby te ludy i ziemie w całej rozciągłości jego rządowi podległe , do króle- stwa polskiego przyłączył i wcielił; potrzecie: aby wszystkie skarby swoje do korony wprowadził; na- koniec: aby jeńców i zbiegów chrześcijańskich wolno- ścią i swobodą udarował. Te warunki za zupełną zgo- dą wszystkich podanych swoich najchętniej przyjął i spełnił , albowiem wiarę i naukę chrześcijańską s ca- łym narodem litewskim przjjąwszy, wszystkie kraje uroczystym obrzędem , na mocy najdowodniejszego świadectwa wydanych zapisów, do królestwa polskie- go włączył i wcielił, niemniej wszelkie inne warunki wyraźnie przymierzem wieczystem objęte, ziścił. Ale- ksander Witold , wasz ksiąze i jeden z najsławniej-
36 ODPOWIEDŹ RAD KORONNYCH. (1448)
szych bohateróir Litwy, ojcowie wasi , a moie z ich ]iezby jeszcze niektórzy dotąd iyją, prayzwoleniem swojem to wszystko umocnili 9 stwierdzając węzłem trwałym i nierozerwanym; wnet przez wzajemne mał« źeństwa , przez braterstwo herbów , abyśmy niejako zdawali się zrastać w jedno ciało , przez zrównanie w zaszczytach i rycerskiej zacności , obadwa narody, aby nie zgolą zjednoczeniu sławnych i potężnych lu- dów nie przeszkadzało , nazawsze między sobą skoja- rzyli ; wy zaś zamierzając dziś rozwiązać i stargać tę jedność , dopusaczacie się najokropniejszej zbrodni* Wszakże dokonać jej niepodobna , cbybabyście razem i wiarę chrześcijańską, z natchnienia książąt waszych z wielką pobożnością przyjętą, odrzucić i zdeptać chcie^ li, co jak byłoby uiegodziwem, bezbożnem i okropnem, sami osądźcie ! Co się ściąga do powrócenia ziemi podolskiej ; rzecz jasna , że Litwini najmniejszego do niej prawa nie mają; przed kilku bowiem pokolenia- mi, król polski Kazimrerz, zwany wielkim, Podole i Wołyii s przyległościami prawem wojny i orężem ]ia Tatarach , narodzie scytyjskim , rozległe wówczas kraje dzierżącym , dla korony swojej zdobył , i objąw- szy pustynie, na których ślady nawet wszelkiej pracy '^ ludzkiej zaginęły, Łuck, Włodzimierz, Brześć nad Bugiem , Drohiczyn , Kamieniec , Chocim , Bakotę , Międzyboż, Chmielnik, Winnicę, Bracław i tyle in- nych zamków między Bohem i Dniestrem szeroko roz- sypanych zbudował i dźwignął, tak, iż korona polska.
OBALENIE ZARZUTÓW LITEWSKICH. (1448) 37
w długiem i trufnUm posiadaniu tych krajów, rozcią- f^ających się ai do brzegóvr morza czarnego, juiliy- la za panowania Kazimierza wielliiego i Ludwika, tudziei za Władysława Jagiełły, który całe Podole Spytkowi z Melsztyna wojewodzie krakowskiemu do- żywociem oddał; ten przeprawiwszy się za Dniepr z Aleksandrem Witołdem i stoczywszy nad Worsklą s Tatarem Edygą krwawą bitwę, poległ odważnie walcząc na polach scytyjskich. Po zgonie Spylka z Melsztyna, dla skuteczniejszego odporu od Tatarów ozuchwalonych zwycięzlwem , król toi Podole przyłą- czywszy do niego i Wołyń podobnież prawem dożywo- tnióm oddał w dzierżenie bratu swemu Aleksandrowi- Witołdowi , czego najdowodniejsze znajdują się zapi- sy w skarbie koronnym. Witołd przed śmiercią , aby żadnej krzywdy Polsce nie wyrządzić, ustanowionych przez siebie starostów podolskich i wołyńskich przy- sięgą zobowiązał , po jego zgonie , nikomu prócz króla i królestwa polskiego zamków podolskich i wołyńskich nie oddawać. Jakoż te ziemie po zej- ściu Witolda ze świata do króla Władysława Jagieł- ły i do korony wróciły. A lubo ziemię wołyńską i liczne zamki szalony ów ciemiężca Swidrygiełło , z wielką krzywdą korony poubiegał , oraz uwięziwszy* króla Władysława, z okropną zniewagą pod strażą w Wilnie trzymać kazał , *chcąc na nim Kamieniec i całe Podole wymódz i te ziemie królestwu polskiemu wydrzeć ; skoro jednak Władysław ucieczką wolność
39 WRZAWA S TEGO POWODU LITWINÓW. (1448)
odzYskal , natychmiast urypowieduelismy srogą wojnę ksiąięeiu Swidrygielle* Wielu żyje, którzy tę "wy prawe jeszcze pamiętają, gdyśmy za ziemię wołyńską i ione zagarnięte zamki, Łuck, potęioą i główną tego kraju twierdzę, ealemi siłami królestwa dobywali, gdyśmy ją przez tak długi czas trzymali w oblężeniu. Zamek ten musiałby nakoniee uledz , lecz ksiąie Swi- drygiełło przez Wyprawionych posłów do obozu kró- lewskiego, przyrzekł: na pierwszym zjeździe urzę- dników koronnych i litewskich , wrócić i Wołyń i wszystkie inne warownie, czego później bezczelnie i kłamliwie nie ziścił i haniebnie nas oszukał ; wy zaś Wołyń , Brześć , Drohiczyn , oraz mnogie zamki i miasta podolskie po dziśdzień niesłusznie i nienależnie trzymacie, gdy tymczasem sprawiedliwość wszystkie wrócićby królestwu polskiemu nakazywała , jeśli pra- wo narodów, jeśli umowy, jeśli przymierza obustron- nie zawarte, za trwałe waine i niezgwałconc poczy- tujecie.^^ Co Litwini usłyszawszy, przeświadczeni, ie te słowa za powszechną zgodą wyrzeczone , były prawdziwómi, s początku zamilkli, wnet jednak obo- jętnemi odpowiedziami wyłamywać się poczęli , a na- koniee takie swary wzniecili , ii urzędnicy polscy go- towi byli jąć się oręża , jeśliby im zwrotu tych ziem i zamków odmówiono* Król Kazimierz nakazawszy milczenie, przyrzekł pośrednictwo swoje w tym przed- miocie, cały zaś spór na inny czas i na osobny zjazd odłożył, a tymczasem pokój i przyjaźń urzędników
PRZYBYCIE NUNCJUSZA DO POLSKI. (1448) 30
obojga narodów między sobą utrzymać i zachować rozkazał*
Podczaa tego zjazdu lubelskiego ^ posłowie kr6« lewscy wyprawieni do Rzymu z oświadczeniem po- słuszeństwa papieżowi Mikołajowi Y* wrócili do kraju* Przybył z nimi nuncjusz stolicy apostolskiej Jan Chrzci- ciel biskup kameriński (^) z władzą przybocznego le- gata, który róię złotą corocznie poświęcać się zwy- kłą 9 w darze przez Mikołaja papieża przysłaną przy- wiózł 9 nadto , listy papiezkie , dozwalające królowi mianować na dziewięćdziesiąt godności kościelnych w arcy biskupstwie gnieźnieńskiem: prócz tego rozkaz^ aby duchowieństwo polskie złożyło 10,000 czerwo- nych złotych na wojnę przeciw Tatarom, ludowi scy- tyjskiemu ; nakoniec pismo ojca i. przez które Zbi- gniew Oleśnicki biskup krakowski wyniesiony zo- stał na dostojność kardynalską. Za to wszystko wy- nurzono winną wdzięczność , legat przyjęty z uszano- waniem, odprowadzony potem z największemi wygo- dami do Krakowa , przez pewny czas w stolicy zaba- wił, dokąd i król Kazimierz po rozwiązaniu zjazdu (2)
( 1 ) Podług Długosza ks. 1 3, str. 40, prtybył do Lublina 30 maja 1448 r.; róża złota przezeń przywieziona ważyła sto czerw* złotych.
(2) Zakończono , podług Długosza ka. 13 , str. 40 , obrady w Lublinie dnia 5 czerwca. Król odjechał na Urzijdów i Zawichost; dnia 7 po obiedzie stanął w Sandomierzu* gdzie zabawił do 13, w tym przeciągu czasu wybiegł jednak doPrzyszowa na łowy. Pó- źniej przez Opatów udał się na iiysą-górę. Stamtąd przez Szydłów
40 ZGON ROMANA WOJEWODY MULTANSKIEGO. (1448)
lubelskiego przyjechał; wszakie krótko na miipjsca goszcząc , wyruszył na zwiedzenie Małopolski ^ gdy w ciągu tej drogi dni kilka we Lwowie stolicy Rusi zabawił , doniesiono mu, 2e Roman syn EIjaśza, świe- żo z Multau nieprzyjacielską zdradą wyrugowany, tru- cizną został ze świata sprzątnięty; (l) brat jego Piotr,
i Proszowice razem z matką królową Zofjąi przybył do Krakowa dnia 20 czerwca. Nuacjusz poprzedził króla oadni kilka. Za sta- raniem Zbigniewa przyjęto go najwspanialej , duchowieństwo świec* kie i zakonne , urząd miejski i znaczna liczba Krakowian w tysiąc przeszło koni , wjeżdżającego powitali ; tylko szkoła główna kra- kowska 9 acz przez biskupa proszona | żadnej uczciwości okazać mu nie chciała; oświadczywszy się bowiem za soborem bazylejskim i wydawszy w tej mierze na jaw pismo dowodzące | iz sobór miał pra- wo złożyć ze stolicy apostolskiej Eugieojtt^za Y. i wybrać' Feliksa , statecznie trzymała się jego strony. Rozgniewany legat juz zamie- rzał nauczycielów krakowskich pozbawić godności kościelnych , a nawet żądać , aby ich król Kazimierz s kraju rugował, atoli kardy- nał Zbigniew mądrem i umiarkowanem pośrednictwem tyle dokazał, ze nie dopuszczono się żadnego gwałtu i powoli różnice między sto- licą apostolską a szkołą główną ukojono. Michał Wiszniewski w do- datkach do tomu 4 (str. 410—442) Historji literatury polskiej, umie- ścił z rękopismów 12 listów odnoszących się do tej sprawy zakoń- czonej oświadczeniem posłuszeustwa papieżowi Mikołajowi Y. na duia 3 lipca 1449 podpisaoem , które Długosz do Rzymu zawiózł.
(i) Król Kazimierz opuścił Kraków d. S lipca 144S ; obia- dował w Wieliczce 9 skąd zwykłym gosciiicem na Ruś pojechała W Wojniczu przybiegł goniec z doniesieniem , ze wojewoda muU tański Roman, brat cioteczny królewski , z zadanej sobie przez przy- bocznych bojarów trucizny^ zakończył życie dnia 2 lipca *, ten nie- spodziany wypadek skłonił króla do lem większego pośpiechu. Ja- koż 14 tegoż miesiąca był juz w Przemyślu, a 21 stanął we Lwo- wie I gdzie jedenaście dni zabawił 1 oczekując nim zgromadzi się ry-
I
ROKOWANIA Z BRATAM JEGO PIOTREM. (1448) 41
wojewoda multański, pozbywszy się ffwallowna śmier- cią spdłzawodnika, oiSmieiony zaponiedziauę sobie po* mocą przez Jana z Hunyad wielkorządzcę królestwa węgierskiego , obojętnieć i ociągać się począł z do- trzymaniem obietnicy złożenia przysięgi na wierność, uległoiść i poddaństwo. S tej przyczyny, król Kazi- mierz rycerstwo ruskie ziem lwowskiej, przemyslskiej, sanockiej, chełmskiej, bełzkiej i podolskiej powołał do oręża i zbrojnie pod Haliczem nad Dniestrem zebrać się mu rozkazawszy, do Kamieńca , stolicy Podola ze wszystkiemi siłami wystąpił. Piotr woje%¥oda, tą gotowością wojenną przerażony , posłom Kazimierzo- wym przybyłym do niego z Jagielnicy, dla wypowie- dzenia wojny , jeśliby przyrzeczeń ziścić i Michała sy- na Zygmunta książęcia litewskiego , jawnego buntów, nika , tułającego się natenczas w Wołoszech , wydać nie chciał , następną dał odpowiedź : „ iz wiernym jest przyrzeczeniom , że na czas i miejsce naznaczone przybędzie i obyczajem przodków swoich, królowi Ka- zimierzowi i sławnej koronie polskiej należny hołd wjerności i posłuszeństwa wykona, że książęcia Mi-
cerstwo ruskie zwołane pod Haller na d'ieii 1 sierpnia. Do obozu królewskiego przybyła ciotka jego Marja, wdowa po hospodarze Elja- »zu , matka świeżo zgładzonego ze świata Romana , z orszakiem 200 jeźdźców wołoskich, stano wią^^ych niegdyś jego straż najbliższą; Kazimierz litując się niedoli krewnej swojej , wyznaczył na opatrze- nie j^j potrzeb zamek Kołomyję } Wołochów na żołdzie przy so- bie zatrzymał. Ob« Dług. ka. l3, sir* 41*
Dzieje T. III. 6
42 POSELSTWO TATARSKIE DO KAZIMIERZA. (1448)
chała, ktdr^ cześć i życie swoje jego słowu powie* rzył , wydać , bez narażenia się na wieczną hańbę, nie może ; ze postara się jednali wyprawić go ze swojego państwa.^^ Posłowie s tą odpowiedzią do lircSla wró- cili, Michał wszellsich dolsładął usiłowali, aby go prze- błagać , lecz uznawszy ich bes^skuteczność , zbiegł do Scytji między Tatarów. Właśnie podczas pobytu Isrd- lewskiego w Kamieńcu , przyjechał od cara tatarskie? go poseł zwany Kalina , z oświadczeniem zbrojnej po- mocy , jeśliby Multańczjk dłużej wyłamywał się od o- bo wiązko w. Podziękowano carowi przez tegoż po- sła , s którym Kazimierz miał na osobności obszerną rozmowę i odprawiono go nazad do Scytji.
Już Piotr wojewoda miiltański był w zamku swoim chocimskim nad Dniestrem o dwie mile polskie od Ka- mieńca , w gotowości stawienia się przed obliczem Ka- zimierza razem z wielkimi urzędnikami swojego pań- stwa , gdy król śpiesząe na zjazd litewski , zwołany do Nowogródka, obrzęd hołdu na inny czas odłożyw- szy, Jana s Gzyżowa kasztelana krakowskiego , Pio- tra Odrowąża wojewodę lubelskiego , Jana s Koniec- pola i Jana s Pilcy do Chocimia wyprawił. Pełno- mocnicy koronni po zawarciu stosownych układów, wysłuchali złożonej przezeń przysięgi na wierność i posiuszeńst%To królowi i koronie polskiej ; Kazimierz zaś rzeczy pomyślnie ułatwiwszy, wojsko ruskie roz- wiązał, a następnie przez Łuck wołyński i Pińsk spiesz- nie do Litwy odjechał.
NAJAZD TATARSKI NA PODOLE. (1448) 43
Na rzeczonym zjeździe litewskim uchfvalono i^oj- nc 8 ksiąźęciem twerskim. Stolica jego leiy przy żrzódle rzeki Wołgi Rha niegdyiS zwanej. Przyczy- nę wojny podał ubiezany ćwieio jakiś zamek litewski. Kazimierz wyprawiwszy rycerstwo swoje przeciw te- mu nieprzyjacielowi , sam zajął się łowami.
#
Po upływie zaledwo dwóch tygodni od wyjazdu królewskiego s Kamieńca , Tatarzy w srogim napadzie Podole spustoszyli; lud wiejski tysiącami s całym do- bytkiem za Dniepr na stepy tatarskie zagnano; nie bez podejrzenia namowy ze strony Litwinów chcą- cych utrzymać się przy Podolu ; w Bracławiu bowiem, zamku lezącym nad brzegiem Bohu , Axiaees niegdyś zwanego, Tatarzyn Kalina i dowódzcy opatrzeni zo- stali iywnością i obesłani upominkami* (*)
W tymie czasie arcybiskup gnieźnieński zszedł ze świata, (2) na jego miejsce wolnemi głosapni kanonicy Wezwali biskupa kujawskiego.
(1) Długosz kStlS, fttr.45 utrzymuje, Se Teodor Buczacki su- rosta i Piotr Odrowąż wojewoda Iwowsqjr, doścignąwszy Tatarów w miejscach bagnistych i wielu z nich wytępiwszy, największą część brańców wyzwolili. Podejrzenie o związki Litwinów s Tatarami pa- dało na Jurszę starostę bracławskiego , przynajmniej Buczacki i O- drowąz w listach swoich do urzędników koronnych , donosząc o tym napadzie tatarskim » Jurszę obwiniali,
(2) Wincenty Kot z Dębna umarł 14 sierpnia 1448 r. wUoic- jowie ; nastąpił po nim Władysław Oporowski z wątpliwego wyboru, bo lubo dziewięciu prałatów i kanoników, przez wzgląd na przj-
44 WYPRAWA WĘGRÓW PRZECIW AWDRATOWI. (*:448)
W tymie roku Jan z Huoyad wielborządsca i^ę* gierski , zebrawszy zaeięznych z Niemców, Polaków^ Czechów i innych obcych narodów , złączywszy z ni- mi siły VYcgierskie i wołoskie , tak potężne wojsko wy- sławił, iż najsilniejszego nieprzyjaciela mógłby za- trwożyć; jakoż Amurat sułtan turecki, którego imię Huuyada niepokoiło, wyrozumiewał przez despotę serbskiego , azali oddaniem mu Bulgarji rozciągającej się między górą Hemus i Dunajem , pokoju nie utrzy- ma ; lecz wielkorządzca za radą Mikołaja Lasockiego dziekana krakowskiego i innych , świeżemi .powodze- niami ozuehwalony , oświadczył: iż chyba po odda- niu całej Grecji od wojny odstąpić może. Go sułtan usłyszawszy, z największym pośpiechem ogromne za- stępy z Azji ix Grecji ściąga i w groźnej wojennej go- towości górę O rl)el przechodzi. W obozie jego liczo- no 500,000 jazdy i 60,000 piechoty. Nie zmniej- szem sercem ^ lubo z daleko szczuplejszymi siłami Jan z Hunyad przebywszy na statkach Dunaj, przez wyż-
czynę za nim króla Kazimierza » głosowali za nim , ośmiu in- nych mianowało arcybiskupem Jana Gruszczyńskiego, dwóch Wi- klina Chebdę , jeden nakoniec oświadczył się za Tomaszem Slrzę- pińskim , o którym ob. Wiszniewsk. hist. lit. polsk. t. 5, str. 25. Gdy Gruszczyński, mając przyrzeczone sobie przez króla biskup- stwo kujawskie po Władysławie z Oporowa , dobrowolnie ustąpił » kapituła wybór te^o ostatniego op:łosiła , wszakże Mikołaj Głęboc- ki i Jan Chebda , którzy Niklina Chebdę mianowali , upornie obsta- "w^ali przy swoim elekcie , przecież wkońcu musieli ustąpić większo- ści. Wybór odbył się 27 października 1448 r.
POGROM CHRZEŚCIJAN NA POLU KOSGWĆM. {U«t) 4»
szą Mezją dziś Rascją ztvauą , zbrojne Myki Wprowa- dził , oburzaoy na despotę rackiego ^ ze aoi sam wyn 8tępi<2 9 aiii-poMłhofvyeb hufców posłać nie ehciał, od czego odstraszyła go wróiba zgadującej przyszłość, niewiasty , która opłakany koniec tój wyprawy prze* powiadała. Hunyad s tego powodu znaczną ezęic R«t scji 9 przez którą z wojskiem ciągnął^ straszliwie spu*; stoszyć rozkazał ; następnie na polu kosowem (wen- deńskiem niegdyi^ zwanem), w październiku stanąwszy^ ołióz turecki ujrzał. Bez zwłoki, z niesłychanem męz- twem walczący z sobą się zwarli f trzy dni trwał bój krwawy, pierwszego zwycięztwo cbwiało się na obie strony; drugiego Turcy przemagae i wojsko chrze*. scijańskie przewagą liczby obarczać poczęli , traede-. go nakoniec Hunyad z Węgrami złamany pierzcfanąŁ Polacy, Czesi i inni obcy zacięini żołnierze, wpędzeni do taboru , odcinali się czas niejaki Turkom i znacz* ną icb liczbę trupem położyli , ale nakoniec uledz mu- sieli; obóz chrześcijański zdobyty, poszedł na łup zwy- cięzców. Hunyad po tym pogromie, jak się rzekło, pierzchnąwszy, aby po towarzyszącym sobie orszaku nie był poznany, samotnie manowcami rzucił się do uciecz-* ki. Przypadkiem zaskoczony od trzech Turków wra- cających s pogoni , jui znajdował się w ręku nieprzy- jacielskim , gdy szczęściem jeden ze trzech , ujrzaw- szy innego uciekającego , zostawiwszy towarzyszów ,^ puścił się za nim w zawody. Hunyad nosił krzyż zło-i ty na piersiach, o który gdy między dwoma odzie-
46 BRANROWICZ WIĘZI JANA Z HUNYAD. (1418)
rającymi go spór powstał, Hanyad odzyskawszy ser- ce , na jednego z nich naciera i zabija , drugiego cięż- Ifo rani i do ucieczki zmusza i tym sposobem wolność odzyskuje. W dalszej ucieczce, gdy jui przybył w Ra- scji do zamków despoty , ten niszcząc się za spusto- szenie swego kraju na początku wyprawy, uciekają- cego zatrzymać, i jak więźnia w jednej stwierdź swo- ich zamknąć rozkazał , skąd nie pierwej go uwolnił, az póki mu syna w zakład nie dał, oraz niektórych zamków na granicy węgierskiej puścić nie przyrzekł. Zawiódł się jednak despota w swojej rachubie , gdyż Hunyad nie tylko obietnicy nic ziścił, lecz nadto znacz- ną liczlię dziedzicznych jego posiadłoiici zagarnął i od- tąd poczytywał go za jednego z najzawzięt szych swo- ich wrogów. Węgrzy doznali podobnejźe ku sobie nienawiści Raców ; w ucieczce z nieszczęsnej bitwy na polu kosowem , na wielu miejscach okrutnie po- mordowani , lub ze wszystkiego odarci zostali. W tym dniu 15,000 Węgrów poległo. 10,000 wpadło w rę- ce zwycięzców. Tak nieszczęśliwie na polu kosowom w tym roku , czwartym od klęski warneńskiej , prze- ciw sułtanowi tureckiemu Amuratowi walczono. (')
(1) Po egonie krdla Władysława) Mikołaj Lasocki pozostał % Węgrzech , gdzie Jan z Hunyad zaszczycał go nieograniczoną u* foością. Zamierzając w r. 1448 wyprawę przeciw Amuratowi, po- raczył mu poselstwo do Rzymu. Ta chwila zdawała się byćarcy* dogodną dla wyjednania posiłków; Mikołaj V. świeżo objąwszy rzą* dy kościoła I pracując nad jego uspokojeniem » wdzięcznie przy-
POBYT KAZniERZA W LITTWIE. 144t) 47
Następnego roku Kazimierz całą zimie, z zanie- liem obowiązków swoich królewskich, spędzał
jął Lasockiego , ^który u nóg jego składał hołd poiłuaztństwa Wę- grówf wszakże cel poselstwa osiągniętym nie został t gdyż Jan z Hu* ny«d w liście pisanym z Budy d 30 maja 1448 , dziękując papie* zowi za dowody nezodrobliwoiei apoitohkUj ^ za wielAie ozdób f g9^ dnośeif za zaizczyty imienia iiianUy (niektórzy historycy węgier- scy mniemają, ze Ojciec ś. podniósł wielkorządzcę do dostojności książęcej) wyraża: że korzystać z nich nie będzie i wolałby skuteca* ne posiłki w przedsięwziętej wojnie z niewiernymi. Powtórnie więc wyprawił Lasockiego do Rzymu i Wenecji z uwiadomieniem f że już przeciw nieprzyjacielowi krzyża ś. wyciągnął i że tylko na}« śpieszniejsza pomoc, powodzenie orężowi Chrześcijan sapew- nić może ; list Jana z Hunyad do Mikołaja V. pisany był d« S września n 1448 w pochodzie, nad brzegiem Dunaju » blizko mia- steczka Kowina, list zaś do Franciszka Foscari doży weneckiego f we cztery dni później 12 tegoż miesiąca , z Rascji u Kamiennego- brodu nad Dunajem ; ponowił jeszcze przełożenia swoja papieżowi nowym listem 17 września s. tegoż stanowiska; po doznanej zaś kię*' sce 9 obszernie uwiadomił Mikołaja Lasockiego , bawiącego ciągle w Rzymie 9 o całym biegu tej wojny. (Ob« te listy u Katona t 13, str. 581, 589, 592 i 637). Według powieści więc samego wodza, uzu* pełniając pojedyncze szczegóły z Hammera | sprostujemy niektóre błędy Wapowskiego. Jan z Hunyad, jeszcze w oczach Lasockie- go , w dniu SS września wyruszył s Kamiennego«brodu we 24,000 bitnego i szykownego żołnierza , przebył Dunaj pod s. Sewerynem w tem miejscu , gdzie był niegdyś most Trajana ; Serbją w prae- chodzie oddał na łup żołdactwa, mszcząc się na Jerzym Branko- wiczu , iż nie chciał złączyć sił swoich z zastępami węgierskió- mi. Dnia 14 października okopał się na polu kosowem. Trzy dni trwała przeprawa Murada przez rzekę Sitnicę płynącą środkiem rzeczonego pola. Siły jego składały się ae 150,000 zbrojnych. Dnia 17 października obadwa wojska stanęły w gotowości, szyk
46 WYPRAWA PRZECIW KSlJ|ŻĘCIU MICHAŁOWI. (1448)
W Litwie na łfm^aeh. Latem zgromadziwszy żacici* iie wajsko z Litwinów , z Rusi , ze Żmudzi i Pola-
bojowy chraeścijan sprawiony był w następnym porządku : na pra- wem skrzydle Węgrzy , na lewem 8000 Wołochów pod dowódz- twera wojewody Dana Bessaraby, środek zajęli strzelcy czescy i niemieccy, tudzież Siedmiogrodzianie. Pierwszy dzień zszedł na ma- łych utarczkach i pojedynkach, nazajutrz w uroczystość ś. Łuka- sza , około południa zawrzała ogólna bitwa ; walczono az do zmro- ku , a na żadną stronę nie przechyliła się szala zwycięztwa. Z ra- na dnia 19 nanowo wystąpiono do boju, Węgrzy odpierali natar- czywość Turków z niezrównanem męztwem, gdy wtem Wołochy porozumiawszy się z w. wezyrem Cfaalilem , przeszli za stronę nie- przyjaciół* Co skoro Jan z Hunyad postrzegł, zrozpaczawszy o ocaleniu wojska, pierzchnął s pola bitwy. Rzeź z obq stron była okropna, 17,000 Węgrów legło śmiercią walecznych, dwakroc licz- niejsza strata między Turkami. Nurty Sitnicy wezbrały tocząc tru- py zabitych i przez długie jeszcze lata wyorywano na te'm polu kości obrońców chrześcijaństwa! (Ob. Hammera t f , str. 366*. Dziwnem szczęściem Jan z Hunyad , sam jeden manowcami zdążył do Semendrji , ale tu czekała go zdrada i zemsta Jerzego Brankowicza, Łróry uwięził go naprzód w tym zamku , a potem ehf^iał wydać w ręce Murada. Wieść o klęsce i niedoli wielkiego wodza , gruchnęła po całej Serbji , oburzony niegodziwością Brankowicza bojar bosnijski Jerzy Marnawicz, dożywotni hrabia naZwojniku^ starosta królestwa Rasoji i dziedzic na Wojnicy , zebrawszy naprędce silny oddział zbrojny, poi Semehdrją podstąpił i taką trwogą despotę serbskiego przeraził, iż wolność Hunyada natychmiast na nim wymusił. Za- wdzięczając ten czyn szlaihetny, Jan z Hunyad wróciwszy do kra- ju , nadane sobie niegdyś przez Króla Władysława majętności Ku- ciewo i Braniczewo z zamkami Jagodną , il^omnicą , Strażą , Kon- stantynowem , Postrawą , Bukowskiem i Gwoździentcą , na dziedzi- ctwo mu darował. Katona przytoczył w całości zapis tego daru sporządzony w Szegedynie d* 20 grudnia 1448« Ob. t. 13. sir. 634
PaWODZENIA KAZmiERZA ZA DNIEPREM. (1449) 49
fcrfw, wystąpił zbrojnie przeciw Michałowi, synowi niegdyś Zygmunta książęcia litewskiego, który uciekł- szy z Wołocli do Tatarów, za ich pomocą ubiegł Sta« rodub , Nowogródek siewierski i wiele innych zamków w tym kraju zadnieprskim sobie przywłaszczył. Usły- szawszy zaś, ze król Kazimierz z wielkiemi siłami Dniepr przebył, przelękniony, zajęte zamki opuścił i z ziemi siewierskiej uciekł, starostom twierdz rozka- zawszy bez żadnego oporu królowi zamki oddać. Tym sposobem Kazimierz osiągnąwszy cel wyprawy i strat swoich powetowawszy, wojsko rozwiązał i do Wil« kia wrócił. (1)
(1) Święta Bożego narodzenia odbył król w Wilnie. W roku następnym 1449 w pierwszych dniach lipca wyruszył przeciw Michało- wi ; lecz tę wyprawę poprzedziły wypadki , o których wspomnieć należy. Widzieliśmy, ze Wapowski idąc za Długoszem, obwinia Litwinów o sprowadzenie najazdu tatarskiego na Podole. Stanisłavfr Bohusz Siestrzeńcewicz w Historji Chersonezu tauryckiego wydanej w St. Petersburgu w języku francuzkim r. 1824, nastr.35l dowo- dnie okazał: ze napad ten miał miejsce s poduszczenia Michała sy- na ksiązęcia Zygmunta , ze dowodził Tatarami Sed-Achmet jeden 8 carzyków hordy złotej czyli kipczackiej panujący na prawym brze- gu Wołgi, ze car perekopski Hadzi-Geraj , wprowadzony z rozkazu Kazimierza w r. 1446 przez Mikołaja Radziwiłła na państwo krym« skie (porówn. Narbutta t. S» sir, 53 i 89) obciążonego łupami, prze- jął, rozgromił i wydał w ręce Kazimierza , który rozkazał go na całe życie w zamku kowieńskim uwięzie. Zdaje się, iz.w tymże czasie, za porozumieniem się z wielkim ksiąźęciem 'moskiewskim Wasilem Wasilewiczem , Michał syn Zygmunta ubiegł księstwo sie- wierskie, co skłoniło króla Kazimierza do wkroczenia na Ruś za-
DziEJE, T. III» 7
50 . ZBIGNIEW OLEŚNICKI KARDYNAŁEE (1449)
Około tegoi czasu Mikołaj papież ZbigniewoH^i biskupowi krakowskiemu godła dostojności kardynał-
dnieprską. Nie bez przyczyny Michał był wspierany przez Moskwę ; ba początku bogiem jeszcze przeszłego roku król Kazimierz zawarł był s Teodorem Lwowiczem Worotyńskim następną umowę: „Oto ja kniaź Teodor Lwowicz Worotyński, zapisuję się panu mojemu Kazimie- rzowi królowi polskiemu i wielkiemu ksiązęciu litewskiemu , ruskie- mu , zmudzkiemu i t» d, oraz ręczę jego miłości za szwagra moje- go kniazia Iwana Andrzejewicza Mozajskiego, ze k«edy król a pan mój osadzi go na wielkiem księstwie moskiewskiem , natenczas we wszystkich pismach zwać się będzie bratem młodszym króla i pa- na naszego , tudzież z dziedzictwa swego f wielkiego księstwa mos- kiewskiego , zięć mój kniaź Iwan powinien oddać panu nasze- mu królowi i wielkiemu ksiązęciu litewskiemu miasta Rźew i Me- din , do Kozielska zaś żadnego prawa rościć sobie nie ma. W razie wojennej jakiej wyprawy króla a pana naszego , dla zemszczenia się krzywd wielkiemu księstwu litewskiemu wyrządzonych / zięć mój kniaź Iwan, ma ciągnąć s królem a panem naszym sam osobą swo- ją , ze wszystkimi swoimi, posyłać tez wojewodów swoich ze wszyst- kimi ludźmi swoimi na jego wroga , bez chytrości. A kiedy zajdzie potrzeba kniaziowi Iwanowi Andrzejewiczowi z jego własnym nie- przyjacielem; wówczas król a pan nasz bronić go podobnymze spo- sobem nie omieszka , aby nie poniósł jakiego uszczerbku ; w razie bowiem niebezpieczeństwa, król bronić ma kniazia Iwana przez swo- ich wodzów i lud swój zbrojny, tak , jakby bronił wielkiego księ- stwa litewskiego. Osobno zaś kniaź Iwan Andrzejewicz bronić po- winien , s panem naszym wyżej rzeczonym Kazimierzem , od Tata- rów, obudwóth krajów zarówno. Ludzi pana naszego, którzy za- szli s księstwa litewskiego do ziemi moskiewskiej , kniaź fwan An- drzejewicz wypuści dobrowolnie s całym ich dostatkiem, Kiedy za- tem przyjdzie do spełnienia tej umowy (t. j. do osadzenia kniazia Mozajskiego na stolicy moskiewskiej) między panem a królem mo- im i miądzy kniaziem Iwanem Andrzejewiczem , wówczas król pan mój ma całować krzyż ś. kniaziowi Iwanowi Andrzejewiczowiy rów-
DŁUGOSZ POWRACA Z RZYMU. (U49) 51
skiej, jako to kapelusz czerwony^ kappę i berło srebr- ne przez Jana Długosza kanonika przysłał , fclóre on
nie jak kniaź Iwan Andrzejewicz Mozajski powinien całować krzyż ś« królowi a panu naszemu ; iz obustronnie zachowają się według wa- runków niniejszego mojego zapisu. Jeżeli pan mój król polski , wielki ksiąze litewski t ruski , zmudzki i U d» osadzi zięcia rnoje^ go kniazia Iwana Andrzejewicza na wielkiem księstwie, ja kniaź Teo- dor Lwowicz ) ręczę za kniazia Iwana Andrzejewicza Mozajskiego , ze spełni to wszystko co wyżej napisano , jeżeli zaś dla jakichkol- wiek przeszkód to nie nastąpi i król a pan mój zięcia mojego wyżej rzeczonego kniazia Iwana Andrzejewicza na wielkiem księ- stwie nie osadzi 9 w tęm zdarzeniu ten mój zapis nie jest zapisem i ta umowa nie jest umową.^ Dan w Trokach, roku od stworzenia świata 6956, (f44S) lutego 5 dnia, indykt ^* {Z metryk litew. W Aktach do dziejów zachodniej Bossji^ t. I,str. 61.)
Nie było nic niepodobnego , ze kniaź Mozajski mógł opano- wać wielkie księstwo moskiewskie* Mogoły zachowując jeszcze zwierzchnią władzę nad potomkami Rnryka , waśnili ich między so- bą i stawali zwykle w obronie szczęśliwego przywłaszczyciela. Pa- nował wówczas na Moskwie Wasili wnuk Witołda , ale w tym nie- przyjaznym dla cnoty wieku, kiedy związek krwi był pierwszą sprę- żyną nienawiści , nikomu nawet na myśl przyjść nie mogło zawrzeć szczćre i trwałe przymierze między Wasilem i Kazimierzem* zdolne raz na zawsze położyć koniec wiecznie odradzającym się rokoszom młod- szych dzielnic, których duma Litwę i Ruś północną takiemi burza- mi miotała ! Przeciwnie 9 obadwa władzcy widzieli w sobie nie- przyjaciół, przyjmowali pod opiekę zdrajców i pustoszyli wzajemne posiadłości. Zaledwo Kazimierz począł rządzić Litwą , wnet wojsko Wasiła wtargnęło do jego państwa (w 1445) ; Litwini w 7,000 po- śpieszyli na ,odsiecz Smoleńskowi , odparli najazd i nad rzeką Sd- cbadrową osiągnęli znakomite acz bezskuteczne zwycięztwo. (Ob* Karamz. t. 5,strf 178). Tymczasem dojrzewał okropny spisek prze- ciwko Wasilowi^ kniaź Mozajski razem ze stryjecznymi wielkiego
52 ZALETY OLEŚNICKIEGO. (1449)
przyjąwszy, używał icb z igiełką ozdobą korony pol- skiej.
iLsiązęcia. pozbawiwszy go władzjf w nocy 16 października 1446 roku, oczy mu wydrzeć kazali ^ Dymitr zwany Szemiaka opanował Moskwę ; okrucieństwem , niesprawiedliwością i zdzierstwami obu- rzył naród , a wiarołomstwem rozjątrzył książąt) którzy mu wznieść się dopomogli* Iwan Mozajski oszukany przez Dymitra » zamyślał wypędzie go z Moskwy, tym końcem po.ddawał się pod zwierzchnią władzę Kazimierza , nawet powrót Wasila Ciemnego ((447 lutego 17) na stolicę i zrugowanie z niej Szemiaki nie przerwało tajemnych u- liładów z Litwą | bo mniemano , ze w. ksiąze pozbawiony wzroku ^ słabego serca, długo utrzymać. się nie potrafi. Wszakże te rachuby były zawodne, Wasili coraz silniej władzę swoje utwierdzał i na- koniec zapragnąwszy spokojności przebaczył Mozajskiemu^ a z Li- twą zawarł następne przymierze: „Idąc za wolą Bozką i naszem przywiązaniem, oto ja z Bożej łaski wielki ksiąze Wasili Wasilewicz moskiewski , nowgorodzki , rostowski, permski i t. d. tudzież bracia moi młodsi kn^aź Iwan Andrzejewicz , kniaź Michał Andrzejewicz (Mozajscy) i kniaź Wasili Jarosławowicz oznajmujemy każdemu , ktokolwiek ten nasz zapis ujrzy, albo czytany usłyszy , komu, wiedzieć o nim będzie należało. Naprzód: Ja wielki ksiąze Wasili i bracia moi młodsi daliśmy niniejszy zapis bratu naszemu Kazimierzowi królo- wi polskiemu i w. ksiązęciu litewskiemu, ruskiemu, zmudzkiemu i t. d. żeśmy ^z nim za warR braterstwo, przyjaźń i wieczne przymierze, Potttó* re: Zachować się mamy względem niego w miłości według brzmienia tego zapisu; trzymać z nim razem i wszędzie gdziekolwiekby się zdarzyło, okazywać życzliwość dla niego i dla jego państwa , tak, ze jego przyjaciel będzie i moim przyjacielem, a jego nieprzyjaciel i moim nieprzyjacielem, Potrzeeie: Wroga mojego kniazia Dymitra Sze* miaki tobie bracie nie przyjmować 9 lecz masz być razem ze mną przeciwko niemu , równie jak i przeciw każdemu wrogowi mojemu spoinie ze mną trzymać obowiązany będziesz ; podobnież i ja wro- ga twojego ksiąze cia Michała (syna Zygmunta) przyjmować nie mam,
POSELSTWO ZBIGNIEWA DO WĘGIER. (1449) 53
Wkrótce tenie kardyoał Zbigniew, Węgry cięż- ką wojoą domową płonące , znajdując się na czele po-
lecz byc s tobą bracie przeciwko niemu, jak równie przeciw każdemu twojemu nieprzyjacielowi razem« Pocztearte: Jeśli Tatarzy najadą na- sze ukrainne strony, wówczas kniaziowie, wojewodowie i mieszkań- cy nasi powinni porozumieć się z sobą i dawać im spoiny odpór. Popiąte: Do dziedzictwa twojego bracie, do całego twojego wielkiego księstwa , ani do Smoleńska , ani do żadnych posiadło- ści smoleńskich z dawna do Smoleńska należących , ani do Lu- bucka , ani do Mceńska , ani do żadnej s twoich ukrainnych własności z dawna do tych miast należących , ani ja , ani młodsi bracia moi wdzierać się nie mamy. Ty zaś, Kazimierzu królu polski i wielki ksiąze litewski wdzierać się nie powinieneś w moje dziedzic- ctwo, w całe wielkie księstwo, ani w dziedzictwo braci mojej młod- szej , ani do Bzewa z jego włościami , az po połowę jeziora Orliń. ce, po jezioro Płotince, po Krasny-borek, po Baranią-rzeczkę, po źrzó- dłoBielejki, od Bielejki na Ponikl, s Ponikla poźrzódło Sizki, z Berę- zy na Moch , z M ochu na wierzch Osuchy ; tych wszystkich miejsc podemną bracie sobie przywłaszczać, ani ich krzywdzić ani w te miej- sca wkraczać nie powinieneś ; jakie zaś miejsca poddani twoi posia- dali po Osuchę za wielkiego ksiąlęcia Kiejstuta, le i teraz dzierzeć ma- ją , ja zaś wielki ksiąze Wasil wkraczać do nich nie powinienem. Po" szóste: Sierpejsk trzymać tak jak było za dziada twojego Olgierda i za króla ojca twojego. Posiódme: Gdy Bóg tak zrządzi , iz z woli jego będziesz miał potomstwo , ciebie zaś zbierze s tego świata , ja zaś bracie zostanę przy zyciii , wówczas bracie obowiązkiem moim będzie pieczołówać o twoje tak jak o własne moje dzieci, dziedzictwa twojego przestrzegać , nie krzywdzić ani wdzierać się w twoje wiel- kie księstwo* A jeżeli Bóg tak uczyni , iz pierwej mnie zbierze s te- go świata , ty zaś zostaniesz w życiu , natenczas powinieneś pieczo- łówać o synu moim ksiązęciu Iwanie jak o własnem dziecięciu, tu- dzież pieczołówać o moje dzieci młodsze ; księstw ich nie posięgać , ani w ich granice wkraczać, stosownie do brzmienia swojego zapisu*
54 SKUTECZNIE STRONY JEDNA. (1449)
selstwa iTyprawiooego imieniem królewskiem , powa- gę i radę swoją uspokoił , skłoniwszy wielkorządzcę
Poóitne: Rok, od którego wolno sądownie poszukiwać sprawiedliwości o ziemie i wodj smoleńskie, tudzież wszystkich krzywd w granicach smoleńskich popełnionych , zakre'śla się od tego qzasu , kiedy stryj twój wielki ksiąze Witołd ksiązęcia Hleba osadził na Smoleńsku.(l404 r ) Podziewiąte: Kiedy bracie pomoc moja będzie tobie potrzebna na wszelkiego twojego wroga i na Tatarów, wówczas bracie masz po- słać do mnie , a ja powinien będę dac ci pomoc ; podobnież kiedy bracie , twoje posiłki będą mnie potrzebne , posłać winienera do ciebie, a ty mnie pomocą opatrzyć obowiązany będziesz przeciw każde- mu mojemu nieprzyjacielowi i przeciw Tatarom. Podziesiąte: Kiedy bracie przyszlesz do mnie o pomoc, państwo zaś moje natenczas znaj- dzie się- w jakiem niebezpieczeństwie i niepodobna mi będzie wy- prawie posiłków, to za zdradę przyczytane mnie byc nie ma; a również bracie , gdy ja do ciebie poszlę o pomoc , państwo zaś two- je będzie w jakim kłopocie, i znajdziesz się w niemożności dania mi wsparcia , tego bracie ja tobie nie poczytam za zdradę. Pojedenasłe: Z Ordą bracie pozostanę w dawnych stosunkach, i do Ordy przez twoje państwa powinienem ja i posłowie moi mieć drogę wolną. Podwónastez Wielki ksiąze twerski Borys Aleksandrowicz z bracią swoją i synowcami swoimi do ciebie na!eze'ć mają, ze mną zaś wielkim ksiązęciem Wasilem pozostać powinni w przyjaźni i przymierzu. Po/rzywai/e: Sądzie się z ni- mi o ziemie i wody i o wszystkie krzywdy mam według dawnego try- bu , jeśli zaś sędziowie nasi zgodzie' się nie potrafią, wówczas zdadzą ^ sprawę na sąd polubowny przez obie strony wybrany. Poeziernaste: Z Nowgorodzianami zachować się powinien wielki ksiąze Borys według dawnego zwyczaju , wszystkie krzywdy odsyłać na sąd i rozprawę obiedwu stron bez przewodu , w zdarzeniach zaś t w których sę«* dziowie nie zgodzą się na jedno , odwołać się powinni do roz- strzygnienia metropolityi przez nas obudwóch uznanego. Gdy więc metropolita kogo osądzi , to jest kiedy osądzi Nowgorodzianina , a len tuie spełni wyroku , wówczas odesłać go należy do mnie wiel-
UKŁADY JANA Z HONYAD Z ISRR4. <i449) 55
Jana z Hiinyad do układów z Janem kkrą, który ćwiezo pod Koszycami zbił wielkie wojsko Hmiyada
kiego ksiązęcia Bazylego, ja zaś obowiązany będę zniewolić go do tego, ' jeśli zaś osądzi Tweranina i ten wyroku nie dokona, odesłać go należy do ciebie króla i wielkiego ksiązęcia, a ty obowiązany będziesz wyrok doprowadzić do skutku. Popi^łnatte: Kniaziów , którzy służą tobie królowi ze swoich dziedzictw, ja wielki ksiąze Watili i bracia moi młod- si mamy strzedz i żadnych krzywd im nie domierzać, którzy zaś kniaziowie służą mnie wielkiemu ksiązęciuWasiłowi i mojej braci młod- szej ze swoich dziedzictw, ty królu i wielki ksiąze masz ich strzedz i żadnych im krzywd nie czynić; w razie więc samiaru nękania knia- ziów służebnych swojego brata, należy natychmiast wysyłać sędziów ku uczynieniu rozprawy bez przewodu* Poszesnaste: Kniaź Wa- sili Iwanowicz Toruski z bracią i synowcami , służą mnie wielkie- mu ksiąźęciu Wasilowi , tobie zaś królowi i wielkiemu ksiąz^ciu Ka- zimierzowi , nie należy nad nim rozciągać żadnej władzy ; podobnież wszystkie dziedzictwa , ziemie i wody Teodora Błudowa i Aleksandra syna Dorysa Chlepeóskiego, tudzież kniazia Romanowa Fomiiiskiego ich braci i synowców są moją , wielkiego ksiązęcia Wasila własnością ; niemniej część Jerzego Romejkowicza, oraz posiadłości kniazia Te- odora Światosławowicza , bez wyjątku do mnie wielkiego ksiązęcia Wasila należą i ty bracie te wymienione miejsca masz ochraniać, zad* nych w nich krzywd czynić nie doswolisz i władzy do nich rościć nie będziesz ; nadto dziedzictwa mojego Meszćzery nie obejmiesz i pod zwierzchność swoje nie weźmiesz. Również do Nowgorodu wielkie- go i do Pskowa , tudzież do miejsc będących ich własnością , ty król i wielki ksiąze żadnych praw rościć, ani krzywdzić ich nie masz, a chociażby Nowgorodzianie i Pskowianie poddawać się tobie chcieli, i wtenczas ty królu przyjmować ich nie powinieneś. Potiedmnatte: Wszakże jeżeli tobie królowi i w. ksiąźęciu Kazimierzowi Nowgorodzia- pie i Pskowianie w czemkolwiek zelzywość wyrządzą , wówczas u- wiadomiwszy mnie wielkiego ksiązęcia Wasila , urazy swojej docho- .
56 PRZEWAGI ISKRY W WĘGRZECH. (1449)
i miasta Kremoiey , aby go Huoyad nic zajqł^ dziel- nie bronił.
cizie mozeszf ja zaś ani ich zastępować, ani Salic się o to na ciebie nie będę; lecz do ziem i do wód nowgorodzkich i pskowskich, ty królu i wielki ksiąze Kazimierzu, roście sobie praw nie zechcesz. Poosmnaite: Z Niemcami ty bracie zachowasz pokój wieczny, z Nowgorodzianami zaś osobny pokój i s Pskowianami osobny pokój; jeżeli z jakiejkolwiek pobudki wojować z sobą poczną, tobie królowi i wielkiemu ksiązęciu wdawać się w te zatargi nie należy. Podzieufi^tnasie: Jeżeli mnie wiel- kiemu ksiązęciu Wasilowi Nowgorodzianie i Pskowianie zelży wość wy- rządzą i ja zechcę ich ukarać, ty królu Kazimierzu za nich ajmować się nie masz. Podwódzieste: Włości, lub dochody nowgorodzkie które z dawna przeszły doLitwy, ja wielki ksiąze przywłaszczać ich po stare- mu nie będę. Podwódziesłe pierwsze: Brat mój młodszy w. ksiąze Iwan Teodorowicz Riazański ze mną w. ksiązęciem zostaje w przymierzu, ty więc królu krzywdzić go nie powinieneś i jeśli w czemkolwiek ciebie, bracie mój , króla polskiego i w. ksiązęcia litewskiego Kazimierza, w. ksiąze Iwan Teodorowicz Riazański obrazi, natenczas ty król i w. ksiąze uwiadomisz mię o tem , ja zaś go zgromię i sprawić się mu przed tobą rozkażę, a jeżeli Riazański nie sprawi się przed tobą bratem moim, wówczas ty królu Riazańskiego ukarzesz, a ja ujmować się za nim nie będę. Podivódzieste wtóre: Jeśli brat mój młodszy w. ksiąze Iwan Teodorowicz zechce służyć tobie bratu mojemu królowi i w* ksiązęciu , ja w. ksiąze Wasili za to ani gniewać się na niego , ani mścić się nad nim nie mam. Podwódzieite trzecie: Siewierscy knia- ziowie co z dawna płacili Litwie, to i teraz płacić mają, nadto zaś od nich nic nie wymagać. Podwódzieste czwarte: Jeżeli wynikną spory mię dzy waszymi ludźmi i naszymi, ziemianie nasi zjechawszy się uczynią rozprawę bez przewodu i s tej przyczyny żadna nieprzyjaźń różnić nas nie powinna^ o ziemici o wody, o wszystkie przedmioty sporne, na obie Btrony sąd spoiny miejsce mieć będzie, rok do poszukiwań zakreśla się od zgonu stryja twojego Witołda (l430). Podwódzieste piąte: Ludzie | którzy wyszli z jakichkolwiek stron dobrowolnie i tacy je*
KLĘSKI JANA Z HUNYAD. (1449) 57
Huoyad przez te dwa lala wojował moiej gzezę- śliwie, przy zdobywaniu Mołdawy zwycięztwo swo-
zeli są wolnie wolno im mieszkać gdzie zechcą, ci zaś których wypro* wadzono po niewoli , albo juz przywiedziono do przysięgi , albo w rękojmię oddano, tych wszystkich swobodnie puścić należy zdjąw« 8zy z nich obustronnie i przysięgę i rękojemstwo według niniejszego naszego przymierza. A co się stanie przeciwnego naszej prz>jaźni na to ma byc sąd i rozprawa bes przewodu* A sędziowie nasi są* dzic mają wykonawszy przysięgę: rzeczy osądzonej nie przesądzaCf rzecz wyrokiem przysądzoną , pożyczoną , daną do schowania , na porękęf zwrócić. A chłopa, niewolnika, dłużnika, rękojemcę, zło* dzieją , zbójcę t zbiega , grabieznika po rozprawie wydawać. A po« słom naszym jeździe bez niebezpieczeństwa* A gościom naszym go- ścić bez grabieży i uciążliwości* A to wszystko ja wielki ksiąźe Wa* sili Wasilewicz moskiewski| nowgorodzki, rostowski, permski i t. d« i bracia moi młodsi książęta Iwan Andrzejewicz i kniaź Michał An« drzejewicz i kniaź Wasili Jarosławowicz zaprzysięgliśmy bratu na« ftsemu Kazimierzowi królowi polskiema i wielkiemu ksiąięciu litew- skiemu , ruskiemu , źmudzkiemu i t. d. w miłości 9 prawdzie , bez podstępu według niniejszego zapisu spełnić* A pisao roku 59&7 (1449) indykt 12, sierpnia 31 dnia/<
W tymże czasie ustalone zostały stosunki s ksiąSęciem twerskim przez poniższy zapis :
,9 Z Bożej łaski my Borys Aleksandrowicz w* ksiąze twerski , oznajmujemy wszem w obec tym listem naszym, kto nań spojrzy albo czytany usłyszy, to co się stało. Idąc za wolą Bozką i naszym przywiązaniem, zawarliśmy taką przyjaźń z bratem naszym Kazimie- rzem królem polskim i wielkim ksiązęciem litewskim, ruskim, źmudz- kim i t. d., iz obowiązani jesteśmy pomagać mu wszędzie, gdzie ty !•« ko okaże się to być potrzebnem. Jeżeli będzie nam blizko , naten- czas powimenem wystąpić osobiście s całą moją potęgą i trzymać z nim najściślej przeciw wszystkim krajom , niewyłączając żadnego, jak tylko który będzie z nim w niezgodzie. Jeżeli zaś z Niemcami
DziEJB, T. III. 8
58 ZDOBYCIE TWIERDZY MOŁDAWY, (1449)
je okrucieństwem przyćmił ^ polskim bowiem i cze- skim żołnierzom będącym na załodze , po jedpem oku
kiedykolwiek wojna wybuebnie , natenczas ja wielki ksiąze Borys mam posłać pomoc według możności bez podstępu ; wszakże je- ślibyśmy dla jakich przeszkód , nie mogli wysłać mu posiłków na Niemców , bo ziemia daleka , tego nam nie poczyta za zdradę. A kiedy ja wielki ksiąze doświadczę krzywdy albo będę s kim w woj- nie , natenczas Kazimierz król polski i w. ksiąze litewski 9 ma mnie pomagać radą i posiłkami , a jeśliby osobista jego obecność była mnie potrzebną , on zaś miał czas po temu , przeto i sam osobiście wystąpić powinien; wszakże w razie jakiej przeszkody, iz nie bę- dzie mógł osobiście z wojskiem wyruszyć, natenczas ma wyprawić dla mnie posiłki według przemozenia bez żadnego podstępu itrzy« mać ze mną przeciwko każdemu, nikogo niewyłączając , s kim tylko będę w wojnie. Do domu ś* Zbawiciela , do dziedzictwa naszego i do całego naszego wielkiego księstwa , niemniej do dziedzictwa na- szych braci młodszych i dzieci moich mieszać się król i w, ksiąze nie powinien. Ze zaś będąc ze mną w niezgodzie , zająłeś był wła- sność moje Hzew « , ja ciebie wielkiego ksiązęcia przeprosiłem , za- warłem s tobą przyjaźń i ty Rzew nazad mi wróciłeś , granica więc Rzcwa i włości rzewskich ma być zachowana po staremu. Ja wielki ksiąze Borys Aleksandrowicz nie mam rościć sobie prawa do twojego dziedzictwa , ani do twojego wielkiego księstwa , ani do po- siadłości twoich braci, ani do Smoleńska, ani do żadnych miejsc smo- leńskich ; granice dziedzictwa mojego wielkiego ksiązęcia Borysa po- zostaną jak były z dawna* A posiadłości pograniczne , które z da- wna należały do Litwy lub Smoleńsk ai lecz podatki płaciły do Twe- ru , te i dzisiaj należeć mają , jak przedtem, i ja wielki ksiąze przy- właszczać ich sobie nie będę ; podobnież posiadłości , które należąc do Tweru podatki płaciły Litwie lub Smoleńskowi , te i dziś należeć mają po dawnemu, ty zaś królu przywłaszczać ich sobie nie będziesz. , Jeżeli zajdzie spór jaki między waszymi poddanymi a naszymi, wów- czas ziemianie nasi zjechawszy się rozprawę uczynią bez przewodu i to nie może być najmniejszą przyczyną do nieprzyjaźni między na-
OKRUCIEŃSTWO JANA Z HUNYAD. (1449) 59
wyłupić , ręce poucinać i nosy dla oszpecenia pourzy- nać kazał.
mi* A sąd o ziemie i wody i o jakiekolwiek knywdy ma być mie- dzy nami wspólny ; rok zaś , od którego dochodzić roszczeń swoich wolno , ma liczyć się od tego czasu , kiedy dziad nasz wielki ksią- żę Witołd zdobył ostatecznie Smoleń skv pod Jerzym* (t) A co- kolwiek zaszło w ciągu rozejmów między nami » to wszystko ma mieć sąd i rozprawę bez przewodu. A sędziowie nasi rozstrzy- gać mają wspólnie po wykonaniu przysięgi , rzecz zaś przysądzoną, dług, rękojemstwo , skład, wydawać według brzmienia rozprawy. A chłopa , niewolnika « dłużnika , rękojemcę , wydawać według brzmienia rozprawy* A ludzie nasi i goście mają mieć dro- gę swobodną , bez żadnych łupieztw i uciemiężeni A cła po- bieraif od ludzi naszych w Smoleńsku , w Witebsku » w Rijo« wie w DrohobuzUy w Wiaźmie i w całem twojem wielkiem księ- stwie według dawnego zwyczaju nie wprowadzając nic nowego* A w mojem wielkiego ksiązęcia Borysa dziedzictwie cła dawne , nie wprowadzając bynajmniej nowych, pobierać od ludzi twoich w Twerze , w Kaszinie w Gorodku | w Zubeewie i po całem mo- jem państwie. A kto odjedzie do ciebie króla polskiego i wiel- kiego ksiązęcia litewskiego z braci mojej młodszej i książąt stule- bnych , ten będzie pozbawiony swojego dziedzictwa i ja o nich dopominać się nie mam , jak równie kto odjedzie od ciebie króla polskiego i wielkiego ksiązęcia litewskiego s książąt służebnych do ii»nie do wielkiego ksiązęcia Borysa, ten dziedzictwo swoje « straci , ale ty królu i wielki ksiąze dopominać się ich wydania nie masz , bojarowie zaś i słudzy nasi mają wolność przenoszenia się wzajem- • nie do obudwu krajów. Na to wszystko co poprzedziło , ja wielki ksiąze Borys Aleksandrowicz dałem zapis Kazimierzowi królowi pol-
(1) Boryi Alekiandrowici 9 byl ricczywlicic wnakietn Witolda, gdyś liottra tego oitatniego Marja Kiejitutówna wyista była aa Iwana Michalowicia daiada Boryia.
60 POWRÓT KAZIMIERZA Z LFTWY. (1449)
Król Kazimierz na początku zimy przybył z Li* lwy do Polski 9 królowa-matka ZoQa s kardynałem Zbigniewem pod Kozinicami nad Wisłą zajechała mu drogę. ZIngniew biskup okryty znakami jednej z naj- lyyzszych dostojności kościelnych, pierwszy raz witał króla i wzajemnie przezeń pozdrowiony, towarzyszył mu na zjazd piotrkowski , gdzie gdy na posiedzenie rady kardynał i biskup krakowski Zbigniew, odzia- ny strojem kardynalskim, otoczony licznym orsza* liiem wszedł i przy boku królewskim na wyzszem miej- scu zasiadł , Władysław arcybiskup gnieźnieński z urzędnikami wielkopolskimi żaląc się , iż im pierw- sze miejsce wydarto, z rady ustąpił ; Kazimierz spra* wy państwa z Małopolanami załatwiał; przecież na- zajutrz urzędnicy wielkopolscy wymogli , iż Kazimierz udał się na dwór arcybiskupi i oddzielnie, bez urzę- dników małopolskich, wyjąwszy trzech najwyższych, osobną z nimi radę odbył. Żalili się Wielkopolanie : ,^że urzędnicy krakowscy pierwsze miejsce w radzie so- bie przywłaszczają , że, co większa , godność arcybi- skupią, najwyższą i pierwszą w narodzie po królu, s taką zniewagą hańbią i poniżają ! błagali więc , aby
skiemu i wielkiemu ksiązęciu litewskiemu, oraz przysiągłem stosow- nie do tego zapisu rządzie. Pisań w Twerze roku 6957 (1 449), indykta 12» (Te przymierza znajdujące się w Metrykach litewskich pierwszy raz ogłosił Muchanów w swoim Sborniku na str. 7 i 9; wyda- ne poprawniej w Aktach odnoszących stc do dziejónf zachodniej BóMMji t. I, str. 62 i 66).
SPÓR MIĘDZr KARDYNAŁEM A ARCTBISKDPEN. (1449) «l
ich przy dairnych praniach utrEymat i areybiikapa gnieźnieńskiego \ryz8zem miejscem, niż kardynała bi* skiipa krakoiTskiego, uczcił. ^^ Kazimierz oświadczyw- szy : ,,iz dla uniknienia tycłi zatargów, przez dwa lala pracował u stolicy apostolskiej, aby stroju i znaków kardynalskich Zbigniewowi nie przysyłać , wszakże , gdy zdało się inaczej postępie papieżowi namiestniko- wi Chrystusowemu , nie przystoi królowi , którego mniejsza na ziemi jest władza , postanowień ojca s. cofać ; naleiy raczej trzymać się zwyczaju , przyjęte- go w całeni chrześcijaństwie , który kardynałów wy- żej nad wszystkich arcybiskupów, a nawet nad patri- archów wynosi. ^^ Kasztelan krakowski , wojewoda , a nakoniec i urzędnicy wielkopolscy, zaniechawszy spo- ru , do zdania królewskiego przystąpili ; arcybiskup rozgniewany nazajutrz s Piotrkowa odjechał. Po je- go oddaleniu się czynności znowu swoim trybem po- szły, uproszono bowiem i kardynała, Piotrków o- puścjć, aby obecność jego nie zdawała się zelływością dla arcybiskupa. (1)
(1) Mikołaj V. urządzając sprawy kościoła polskiego i n 1449 <L 17 czerwca; potwierdził Władysława z Oporowa na arcybiskup- stwie gnieźaieńskiem ; na uwolnione przez niego biskupstwo kujaw* skie «^ naznaczył obecnego wówczas w Spoleto dziekana katedry kra- kowskiej Mikołaja Lasockiego | za którym w tymże niemal czasie d. 25 czerwca 1419 prosił Jan z Hunyad , aby go papież mianował biskupem siedmiogrodzkim. (Ob. Katona t. 13, str. 65?) Obraziło to króla Kazimierza , ktpry stolicę kujawską przyrzekł był Janowi Gruszczyńskiemu i razem z radą koronną wstawiał się za nim do pa-
n ZJAZD w PIOTRKOWIE. (1449)
Po wyjeźdiie obudirdch , prace poszły snadniej ^ radzono o obronie ziemi podolskiej nawiedzanej czę-
pieza , rozkazał więc Lasockiego do objęcia rządów kościoła nie do- puście , a dobra stołowe poruczjł w wiedzę prałatów i kanoDików; chociaż więc Lasocki był prawym biskupem , musiał zaprzestać na dochodach tej części dóbr biskupstwa kujawskiego, które leżały: w kraju zostającym pod panowaniem krzyżaków | tam bowiem Kon- rad z Erlicbsbausen posłuszny stolicy apostolskiej , korzystać mu z nich dozwolił* Lasocki juz nie wrócił do kraju ; chroniąc się od powietrza morowego , wyjechał z Rzymu do Marchji ankońskiej , lecz w drodze dotknięty zarazą, d. 7 września 1550 r. umarł w Ca- merino i tam w kościele głównym pogrzebiony. Długosz wspania- łą pochwałą pamięć jego uczcił , zowiąc go światłem i zaszczytem wieku. (Ob. Dług. ks. 13. str. 49 i 64^. Dniał sierpnia tegoż ro- ku I papież z Fabriano , gdzie wtenczas przebywał, przez Jana Dłu- gosza dztejopisa I kustosza wiślickiego, kanonika krakowsiciego . i se- kretarza Zbigniewa z Oleśnicy posłał temu ostatniemu ozdoby kar- dynalskie. Długosz stanąwszy w Kr^owie d. t października, wpro- wadzony przez prałatów i kanoników na zamek , przyjęty u drzwi kościelnych przez biskupa Zbigniewa otoczonego gronem najznako- mitszych .mę£ów, jako to: Jana s Czyzowa kasztelana, Jana s Tę- czyna wojewodę krakowskich , Jana z Oleśnicy wojewoda i Przed- bora s Koniecpola kasztelana sandomierskiego , Krzesła wa s Kuro- zwęk lubelskiego , Mikołaja z Zakrzewa wiślickiego , Jerzego z Bra- nic radomskiego , Jana z Bobrka bieckiego , kasztelanów ; Mikołaja z Brzezia marszałka koronnego | Jana Granowskiego s Pilcy, tudzież doktorami, mistrzami i uczniami szkoły głównej , miał do nowego kardynała stosowną mowę i wręczył mu pismo papieżkie następnego łM'zmienia : „ Mikołaj biskup sługa sług Bozycji , ukochanemu syno- wi Zbigniewowi, nazwania ś. Pryski kapłanowi, kardynałowi po- zdrowienie i apostolskie błogosławieństwo. Lubo papież Eugie- njusz lY. błogosławionej pamięci nasz poprzednik ze względu na twoje cnoty i zasługi , za radą braci swoicli stosownie do'zwycza-
NARADY O POTRZEBACH ERAJU. (1449)* 63
stulili najazdami tatarskiemi , tndziei o wy tępieniu lo« trostw zagęszczonych po wszystkich gościńcach króle-
]u 8« rz}nnskiego kościoła mianował cię kardynałem , i my po cgo-^ nie rzeczonego Eugienjusza to mianowanie wznowiliśmy i potwier- dzili, abyśmy mogli korzystać s twojej pomocy w szczęśliwych rzą- dach kościoła Bo£eg9 , jednak przesłanie kapelusza, godła tego do- stojeństwa , przez pewny czas , dla słusznych powodów , odłożyli- śmy do chwili , w którejhyśmy usunąwszy przeszkody opóźniające toz przesłanie , zdołali uskutecznić je s większym naszym i twoim zaszczytem* Owoz rozumiejąc , ze nastąpił czas dogodny ku doko- naniu naszego zamiaru , przesyłamy tobie przez ukochanego syna Jana Długosza kanonika krakowskiego, dar wysoki i znakomity, ktd<* rym kościół zwykł ozdabiać tylko mężów cnotliwych i przezacnycb; a przeto zaklinamy c\ą na wnętrzności Jezusa Chrystusa , tej włożo- nej na ciebie dostojności tak używać, aby s czynów twoich cześć Bożka • obrona i wzrost wiary powszechnej , powaga stolicy apo- stolskiej zakwitły, a ta godność świetniejszym w tobie blaskiem za« jaśniała ; ty zaś sam prawemi postępkami twojemi , wonność sławy swojej szerząc , chciej okazać się w obliczu Boga i ludzi nad samo dostojeństwo dostojniejszytn. Dan w Fabriano, w diecezji karne- rińskiej, lata wcielenia Pańskiego 1449 dnia 29 lipca 9 papieztwa naszego trzeciego roku/' (Ob. Dług. ks« 13, str. 50) Drugie pi- smo tegoż samego dnia, miesiąca i roku wydał papie£ do urzędni- ków i do rycerstwa wielkopolskiego , zaręczając , ze nadanie godno- ści kardynalskiej Zbigniewowi , w niczem powagi arcybiskupa gnie- źnieńskiego uszczuplać nie może , ze lubo przez uszanowanie dla stolicy apostolskiej, kardynał wyźćj siadać powinien , wszakże w ra- dzie ma głos zabierać w porządku, jaki służył i dawniej biskupom kra- kowskim. (Ob* Odorika Raynalda roczniki koście!, t. 2S, str. 536.) Zbigniew Oleśnicki miał wkrótce sposobność ziścić powzięte o so- bie nadzieje. Jeszcze od czasu wojny toczonej między Elżbietą wdową cesarza Alberta a Władysławem Jagiellończykiem o tron węgierski , osiadł ze zbrojną drużyną w Węgrzech waleczny hussy-
64 ZAMIAR PUSKROMIENIA ROZBOJÓW^ (1449)
rtwa, uchwalono, aby otworzyć sądy po wojewódz- łwaeh, i przekooaDych o rozboje natycbmiasl śmiercią
tM Jan Iskra , i juzto na żołdzie cesarza Fryderyka , z jego rozka« su 9 juz na własną rękę dla zdobyczy, trapił północne hrabstwa wę« gterskie , a niekiedy nawet najeżdżał pograniczne powiaty polskie. Ta swawola doszła do najwyższego zuchwalstwa, podczas wyprą wy Jana zHunyad przeciw Amuratowi. Król Kazimierz w początkach października I44S r. pisał do urzędników koronnych węgierskich , aby te gwałty poskromili ; na trzecim ledwo miesiącu i ze zjazdu azegedjńskiego otrzymał od nich następną odpowiedź : „ Najjaśniej- szy królu. Świeżo , bo przed trzema dniami , otrzymaliśmy dawno juz pisany list waszej królewskiej miłości. Miotani kołowrotem lo* su , bez żadnej z naszej strony winy« nie mogliśmy go wcześniej ode- brać ; zdawało się • ze wszyscy o nas zapomnieli. Jakoż od począt- ku października , kiedy ten list był wysłany, zaledwo teraz znalazła się możność odbycia zjazdu i odczytania odezwy waszej królewskiej miłości, którą przyjąwszy wdzięcznem i zyczliwem sercem, posta- nowiliśmy natychmiast odpowiedzieć. , Z brzmienia tego listu pozna- liśmy łaskawość i umiarkowanie prawdziwie królewskie, z jakiem wasza królewska mość raczysz cierpliwie znosić cząstkowe najazdy pograniczne ; niemniej zniewoliły nas dążące do utrzymania pokoju, rady braci naszych księży biskupów i urzędników korony polskiej, w których ujrzeliśmy obraz przekazanej od przodków dziedzicznej ich przyjaźni. A przeto najjaśniejszy panie , przeniknieni podobnemiz uczuciami , lubo nie zaszedł nas w tej mierze żaden rozkaz , posta- nowiliśmy idąc za przykładem w. kr. m. zuchwalstwo ludzi niespo- kojnych , rozumem raczej niz siłą poskromić. Takie postępowanie wzbudza w nas nadzieję utrzymania sąsiedzkiego pokoju ; umysł w* kr. m. łaskawy, wyrozumiały i cierpliwy, nie bez daru Bożego, zna- łnionujący godne najwyższej władzy, godne rzeczy pospolitej chrze- ścijańskiej początki panowania, jawną wszystkich , a mianowicie są- aiadów napełnił pociechą i przekonaniem , ze rządy w« kr. m. wię- cej pokojem niz wojną wsławione będą f widzimy bowiem, ie w zda-
UCHWAŁY PIOTRKOWSKIE* (1449) 65
lianlć« Te i tym podobne prawa na tym ujeździe po« stanowiono , wszakże wszystko obróciło się wniwecz.
rtonych wypadkach | skwapliwscym jesteś najjasniejsty panie do ra- dy , niz do użycia orf ia. Z równą gotowością i my postanowiliśmy snostć krzywdy, lubo niejednokrotnie byliśmy napastowani od pod- danych waszej królewskiej mości | poczytując la największą niesłu« szność, dla najazdów osób pojedyiiczych| rzucad się do broni, swłass* cza na naród , którego nie tylko sąsiedzkiej , ale braterskiej zgody i miłości od tak dawna doświadczamy. Co się tyczy zażaleń na Pan- kracza , widzieliśmy odpis jego listu , w którym wystąpił jak oskar- życiel 9 nie jak winowajca i t. d (końca nie dostaje). Dan w Sie- gedynie 21 grudnia 1448/* Ze skargi Polaków były słuszne , ze nie tylko Iskra i Pankracz , lecz i inni, nadgranicznych mieszkań- ców polskich krzywdzili , przekonywa poniższy list pisany do mia« sta Bardjowa : „ Sławetni i zacni przyjaciele nasi , wdzięcznie nam mili. ' Gdy tu w Sanoku najjaśniejsza księżna a pani « z Bożej łaski ZoQa królowa polska , odbywa zjazd powszechny z urzędnikami ko- ronnymi 9 ziemianie tutejsi stanąwszy gromadnie w naszej obecności, przełożyli ciężkie swoje krzywdy w skargach na rządzców zamków Berzewice i Makowce zwanych , tudzież na załogę i poddanych zamkowych, którzy niema dnia, aby nie napadali na ludti i pod- danych naszych i na kupców obudwu krajów. Te rozboje po go- ścińcach , zatamowały wolny przewóz towarów, bo i naszym i wa- szym poddanym kradną konie , uciskają ich grabieżą i podpala- niem. A przeto prosimy, abyście zwierzchności pogranicznej roz- kazali , tych zbrodniarzy i buntowników poskromić, ozem okażecie, ze się to dzieje nie z waszej , lecz z ich winy. Poczytujemy bo- wiem za lepsze dla was i dla tych stron ukrainnych , utrzymać na- zawsze trwały pokój przez przodków naszych obmyślany, a to tak karząc i poskramiając tę swawolą , aby jej zgoła zaniechali ; inaczej bowiem musielibyśmy skutecznie sami temu zaradzić , co najniechęt- tniej czynićby nam prz^yszło.' Dan w Sanoku 6 listopada roku H48.*' (Obadwa te listy ob. u Katona 1. 13, str. 630 i 632). Tymczasem Dzieje T. III. 9
«6 KRÓL ODHAWIA POTWIERDZENIA SWOBÓD. (1449)
gdy król Kazimierz, mimo Dajusiloiejsze oaliegańia u« rzędnikaw koronnych , swobód królestwa potwierdzić
w następnym miesiącu Jan z Hunyad wrócił z nieszczęśliwej wyprą** wy do kraju , ujął silną ręką wodze rządu i po krótkim rozejmie zamyślał o stanowczej wojnie z Iskrą. Zbigniew Oleśnicki przewi- dując f ze jej pożar, zapalony o ścianę mógł i na Polskę nieszczę- ścia sprowadzić , uwiadomił ojca ś. o całym stanie rzeczy, szukał jego rady i otrzymał upoważnienie działać stosownie do okoliczno* ści. Załączamy tu list papiezki w dosłownym przekładzie: t, Mi* kołaj biskup sługa sług Bożych , ukochanemu synowi Zbigniewowi nazwania ś. Pryski kapłanowi f kardynałowi i biskupowi krakow- skiemu , pozdrowienie i apostolskie błogosławieństwo* Dowiaduje- my się z listu twojego , ze w królestwie węgierskiem wybuchnęły swiezo wielkie zamieszania i za pojątrzeniem , przez nieprzyjaciela pokoju, ukochanych synów naszych szlachetnych mężów Jana z Hu- nyad rzeczonego królestwa wielkorządzcy i Jana Iskry, który mia- nuje się jego hetmanem , zapalił się pożar wojny , ze najmilszy w Chrystusie syn nasz , Kazimierz dostojoy król polski , s eałą ra« dą koronną , na twoje przełożenie , wyprawił posłów i pełnomoc^* ników swoich na ugaszenie tej pożogi , ze ci pracując pod wpły-^ wem łaski Bozkiej , skłonili strony do zawarcia rozejmu , aby dać czas do układów około ostatecznego pojednania Owoz z głębi ser- ca pragnąc , aby toz królestwo , przez tyle lat będące tarczą wiary, od zdrad tureckich , nie wątliło i nie niszczyło sił swoich wojną i zatargami wewnętrznemi , ale raczej obróciło je na wrogów krzy- ża ś.; sądząc przytem być rzeczą niezbędną dla dobra chrześcijan* stwa , aby wszelkie niezgody i walki między rozróznionemi strona- mi umilkły i aby ustalił się pokój między nie'mi ; poczytując cie- bie za najzdolniejszego , dla głębokiej przezorności , dla wielu wy- sokich darów cnoty, któremi osobę twoje Wszechmocny ozdobił , wzywamy ciebie w Panu i usilnie zalecamy, abyś , dla miłości Bo- ga, dla szczęścia owego królestwa^, dla odprowadzenia go, izby miecza na własne wnętrzności nie obróciło j radził królowi ^ urzę.'
WIDOCZNA JEGO STRONNOŚĆ DLA LITWY. (1449) 67
me chciał, u trzymiijąc, ie s krzj^Tdą \irielkiego księ- stwa litewskiego uczynić tego nie mógł. Tą odpo-
dnikóm koronnym i wszyslkiin współziomkom twoim« wybrawic po« wtórnych posłów, dla dokonania pokoju ; a nadto ządamyi abyś dla tern pomyślniejszego ikutku , chciał ufSyc własnej mądrości, tudzież naszej powagi , i jako mianowany przez nas do tego przedmiotu legat, abyś chciał ułozyc, ustalić i zawrzeć pokój między strona- mi« Dla tern pewniejszego powodzenia układów , wymóz przełoże- niami swojemi , aby wszyscy arcybiskupi , biskupi j prałaci i urzę- dnicy węgierscy wpływem swoim dopomagać ci chcieli. Ku przy* wiedzeniu stron do rzeczonego pokoju i zgody, powagą naszą apo« stoiska, mocą niniejszego: nadajemy ci zupełną i nieograniczoną władzę przestrzegać , napominać , nakłaniać, zalecać, wyń^agać, i s tymi do których to nale/.y , rokować , układy do czasu lub na- zawsze zawierać 9 do ich dotrzymania zobowiązywać pod karami , według twojego zdania naznaczyć się mającemi ; niemniej od wszel- kich gwałtowności zawściągać , kroków nieprzyjacielskich, podoba- wą klątwy kościelnej bronić ; pod tąz klątwą zakazać , aby nikt nie ważył się którejkolwiek stronie w prowadzeniu wojny, bądź wpły- wem , bądź czynem , pomagać , zgoła wszystko czynić , zalecac i wykonywać, co uznasz być potrzebnem i właściwem do osiągnie- nia dobrodziejstwa pokoju, Dan w Rzymie u ś. Piotra, lata Pań- skiego 1449, dnia 19 marca, papieztwa naszego czwartego roku.*' (Ob. to pismo papiezkie u Dług* ks. 13 , str. 53 , u Dogiela t. I, str, 60; Katona t* f3, str, 675 odnosi je dór. 1450, ale błędnie; przypomnieć należy , cośmy powiedzieli o datowaniu pism Mikoła- ja V, na sir. 27)^ Ten rozkaz ojca ś. był tern potrzebniejszy , iz Jan z Hunyad w połowie sierpnia 1449 r., wyprawił był szwagra swojego Szekelego na Jana Iskrę. Przyszło między nimi do bitwy dnia 5 września, w której Szekely poległ, Węgrzy poszli w rozsyp- kę* Hunyad pośpieszył z większemi siłami, Iskra ukrył się w nie- dostępnych warowniach ; nie mogąc przeto w'ńdz węgierski wywa- bić go w pole , począł pustoszyć twierdze i posiadłości dowódzców" i stronników czeskich; ..^diMrało się , ie wojna zanosiła się na dłu-^
«8 POiUCY CHWIEJ4 SIE W POSŁUSZEŃSTWIE. (1449)
M^iedzią do tego stopnia umysły urzędników koronnych rozjątrzyła ii nic ostatecznie nie postanowiwszy, roz- jechali się 8 Piotrkowa , oświadczając : że dopóki swobody koronie i rycerstwu służące nie będą po* twierdzono, dopóty i oni do iadnego posłuszeństwa Kazimierzowi nie są obowiązani. Po zerwaniu w ten sposób zjazdu, Kazimierz s królową Zofją u* dał się do Sandomierza (1), gdzie święta Boiego na- rodzenia , na nabożeństwie odby wanem w obec niego z uroczystemi obrzędami przez kardynała Zbigniewa, przepędził.
Na początku roku 1450, król Kazimierz z San- domierza do Krakowa przybywszy (2) , kilka dni w sto- licy bawił, Bolesław mazowiecki, Mikołaj i Wacław raciborscy , tudzież Bolesław cieszyński , szląscy ksią-
gie lata y w nieobecności więc Kazimierza Jagiellończyka , królowa Zofja s kardynałem zwołują urzędników koronnych do Nowegomia- sta^Korczyna i 8 tego zjazdu wysyłają Jana Zagorzeńskiego mar« azałka nadwornego królowej • tudzież Jana Długosza dziejopisa, aby te zgubne klęski odwrócić, pełnomocnicy polscy przybywszy pod Kremnicę d* 30 listopada 1449 , stanęli w obozie Jana z Hunyad, te- goż dnia widzieli się z Iskrą i przez aześc dni najnsilniej pracując imieniem króla Kazimierza i korony polskiej, skłonili ich do zgody. (Ob. Dług. ks. f 3, str. 52).
(1) Przez Żarnów, Radoszyce ^ Bodzętyn, Opatów, przyjechał król do Sandomierza dnia 21 grudnia 1449 r, Ob. Długosza ks. 13» str. 57.
(2) Z SandoroieVza przez Pokrzywnicę , Połaniec , Nowemia- sto»Korc/yn.« przyjechał do Niepołomic , gdzie kilka dni na łowach spędziwszy^ ddia 1 lutego 1450 r. atanął w Krakowie. Ob« tamie.
UCHWALONY RUG NA ZBÓJCÓW UCHYLONO. (1450) 69
ięta \ przybyli go nawiedzić i pozdrowić ; wdzięcznie i gościnnie prayjęci, kilka dni mięsopuslnych na we- sołych ucztach 9 na turniejach i innych igrzyskach ry- cerskich ochoczo spędzono* Gdy zaś ze stolicy odjei- dzali, mieszczanie krakowscy ze łzami i skargą do króla przychodzą : ,, ie wszystkie gościńce napełnio- ne są rozbojami 9 ie kupcy nigdzie pokoju mieć nie mogą , ie wszędzie ich odzierają, ie świeżo pod Secy- minem Wierzynkowi (Mikołajowi) mieszczaninowi kra- kowskiemu 5,000 czerwonych złotych zbójcy wydarli; błagali więc , aby ulitował się klęski swoich wiernych poddanych, aby rozkazał odkryć i poskromić te straszli- we rozboje, iiby na przyszłość bezpieczniej kupczyć mogli.^^ Urzędnicy będący wówczas przy boku kró- lewskim pobudzeni tómi niegodziwościami , postano- wili rzecz ealą wybadać i gościńce od rozbojów oczy- ścić. (1) Przeciwnie Jan Tenczyński wojewoda kra- kowski opierał się temu postanowieniu, nie dla tego aby łotrów ochraniał i owszem gorąco wytępienia ich pragnął, lecz ie ta ustawa na sejmie piotrkowskim zagajona i później s tego powodu zaniechana , ii Ka- zimierz odmówił potwierdzenia swobód koronnych , dziś mocą tylko osobistej powagi i władzy królewskiej, miała stać się obowiązującą , najusilniej przeto praco- wał i dokazał, ie wyrok o wyśledzeniu i ukaraniu ło- trów na inny czas odtoiono ; lubo o rozbój Wierzyn-
n) Dłofosz ks. f3, str. 57 pisze » Se naprzód w ftiemi kra« kowskiej miano ogłosić rug t.j. urzędowe badanie*
70 ^ POCZĄTEK WOJEN WOŁOSKICH: (1450)
ka głoino pomawiano Piotra Szafradca podłiomorże* go krakowshiegp. To pobłażanie królewskie , ta bez- karnpść. rozbojów . sprawiła 9 ze zbrodnie s kaidym dniem wzrastały; wielu z rycerstwa haniebnie zmar-* nowa wszy swoje ojcowizny ^ lub pomnożyć je pragnąc^ z łupieztwa iy li.
Około tego czasu 9 Piotr wojewoda wołoski i mul- tański zszedł ze świata; między Aleksandrem synem EIjasza , a Bogdanem nieprawym synem Aleksandra (i) krwawe wybuchnęły zatargi o panowanie, Aleksan- der syn EIjasza oddał się pod opiekę Kazimierza ^ błagał i otrzymał pomoc przeciw wrogowi swojemu Bogdanowi ; wszystkie ruskie ziemie powołano do tej wyprawy, hetmanem naznaczony Jan z Sienna staro- sta oleski, który zbrojnie wtargnąwszy do Multan, główne zamki tego kraju Soczawę , Chocini i Nemcz w krótkim przeciągu czasu opanował; Bogdana nie- śmiejącego stawie czoła z kraju ustąpić zmusił, Ale- ksandra zaś syna EIjasza na stolicy hospodarstwa mul-
(I ) Aleksander syn Eljdsza był młodszym brałem Romana świe- żo otrutego i Marji, siostry królowej polskiej Zofji; Bogdan był sy-^ nem Aleksandra !• zwanego dohrotiiyjym • który przestał panować w r. t401« Aleksander Il« był jeszcze niedorosłym młodzianem'^ rządy więc objęła w jego imieniu Mafja , wdowa EIjasza 9 lecz wkrótce ukazał się Bogdan % wysłani przeciw niemu wodzowie Oniat i Andronik , pobici zostali na głowę pod Turnuseni nie daleko Ro- mana w d. 22 kwietnia 1450. Powtórnie więc Marja z synem schro- nienia w Polsce szukać musiała. (Ob. Yuillant la RotnameulĄ^lr^ 216 it.2, str.443).
WYRUGOWANIE BOGDANA I JEGO POWRÓT. (1450) 71
fańskiego osadził. Co tak pomyiflnie hetman Jan Sie- pieński załatwiwszy^ dał rozkaz do odwrotu i wojsko szczęijliwie bez żadnej straty na Ruć odprowadził. Tymczasem Bogdan tułając się w Siedmiogrodziu sko^ ro przez goncdw uwiadomiony został , ie hufce krd- la Kazimierza z Multan wycięgnęły , i ie juz są roz- wiązane , zebrawszy ogromną licztię łotrów z Węgrów i Szekelów zajechał Multany i napadłszy niespodzia- nie na Aleksandra, zmusił go razem z matką szukać schronienia na Podolu. Wszakie natychmiast do kró- la Kazimierza poselstwo wyprawił , z oświadczeniem : ,,ze wojewoda Bogdan, na mocy niewątpliwych praw do ziemi multaiiskiej, przy Bożkiem miłosierdziu , wy- rugowawszy wroga swojego Aleksandra, i ojczyste księ- stwo odzyskawszy, błagał króla, aby go pod swoje .opiekę przyjął, ślubując wykonać przysięgę na wier- ność i uległość , jaką przodkowie jego wojewodowie muUańscy względem króla i korony polskiej okazy wali i najocholniej przyjęte obowiązki zachować/^ Po wy- słuchaniu tych przełożeń roztrząsano na radzie koron- nój , coby czynić przystało ? Jedni ulrzymy wali : „ ie wśród tych zatargów między ksiązątami multańskimi, Kazimićrz nie powinien był zaniedbywać zręczności opanowania całych Wołoch. Byłoby ze sławą dla kró- la , jeśliby kraj tak rozległy i bitny przyłączył i wcie- lił do korony polskiej, i państwo swoje aż po mo- rze Czarne, do ujścia Dunaju i Dniestru rozszerzył; zaniki Kilją i Białygród, niegdyś Lykostom i Mon-
72 POWTÓRNA WYPRAWA POLAKÓW DO HULTAN. (1450)
kastrum przez Greków zwane, przy ujściu tychie rzek lezące, w których obfiloi^ towarów słonych i stano- wiska dla okrętów całego wschodu korzystne i boga- te, sobie zhołdowat. Inni poczytywali to przedsię- wzięcie za nader trudne i kłopotne , kraj bowiem tak rozległy i ludny, naród przywykły iyc pod książętami swojego języka i obrządku, różny obyczajami i mową, ani w uległości utrzymać się, ani spokojnie zachować się nie da* Najbliższy sąsiad^ sułtan turecki , dzierżąc przeciwny brzeg Dunaju i królestwo bułgarskie, nie iScierpi, aby Polacy mieli Multany zagarnąć j a więc s tym dumnym i potęinym nieprzyjacielem przyszło- by o ziemię multanską nieustanne toczyć walki i ko- rona polska ściągnęłaby na siebie niezgasłą i pełną nie- bezpieczeństw wojnę. Właściwiej zatem byłoby Ale- ksandra syna EIjasza , którego król raz jui przyjął pod swoje opiekę, utrzymać w posiadaniu tego kra- ju, nawet przez wzgląd na zasługi ojca jego , tak niegdyś wiernego koronie polskiej ; Bogdana zaś, wy- prawiwszy powtórnie wojsko do Mul tan, wyrugować i wszystko tak urządzić , aby na przyszłość spokojno- ici zaburzyć nie mógł.^^ To zdanie przemogło ; król Kazimierz ze wstrętu do dalekich i trudnych wojen, chętniej na niem poprzestał. Powtórnie więc całe rycerstwo ruskie i podolskie poruszone zostało na tę wyprawę multanską. Dowództwo poruczono Piotro- wi Odrowążowi , Przedborowi s Koniecpola i Teodo- ry k owi Buczackiemu , którzy Dniestr przebywszy pod
UKŁADY Z BOGDANEM. (1450) 73
zamkiem Chocimiem ^ &trze2onym przez załogę Ale- ksandra , obóz zataczają* Doniesiono im , ie Bogdaa leiał w Lipowcu 8 cale potęgą mulladską ^ a więc i wodzowie polsej, rzekę Prot przebywszy, pocięgnęli dla stoczenia z nim bitwy , lecz przy właszczyciel udał się do zdrad i podstępów* Na pierwszy odgłos, iz woj« sko polskie ku niemu zmierza, zmyśliwszy trwogę,w bez* drobne lasy ustąpił, i Polaków, ku tóm łatwiejszemu ich wytępieniu, w głąb Multan, nad rzekę Berlad, zwa<^ bił. Gdy wodzowie polscy, zwalczywszy wielkie tru-^ dno^ei, nad jcy brzegiem stanęli, Bogdan przez gę- stych gońców i listy, o pokój rokować począł. Het* mani zważywszy trudność wojny z nieprzyjacielem, który ciągle stanowisko zmieniał, unikał rozprawy w otwarłem polu , i ukrywał się w puszczach, gdzie szukać go bez wyraźnego niebezpieczeństwa było rze* czą niepodobną, zezwolili na pokój pod warunkiem: „ aby do piętnastego roku iycia Aleksandra , rządzi! Multanami jak opiekun , roczny haracz opłacany przez Wołochów sułtanowi w ilości 70,000 czerwonych złotych , tudziei pewną liczbę koni i wołów wołoskich corocznie królowi Kazimierzowi składał, wzajemnie zaś Polacy od Turków bronić go mieli>^ Po zała- twieniu w ten sposób pokoju , po wzajemnych zarę- czeniach zdających się zapowiadać trwałą przyjaźń i szczere przymierze, hetmani zwinąwszy obóz i roz- wiązawszy chorągwie, dali znak do odwrotu, który najnieopatrzniej , jakby we własnym kraju odbywano.
Dzifijs, T. III. 10
74 ZBAWIENNA PRZESTROGA BDRKOŁABA. (1450)
Obecny w obozie buckołab itołoski , stronnik Alek- sandra i i^ierny towarzysz jego tułactwa , natarezy- i^ie ostrzegał ^ aby Bogdiaitoiiri nie ufae , kidanym bo« wiem a zdradnym pokojem ukołysanych Polaków, nie- wątpliwie za pierwszą zręcznością z zasadek napadnie, bacznie zatem i w szykach . postępować należy , aby nagłej i zgubnej klęski uniknąć. Wnet po tej prze- strodze pisarz bogdana, zbiegłszy do obozu polskie- go, słowa burkołaba potwierdził i doniósł, ze Bogdan zaczaiwszy się w puszczy (1), przez którą Polakom wra- cać należało , postanowił z zasadzek wojsko połskie wytępić. Uwierzono wprawdzie zbiegowi, leczcho-. ciąż burkołab radził, aby zaniechawszy niebezpiecz- nego przechodu przez lasy, hufce lubo dłuższą, jednak bezpieczniejszą drogą , otwarłem polem prowadzić i tym sposobem zdradzieckie usiłowania zniweczyć, cho- ciaż przekładał, że puszcza zawalona podrębami drzew, przedrzeć się wojsku s ciężarami nie dozwoli , że nie- przyjaciela wszelkie dogodności , Polaków jawne nie- bezpieczeństwa w niej czekają, że nakoniec w wąwozach szyków rozwinąć niepodobna, że gdyby wreszcie do bitwy przyszło , piechota Bogdana niezawodnie wzię- łaby górę nad polską jazdą ; nie usłuchano przecież tej zbawiennej rady, hetmani obrali krótszą drogę przez lasy. Wozy i ciężary wysłano przodem , staranie o ich przeprowadzenie poruczono burkołabowi, dodaw-
(1) Długosz ks, 13, str. 61 bliżej oznacza to miejsce. Puszcza ta według niego miała się poczynać tuz za wsią Krasne zwaną.
ZDRADA WOŁOCHÓW. (1450) 75
szy mil kilka chorągwi rycersti^a podolskiego dla stra* ży i obrony od nieprzyjacielskich napadów. Zaledwo liurkołab zagłębiwszy się w las gęsty i bea^^ro^ny^ w połowie puszczy stanął , wtem Wołochy ^b wszyst- kich zasadzek na wozy uderzają , lecz Polapy wytrzy- mawszy ten napad męznem sercem , ze znaczne ich klęską odparli* W dalszym ciągu drogi kilkakrotnie po różnych miejscach ponawiane usiłowania również były bezskuteczne , i lubo z niesłychanym trudem a znacznym uszczerbkiem nieprzyjaciół , przecież bez wielkiej straty swoich wozy i ciężary na miejsce bez* pieczne przeprowadzili. Tymczasem wojsko polskie stanąwszy na błoniu (l), niedaleko miasta Waslin, wahało się jeszcze wkroczyć do puszczy, gdy Bogdan z ogromnem wojskiem i całą potęgą wołoską , s trza* skiem i wrzawą , aby tem większą trwogą przerazić, na Polaków wpada. Miał z sobą osm hufców jazdy, dziewiąty piechoty pod tyluz chorągwiami. W wojsku koronuem liczono cztery tylko hufce (2), które na- tychmiast w tyluż oddziałach do boju sprawiono , si- ły polskie- co do liczby, były nierównie od nieprzy- jacielskich słabsze. Hetman Piotr Odrowąi staroście halickiemu Mikołajowi Porawie lewe skrzydło , Teo- dorjkowi Buczackiemu prawe oddał w dowództwo,
(i) Długosz (ks. 13, str. 62) nazywa je KroĘnepale^ nad stru- mieniem Krasnypotok zwanym*
(2) Według Długosza tamie , przemy ślski , halicki , sanocki i podolski*
76 BITWA Z BOGDANEM. (1450)
mm środek sająh Przemagająca liczba wrogów prze- raziła Polaków ; żałowali po niewczasie , ie taką cząi6 wojska 9 rycerstwo podolskie i posiłki wołoskie, od- dano burkołabowi dla przeprowadzenia wozów ! iWszakze Piotr Odrowąż , mąz nieustraszonego serca , spełniając obowiązki i biegłego wodza i odważnego żołnierza , przebiegając szeregi , zachęcał do walki , zaklinał : ,, aby w męztwie wytrwali , ostrzegając , ii nieprzyjaciel w zdradzie tylko nie w dzielności na- dzieję położył) potężnie więc natrzeć i to wiaro- lomstwo zupełnym jego pogromem ukarać powiuni. Dziś żywot wszystkich jedynie na odwadze i dzielnej prawicy polega, a jeśli komu nieodzownie zginąć prze- znaczono , niech zgonem swoim to sprawi , aby jak największą liczbę spółbraci ocalił ! ^ Wnet rozległo ciię hasło do boju. Był to dnień 6 września , drugi po zawarciu przymierza, bitwa zaczęła się natych- miast po wschodzie słońca i trwała aż do zachodu. Szczęście w rozmaitych zmianach , raz tej , znowu owej stronie uśmiechało się zwycięztwem, aż dopóki s piechotą , stanowiącą główne siły wojska nieprzyja- cielskiego zewrzeć się nie przyszło. Jazda polska po- tężnie w ściśttione jej szeregi uderza , lecz z wielką klęską roztrąca się o przemagająca siłę. Hetmani po- slrzegłszy niebezpieczeństwo, nagle przyskoczyli i o- becnością swoją porządek przywracają , lecz gdy nie- przyjaciela z miejsca wzruszyć usiłując w sam wir bi- twy wpadają , gdy na nic nie bacząc koui postradali,
ZeON WODZÓW POLSKiCIL ^1450) 77
obaleni na ziemię, od grotów nieprzyjacielskich giną ! Wszakie fi^ypadek bitwy jeszcze nie był rozstrzygnię- ty, bo choeiai Bogdan ujrzawszy poległych wodzów jui cieszył się zwycięztwem, lecz burkołab na odgłos rozpoczętej walki wozy i cięłary obozowe pod uie- ^wielką slra2q zostawiwszy , s chorągwiami podolskie- mi i posiłkowym żołnierzem wołoskim nadbiega i ze świeżą jazdą na nieprzyjaciela całodzienną pracą znu- żonego wpada. Nie wytrzymali Wołochy natarczy- TTosci świeżego wojska 9 po krwawej rzezi przełama- Di , s pola pierzchają. W ucieczce wielka ich częfó ginie , bo burkołab przez cztery dpi rozgromionych ścigając, nikogo nie oszczędzał, i z ogromną zdoby- czą, obciążony łupami na pobojowisko wrócił. Wie- lu s piechoty wołoskiej, w nadziei zachowania życia, schroniło się na wysokie drzewa w przyległym gaju , lecz skoro ich odkryto , wnet strzałami na ziemię po- strąeanych , okrutnie pozabijano* To znakomite nad Multanami i wiarołomnym Bogdanem zwycięztwo, tym sławniejsze im drożę j kupione , zgon wodzów pol- skich i wielu dzielnych mężów zasmucił. Chwała wy* granej niewątpliwie należy Odrowążowi, który kil- kakrotnie zachwiane szyki do porządku przywracał, sama nawet pomoc burkołaba ze świeżą jazdą byłaby niewczesną, jeśliby dzielną prawicą i niezłomnym u- mysłem przez cdły dzień walki nie utrzymM* Jakoż Odrowąż nie ti«k zwyciężony , jak raczej wysilony zwy- ciężaniem , wśród najdzielniejszej obrony poległ. Po
79 DROGO OKin»IONE ZWYCIĘZTWO. (1450)
0 i
tej krwawej z Wcrfoehanii potrzebie ^ wojsko pokkie znacznie uszczuplone, prowadząc zwłoki hetmanów na Podole wróciło. Piotr Odrowęz pochowany w ja* snym grobie rodu swojego, w opactwie mogiiskiem ('), zwłoki Mikołaja Pórawy i Teodoryka Buczackiego, po- grzebiono we Lwowie.
Rok ten jest pamiętny tą wyprawą wołoską (2), tudzież spustoszeniem ziem podolskich i ruskich. Sad- achmed (3) bowiem car tatai*ski usłyszawszy, ie szlach-
(f) Iwqa Odrowąż biskup krakowski zmarły roku 1229, był założycielem opactwa mogilskiego na trzy lata przed swoim zgonem; zwano je Clara Tumha. Ob. Nieś. t. 3, str. 4O0 i 40g« Jan Odro- wąż arcybFskup lwowski tak był dotknięty śmiercią brata^ ze wkrót- ce ze smutku umarł. Pogrzeb musiano odłożyć do dwóch miesię- cy, nim z Rzymu nie nadeszło rozgrzeszenie od klątwy nuconej nań przez sobór bazylejski , za gwałtowny zajazd dóbr nale7ących do kanoników lwowskich. Ob. Skrobiszewskiego Yitae Archiepiscopo- rum Leopolieosium. Sign. K.
(2) Długosz ks. 1S« słr. 64 wymienia między poległymi Miko- łaja Klusza I Jana Niezwojowskiego , Jana Bieskowskiego y Stanisła- ¥re Dawidowskiego » Adama żołnierza i Janusza Samka mieszczanina lwowskiego.
(3) Powikłane są wiadomości o najazdach tatarskich. Widzie- liśmy (ob* wyżej str. 49) • £e król Kazimierz odebrał zamki siewier- skie od ksiązęcia litewskiego Michała , które ten przy pomocy Sad- achmata był zdobył; w archiwum .królewieckiem znajduje się do- brze dochowany, s pieczęcią na czerwonym wosku^ łaciński list kró- lewski do Konrada z Erlichshausen z Nowogródka d. i sierpnia 1449, uwiadamiający o odzyskaniu Siewierszczyzny ; tamże czytać można drugi list Kazimierza po niemiecku pisany sTrok d. 26 sierpnia 1449, w którym król donosi wielkiemu mi:»lrzowi , ze jeden s Tatarów w.
NAJAZD TATARSKI NA ZIEMIE PODOLSKIE. (1450) 79
ta tyełi nem do Multan wycięgnęła, ie kraj pozba- ^ionj jest Wszelkiej yrojeuu^j obrony z liezną hordq Ruś i Podole najechawszy, ypszystko mieczem i ogniem okrutnie spustoszył. Aż do Gródka uniosła go zaja- dłość. Właśnie nówczas Władysław książę mazo- M^iecki i bełzki w tych stronach był na łowach i o mało w tym niespodzianym napadzie schwytanym nie został , tak szeroko zagony najezdnicze sięgały. Ogro- mną zdobycz w krańcach , większą jeszcze w stadach i trzodach zagarnięto, straszliwe pożogi wsi i miasta do szczętu zniszczyły. Opłakany był powrót z Mul- tan rycerstwa podolskiego i ruskiego, które nie zna- lazło żon i potomstwa, nie znalazło poddanych; wszyst- ko wróg nieubłagany zapędził w wieczną niewolę. A nie bjło nikogo, coby ich pocieszył, albo nadzieję powetowania tych strat w sercu obudził, wszyscy o- glądali się kiedy i na nich wygnanie , niewola lub ha- niebna ucieczka spadnę.
ksiązęcia moskiewskiego, schwytał Michała Zygmuntowicza , ze zaś sam Kazimierz cara tatarskiego Sidachmeta z rządów złożył, a in- nego Tatara wybrał , którego tez horda carem obwołała. Ob. Na- pierskiego Index pod liczbą 1718 i 1724. Mozę odczytanie w ca- łości tych listów wyjaśniłoby te wypadki*
(1) S powodu ogłoszonego w tym roku jubileuszu i najazdów tatarskich na Pohkę , Mikołaj Y. wydał następną bullę : „ Na wiecz- ną rzeczy pamięć. Zaniesiona w imieniu najmilszego w Chrystusie syna naszego Kazimierza , dostojnego króla polskiego do nas prośba zawiera : ze lubo sam będąc katolikiem , czuje najżywsze przywią. zanie do świętego rzymskiego kościoła, lubo tknięty przyzwoitą gor-
80 WYJAZD KRÓLEWSKI DO UTWT. (1450)
Kr<Sl Kazimierz Wielkopolskę zwiedziwszy (i), udał się do Litwy i tam zimę przepędził , niezwaia-
liwością I wszystkim koronnym i w. księstwa litewskiego , oraz dal« szych państw swoich obojga płci wiernym Chrystusowym 9 najchę- tniej udzielił nieograniczoną wolność udać się osobiście do Rzymu i swiedzic świątynie tego miasta dla dostąpienia zapowiedzianego od- pustu , wszakże świeżo ^ gdy sam znajdował się w dalszych stronach swojego kraju , Tatarzy z najdzikszem okrucieństwem wpadłszy do ziem podolskiej i ruskiej 9 tak niespodziane i tak zgubne spustosze- nie sprawili 9 iz oprócz nieod£ałowanych i najdotkliwszych obojej płci zabójstw 9 oprócz zapędzenia w niewolą niezliczonego mnóstwa dziewic , niewiast i młodzieńców, oprócz okropnego łupieztwa wszel- kiej własności , oprócz innych niewymownych klęsk i nieszczęść , nic zgoła nie oszczędzili » coby ogniem lub żelazem zniszczonem hyc mogło. Wtem t jak taz prośba wyraża , znowu wieść gruchnęła , ze Tatarzy w nadzwyczajnej gotowości i s potęznem wojskiem wie- szają się nad granicami jego państwa, co nie tylko i^oronie polskiej.
(1) W pierwszych dniach czerwca przybył król do Poznania, i tam uroczystość Bożego ciała przypadającą 4 tego miesiąca ob- chodził razem z matką królową Zofją. Mieszkańcy nauczeni przy- kładem 1447 roku , lękając się , aby czeladź dworska znowu mia- sta , dla łatwiejszej kradzieży podczas polaru nie podpaliła , towa- ry i wszystkie droższe sprzęty z miasta wywieźli. Co przewidywa- no, to się tez zdarzyło, ale pożar łalwo i bez straty ugaszono* Ka- pituła podczas pobytu królewskiego pożyczyła mu 200 czerwonych złotych , które przyjął Hińcza z Rogowa podskarbi koronny , ręczyli za króla kasztelanowie poznański Piotr z Szamotuł i kaliski Stanisław Ostroróg. Opuściwszy Wielkopolskę , na Radom , Lublin , Łuków i Mielnik udał się do Litwy* gdzie zimę i częśd wiosny 1551 na ło- wach spędził* Ob* Długosza kst 13} str. 60< i^iukaszewicza Obraz miasta Poznania t* 2, str. 260«
BEZSKUTECZNEJ PAOŚBY POLAKÓW DO KRÓLA. (1450) 81
jąc na prośby urzędników polskich , błagających go , aby obecnością swoją tym nieszczęściom korony zara*
która od rzeczonych Tatarów i ianych krzyża Chrystusowego nie- przyjaciół służy za tarczę i przedmurzci ale całej rzeczypoittej chrze- ścijańskiej grozi najstraszniejszą klęską i zhańbieniem* A przeto imieniem tegoż króla | pragnącego za wiarę katolicką , dla chwały Boga wszechmogącego, dla pomnożenia prawdziwej pobożności, po- ruszyć wszystkie siły swojego państwa , pokornie nas błagano : aby <^ rzeczeni chrześcijanie w kraju własnym pozostać i z większym za- pałem Tatarom opierać się mogli, my zaś abyśmy dla odwrócenia tak strasznych a nieuchronnych następstw , apostolską względność o- kazać i w łaskawości naszej 9 położeniu i bezpieczeństwu tej koro- ny zaradzić raczyli.
Wszystkie te przyczyny pobożnie 1 należycie w ojcowskiej mi- łości naszej roztrząsnąwszy , zważając nadto, iz pomienione króle- stwo za męztwem i samego króla i jego poddanych, stanowi potęż- ne przedmurze wielu innych narodów chrześcijańskich , ze gdyby to runęło i niewierni nie mieli juz żadnej tamy, sława imienia chrze- ścijańskiego poniosłaby niewątpliwie największy uszczerbek ; wiel- biąc zatem zasłuzonemi pochwałami przezorność króla Kazimierza^ I pragnąc pobożne jego przedsięwzięcia , zwłaszcza iz o cześć Bozką idzie 9 wesprzeć , niemniej całości i bezpieczeństwu tej korony, oraz zbawieniu dusz jej mieszkańców zaradzić , aby dla dobra powszech- nego , dla obrony i pożytku wszystkich wiernych poświęcili się s tern większym zapałem \ na mocy miłosierdzia Bozkiego , za powagą bło- gosławionych apostołów Piotra i Pawła, przyzwoliliśmy na jego proś- by. Jakoż stanowimy : ze wszyscy arcybiskupi , biskupi , opaci i przeorowie , wszyscy kapłani i duchowni wszelkiego stopnia, stanu lub godności , tak świeccy jak zakonni , wszyscy wojewodowie , kasztelani i urzędnicy, zgoła wszyscy mieszkańcy płci obojeji któ- rzy w królestwie polskiem i wielkiem księstwie litewskiem , w diece- zjach gnieźnieńskićj , lwowskiej, krakowskiej lub wileńskiej^ wybra- ny jaki kościół przez trzy dni ciągle po sobie idące, albo nawet i
Dzieje, T. III. II
82 PODRÓŻE KAZIMIERZA PO LITWIE. (1450)
dził ; zająwszy się bowiem urządzeDiem spraw litew- skich , odbył zjazd w Wilnie z urzędnikami tego kra* ]U. Potem wyjeebał w głąb Litwy ku granicom wiel- kiego księstwa moskiewskiego, zamki połocki, witeb- ski i smoleński nad Df winą i Dnieprem położone zwie- dził i całą tę stronę obejrzawszy, do Wilna przyje- chał. (*) Później do Grodna nad Niemnem przy by w-
w pewnych przerwach , pobożnie zwiedzać będą « i do osobnych, we wszystkich kościołach na ten koniec urządzonych skarbon, połowę wy- datku, jakiby ponieść im przyszło, jeśliby ze swojego kraju do Rzy- mu przyjechali i przez piętnaście dni w tern mieście bawili, rzeczy- wiście w gotowych pieniądzach złożą i zahczą, odpust zupełny i przebaczenie grzechów , bez żadnego zgoła wyjątku dostąpią i o- trzymają « tak, jak gdyby po szczerej spowiedzi i pokucie, osobi- ście do Rzymu przybyli , tudzież kościoły śś. Piotra i Pawła, kościół lateraneński , kościół ś. Ma rji większej, przez piętnaście dni ciągłyrh osobiście zwiedzali. Co im powagą apostolską , z osobliwego daru łaski udzielamy. Dan w Rzymie u ś. Piotra 1450 dnia 7 grudnia , papieztwa naszego czwartego roku.*^ (Ob. Odorika Raynalda Rocz- niki kościelne , t. 2S, str. 551.)
(i) Święta Bożego narodzenia 1450 król Kazimierz w Wilnie obchodził Długosz wspomina (ks. 13, str. 65), ze zjazd powszechny litewski odbył się tej zimy, ze na nim radzono o sposobach ode- rwania od korony ziem podolskiej i łuckiej , ze nie mogąc uchwa- lić nic stanowczego , Litwini wzywali urzędników koronnych na dzień 8 maja 1451 do Brześcia dla ułatwienia tej trudności , Ier% Polacy wezwania nie przyjęli. Jak troskliwie Litwini przestrzegali aby ilucka nie stracić , okazuje między innemi i list nadawczy, któ- ry w tych czasach od króla otrzymał Olizar, tudzież wykonana prze- zeń przysięga : „ I. Kazimierz z Bożej łaski król polski , wielki ksią- żę litewsici , ruski , zroudzki i t d. oznajmujemy tym listem naszym i wiadomo czynimy wszystkim dobrym i teraźniejszym i następnym.
POWRÓT DO POLSRL (1451) 83
sxfj czas pewny łowom poświęcił , nakoniec po dła- giąj zwłoce do korony wrócił.
ktokolwiek nań spojrzy lub czytany usłyszy i ktokolwiek wiedzieć o tern biedzie miał potrzebę ; ii widząc zawsze wierne i pilne służby ziemianina naszego łuckiego pana Olizaira Sziłowicza , roztrząsnąw- szy to z naszymi kniaziami i panami , z naszą wierną radą , dajemy i daliśmy panu Olizarowi Sziłowiczowi w powiecie łuckim : Serniki i Lnbcze, Horochów, Hubin i Markowicze s przysiółkami Podie- sce , Dorosiny i Powarsk , tudzież to co wysłużył u stryja naszego ksiązęcia Swidrygiełły we włości mielnickiej. Owoz daliśmy mu tę dzierżawę , wszystko co wysłużył, na d^iedzictwoi s tern wszystkiem co z dawna do tych włości należało i jak teraz trzyma, wiecznie i nieodzownie, ze wszystkiemi dochodami i przychodami nic zgoła na nas nie wyłączając , z wsiami i przysiółkami , z niwami i pastwi- skami , z lasami i dąbrowami , z ziemiami bartnemi i s pasiekami ^ z łowy ptaszemi i źwierzynnemi , z gonami bobrowemi 1 zeremie- niami , z rzekami i jeziorami , 8 potokami i krynicami, ze stawami i stawiskami , z mytami , z błotami i z rudami i cokolwiek na tych majętnościach sobie przemyśli i na nowym korzeniu osadzi , ze wszystkiemi opłatami które do tych dóbr należą i co dawniej nale- żało w służebnością eh i ciężarach. Nadaliśmy to jemu samemu , jego zonie i jego dzieciom i jego potomkom wiecznie i nieodzow- nie. Świadkami przy tem byli kniaź Jerzy Siemionowicz ; wojewo- da trocki pan Moniwid;'pan Andrzej Sakowicz namiestnik połocki* Ku stwierdzeniu tego naszego nadania przywiesiliśmy pieczęć nasze do niniejszego listu. Dan w Ostryniu , roku 6958 (1450) miesiąca lipca 24 dnia , indykt (13). II* JapanOlizar Sziłowicz, przysięgam Bogu i przeczystej jego matce i wszystkim świętym i królowi jego miłości na to : i^ hospodarowi , królowi jego miłości słuzyc wiernie a wielkiemu księstwu litewskiemu sprzyjać , cokolwiek zaś usłyszę szkodliwego jego miłości , to oznajmić jego miłości powinien będę. A także co mi jego miłość polecił i dał iliuck w dzierżawę , mam to miasto i^uck dzierzec wiernie na króla jego miłość i do wielkie-
84 ZMIANY BISKUPÓW W KORONIE. (1451)
Przed królewskim jeszcze powrotem , umarł Jan Odrowąż arcybiskup lwowskie ciężko zasmucony zgo*
go księstwa litewskiego I nie mam go nikomu oddawać 9 ani do za- dnego innego kraju, tylko hospodarowi królowi jego miłości i wiel« kiemu księstwu litewskiemu. A jeśli , czego Boże uchowaj, hospo* dara króla juz nie stanie , natenczas to miasto Łuck , mam oddać synowi jego miłości , który będzie na wielkiem księstwie litewskiem, do wielkiego księstwa litewskiego* Jeżeli to zdzierżę « Boże mi do« pomóż , a jeśli nie zdzierlę j ubij mię Boże na duszy i na ciele.^^ (Obadwa te zapisy znajdują się w Metryce litewskiej , wydane w^-
itach odnosząc jf eh iią do dziejów zachodniej Boitjit U 1 , str. 67*)
•
W tymże roku podczas pobytu swojego w Wilnie i w GrodoieJ uczynił król Kazimierz poniższe nadania : „ I. My Kazimierz z Boże łaski król polski , wielki ksiąze litewski, ruski, zmudzki i t d« Oznaj- mujemy i do wiadomości podajemy wszystkim dobrym teraźniejszym i następnym , tym listem naszym , ktokolwiek nań spojrzy lub czy- tany usłyszy, komu o tem wiedzieć będzie należało. Widząc wier- ną a nigdy nie omies?kaną służbę pana Niemiry Rezanowicza , roz- trzasnąwszy to z naszymi kniaziami i pany, oraz z wierną radą na* szą^ daliśmy i zapisali panu Niemirze Rezanowiezowi wsi z lasami, z dąbrowami , s polami , ze stawami , ze stawiskami , s krynicami , s potokami , z mytami , z błotami , z sianozęciami , z ziemiami bar- tnemi , z łowami , z gajami , z gony bobrowemi , nic na siebie nie wyłączając , a mianowicie : Litowiz , wsi Torgowice , Czerwiszcze , Stwołowicze, tak jak były przy w. ksiązęciu Witołdzie i jak teraz Niemira trzyma^ Mozę je sobie ulepszyć i rozszerzyć i na nowym korzeniu osadzić. Nadaliśmy to i zapisali wiecznie i nieodzownie jemu , jego zonie i dzieciom , oraz jego blizkim i potomkom. Świad- kami przy tern byli rada nasza : wojewoda wileński pan Gasztołd ; wojewoda trocki pan Moniwid ; wojewoda nowogródzki marszałek ziemski pan Pietrasz i pan Sudiwoj namiestnik kowieński. A pi- sań w Wilnie , listopada 2 dnia , indykta 13. (I450). U. Kazimierz z Bożej łaski król polski, wielki ksiąze litewski, ruski, zmudziii i t. d.
NAJAZD SZLĘZAKÓW NA ZIEMIĘ StEWIERgKĄ* (1451) 85
nem brata , który na wojnie wołoskiej mętnie walcząc polegh Nastąpił po nim Grzegorz z Sanoka pocho« dzenia gminnego 9 który znajdował się na bitwie war- neńskiej. (') Podobnież Mikołaj Lasocki biskup ku- jawski, unikając zarazy morowej panującój w Rzymie, w Kamerino mieście włoskiem iycie zakończył, mąi niezrównanych zdolno^i , zrodzony do wielkich spraw i*ządowych ; zajął po nim stolicę biskupią Jan Grusz- czyński ze szlachetnego gniazda Rozyców.
Jeszcze był Kazimierz do Polski nie wrócił, kie- dy Przemysław ksiąie cieszyński s całą swoją potęgą
Okazaliśmy wzgląd nasz na pana Niemirę Recanowicza « wydając mu zapis na następne dobra: na Zemno , na Dubno, na Marków- staw, na Sem i na Mostinisz s tern wszjstkiem co do tych dóbr z dawien należy , z niwami | z łowami i z sianozęciami* Przekładał nam ^ ze te dobra były brata jego Micka , owoz te same oddaliśmy wiecz- nie i nieodzownie jemu 9 jego £onie, jego dzieciom i jego blizkim« A przytem byli: wojewoda trocki pan Moniwid ; namiestnik smo- leński pan Senko Gedigołdowicz, pan Michał kanclerz* Dan w Grodnie miesiąca listopada 9 d. indykta 13. (1450]/* (Ob tamiesir*6%.) Król od- bywszy, jak juz wspomniano) święta Bożego narodzenia wl/Yilnie, za- kończywszy obrady na walnym zjeździe wileńskimi udał się do Witeb* ska, Smoleńska i Połocka* W połowie postu znowu wrócił do Wilna zabawił tu pi-zez święta wielkonocne (dnia 25 kwietnia) ; później prze- niósł się do (irodna f gdzie także kilka tygodni spędził, a potem przez i^uków, Radom, Opocznę , Sullów, w piątek przed zielonemi świąt* kami (dnia 1 f czerwca) w Piotrkowie stanął.
(f) O Grzegorzu z Sanoka ob. iywot jego przez Kalfimacha w Pomnikach Wiszniewskiego t. 4, str. 35 — 83 i wyborne nad nim uwagi Leona Borowskiego w Wizerunkach nauk* na rok 1841 1 t. 21, str. 46— 68,
86 ZJAZD WALNY PIOTRKOWSKI (I4S1)
graidce koronne zbrojnie najechawszy^ zamku siewier* skiego natarczywie dobywać począł (<) ^ zniewolony a- toli był odst^ie z ogromną stratą;. oblężeni bowiem^ przyjęli go tak silnym ogniem , ie nie tylko zbliiyć się pod iściany twierdzy^ ale nawet przekopów widzieć mu nie dozwolili. Przemysław zatem splądrowawszy zie- mię siewiei-ską, wstecz cofnąć się musiała Zbi« gniew zaś kardynał>*biskup krakowski , do którego za* mek należała mszcząc się tej krzywdy^ wezwał Sie- wierzan do broni i s posiłkową jazdą przyjaciół, wza- jemnie dowódzcom swoim, księstwo cieszyńskie okru- tnie spustoszyć rozkazał, i nie pierwej nękać je za- przestał , aż dopóki PrjŁemysław całej zdobyczy nie od- dał i zrządzonych krzywd nie wynagrodził : wówczas dopiero upokorzonemu nieprzyjacielowi przebaczył.
Za powrotem królewskim do Polski , odbyt się zjazd urzędników koronnych w Piotrkowie, na któ- rym kardynał Zbigniew znajdował się ulegając proś- bie królewskiej, dla niezałatwionego jeszcze sporu z arcybiskupem gnieźnieńskim ; ten przedmiot na sa- mym wstępie roztrząsano. Urzędnicy wielkopolscy bronili dostojeństwa i pierwszości swojego arcybisku-
(1) Podług Długosza ks. 13, str. 64 f stało się to 6 paździer- nika 1450; ten Przemysław był zięciem Bolesława ksiązęoia mazo- wieckiego, którego córkę Annę zaślubił, umarł 11 marca 1477. Dłu- gosz dodaje, ze podmówił go do tego rozbójniczego najazdu Piotr Szafraniec podkomorzy krakowski.
ZATARGI WIELKOPOLAN O KARDTNALSTWO. (1441) 87
pa 9 żaląc się na Małopolan : ,,ij; za Zbigniewem ebsta* wali i tę jedyną godność w ich ziemia pierwszą w ra« dzie po królu, ku widocznej zelży wosci poniiyć chcieli>^ Urzędnicy małopolscy krótko z sobą pomówiwszy, na- stępną dali im odpowiedź : ,, Zdajecie się nie wiedzieć, jakim blaskiem i wyższością jaśnieją między chrzęści- jaiiskimi książętami kardynałowie, zawsze w pew- nej, wybranej liczbie, otaczający osobę bisknpa rzym- skiego. W dostojeństwie mało co ustępują królom a z ich grona wybierani są papieże , którzy piastując namiestnictwo Chrystus<»we na ziemi , wyisi są nad cesar/.ów i królów ! Jak zaś wielka z godności kar- dynalskicy , którą Zbigniew zabłysnął, spłynęła na oj- czyznę naszą ozdoba , już s tego miarę wziąść może- cie , że dotąd nigdy kraj nasz liie cieszył się podo- bnym zaszczytem. Wielu dawniejszych królów żąda- ło , aby którykolwiek z biskupów polskich na to do* slojenstwo był wywyższony, lecz wyjednać tego nie mogli; czyż Zbigniewowi, ozdobionemu wszysikiemi cnotami, niezrównaną mądrością i wypiową, zazdro- ścić go będziemy? czyż jego znoje i troskliwość w od- wracaniu wszelkich klęsk ad tej korony, czyż rozmai* te a dalekie poselstwa, tak często dla nas zbawienne ^ czyż sława , którą całą Europę napełnił , będą przez nas zapomniane ? Wszakże dostąpił tego zaszczytu , nie zabiegami, nie złotem , nie szczodrotą , ale lrze| rzymscy papieże jeden po drugim, ujęci rozgłosem f mie- nia i wonnością cnót Zbigniewa , dobrowolnie go nim ozdobili. Przystóiż nam. opierać się ich VFładzy i po-
88 NOWA JANA S CZYŻOWA. (1451)
wadte? Zwaicie nadto, 2e tylko potężne królestwa cieszą się podobnym zaszczytem, że padstwa niższe- go rzędu , tej wysokiej dostojności nie znają , lubo im ani na arcybiskupach, ani na innych oznakach kró- lewskich nie zbywa. S tych wszystkich przyczyn, należałoby i nam pójśe torem innych narodów; wszę- dzie kardynałowie uważani są za wyższych niż arcy- biskupi , wszędzie zaszczytniejsze , piórwsze po królu biorą miejsce, wszędzie otaczają ich najgłębszem u- szanowaniem. Kiedy więc w żadnym kraju świata , arcybiskupi nie widzą w teni dla siebie krzywdy lub lekceważenia , zdumiewać się przychodzi , że nasz ar- cybiskup upatrzył stąd własną zniewagę. Wszakże to blasku godności jego nie przyćmiło , wszakże zapomi- nać nie należy , że z zasad wiary chrześcijańskiej, po- kora, nie zaś duma znamionować biskupów powinna. Sam nawet papież rzymski , we wszystkich pismach , flługą sług Bożych pisze się i mianuję. I nam zatem idąc za powszechnym zwyczajem całego chrześcijaii- stwa, kardynała Zbigniewa, sprawiedliwie tą wyso- ką dostojnością okrytego, szanować i wielbić, tu- dzież pierwsze dla niego krzesło po królu naznaczyć przystoi.^^ Po wysłuchaniu tej mowy Czyżowskiego, król Kazimierz oraz całe zgromadzenie, jednomyślnie kai*dynałowi pierwsze miejsce przyznało , przy najwy- raźniejszóm atoli oświadczeniu, że przez to żadna krzy- wda ani zelży wość* na arcybiskupa gnieźnieńskiego nie spada , jeśliby przecież rzeczoną uchwałę poczytywał dla siebie za ubliżającą , wolno mu pozostać natenczas
PRAWO O HENIĄDlSACH BŁASZKOWTCIŁ (i4Sl) M
W swoini dworcu j kiedy Zbiguiew w radzie koMii* nej zd9ięd2;ie ; raz im zawsze jednak rozstrzygnięto ii kardynał wyższym jest od arcybiskupa. (1)
Na tyni2e zjeździe uchwalono: zagranicznej mo- nety nie przyjmować 9 lecz diywae królewskiej acz dro* bnej^ pod cięikiemi karami na przekraczających* Na« koniec wznowiono ustawę : aby urzędnicy koronni nie odwiedzali żup solnych królewskich^n arazało to bowiem skarb na uszczerbek, a dozorcy i robotnicy kopalni , od tych gości doświadczali w pracach swoich prze« szkody.
(I) Wapowski idąc za Długoszem bezwarunkowym wielbicie'- lem Zbigniewa , pominął niektóre szczegóły tego sporu , a przynaj* mniej nie wypisał dokładnie treści uchwały, która na tym zjeździe piotrkowskim zapadła. Przyłaski umieścił ją w zbiorze swoim na str. 22 iS4; Konarski w t. 1 nastr.lTI; Januszowski obok s tłu* maczeniem polskiem na str. 191^ najpoprawniej wydał Jan Winc. fiandtkie w dziele Jns polonicnm nci str. 259 , brzmi zaś jak nast^- puje : „ KaztmieVz z fiozej łaski król polski , wielki ksiąze litewskie dziedzic Rusi i t. d. Oznajmujemy brzmieniem niniejszego wszem w obec do których to nalezvy teraz żyjącym i potomnym: iz gdy między ziemiami naszemi korony polskie] i ich poddanymi , wyni« kły nie małe różnice i znaczne spory o kardynalstwo najwielebniej« j^ego w Chrystusie ojca, księdza Zbigniewa biskupa krakowskiego, \powodu których rzeczpospolita tego królestwa rozprzęgała się i na- rażoną być mogła na nieobliczone szkody; my przeto, przeniknie- ni obowiązkami naszego dostojeństwa , pragnąc rzeczone spory i za- targi usuną^i^^ ukoić , pojednać , oraz ziemie nasze do stanu należy* tej zgody przyWócić , zwołaliśmy s tej mianowicie pobudki parla- ment z biskupów i baronów królestwa naszego tu wmieście Piotr-
DziEJB, T. IIL 12
90 I^YJAZD KRÓLEWSKI DO KRAKOWA. (145t)
Król Kazimierz s tego zjazdu udał się do Krako- wa (1)^ dokąd urzędoicy koronni w wielkiej liczbie
kowie na uroczystsośc zesłania Ducha ś., tudzież la radą tychże bi- skupów i baronów caszych , wydaliśmy vr tym przedmiocie nastę- pne postanowienie, uchwałę, zastrzeżenie! wyrok: Kaprzód: Ze sto- lica metropolitalna gnieźnieńska , tudzież księża arcybiskupi i pryma- sowie tęz stolicę zajmujący , przy wszelkich prawach » znaczeniu i władzy , przy pierwszeństwie , sądownictwie i zwyczajach, które do* tąd od wieków kościół gnieźnieński, nad kościołem krakowskim pt)- siadał i posiada, ma być zawsze zachowana. Powtóre : Co się ścią- ga do koronacji królów i królowych polskich « uchwaliwszy stano- wimy i wyrokujemy : ze nikt zgoła , a zatem ani rzeczony ksiądz Zbigniew kardynał , koronacji królów i królowych nigdy przywłasz- czać sobie nie powinien i nikt | oprócz arcybiskupa gnieźnieńskie- gO| jaki natenczas będzie, koronować ich nie raoze* Przy samem zaś spełnieniu koronaeji , wspomniany ksiądz Zbigniew kardynał , użyje tylko stroju kardynalskiego , obrzędy zaś zachowa takie, jakich zda* wna używali biskupi krakowscy, jeśliby zechciał znajdować się na
(1) Podług Długosza ks. 13, str. 67, przez Przedborzy Andrze- jów i Miechów przyjechał kroi do Krakowa dnia 23 czerwca f45l i bawił w stolicy az do dnia 16 lipca* Domagano się znowu rugu na rozboje po gościńcach , lecz zabiegi Krakowian przemogły, trwo- żyli się bowiem , aby krewnych i powinowatych nie narazić na hań» biące kary. {:iukasz z Gorki wojewoda poznański i Mikołaj Sko- ra kasztelan kaliski dopraszali się o dozwolenia wyprawy na zbójcę szląskiego Gelcza , który kupiwszy zamek Welczyn od Gawina , na- jeżdżał granice polskie ; żądano , aby Włodka ze Skrzynny , który w zamku Berwalt zasiadłszy okolice, nękał i urągał się prawom ko- ronnym obledz i poskromić ; aby ksiązęcia cieszyńskiego za świeży najazd na ziemię siewierską ukarać, lecz Kazimierz ^ na krzywdy pod- danych był głuchym.
RADY KORONNE UDAJĄ SIĘ ZA MIM DO STOLICY. (1451) 91
za nim pospieszyli , i radzęc o sprawach krajowych , aalegali o potwierdzenie nadana praw i swobód naro*
koronacji « gdyż to do woli jego zostawujemy. Majestat przeto kn{« la lub królowej mających być koronowanemi, przez arcybiskupa guie^ źnieńskiego i innjeh biskupów^ koronowany będzie i koronowanym być powinien* Potrzecie: Postanowiliśmy i uchwalili , aby rzeczo- nego księdza Zbigniewa kardynała i biskupa krakowskiego', każdy i wszyscy mieszkańcy tego królestwa , wszelkiego stanu , godności ] powołania* za prawdziwego I niewątpliwego kardynała mieli i po* czytywali , aby w listach swoich kardynalską jego dostojność wyra- żali , zapisywali i wymieniali , jakoż wyrażać , zapisywać i wymie- niać powinni i obowiązani będą. Poctttarte: Wszakże odtąd ani ksiądz arcybiskup gnieźnieński | ani biskup krakowski 9 ani żaden z innych księży biskupów starać się i prosić nie będą , ani prosić) lub jakim-, kolwiek obyczajem siarać się mogą i powinni o dostojność kardynal- ską , lub legacją stolicy apostolskiej, bez dozwolenia naszego i wszyst- kich rad koronnych. Popiąte : Aby wszelkie przeszkody w obra- dach, ku dobru pospolitemu odbywać się mających, ustały, aby tru- dności wytępić, aby niezachwianą trwałość obrad w królestwie na- szem utrzymać 9 obadwa rzeczeni prałaci mają razem z innymi bi- skupami i baronami przybywać na zjazdy w czasach oznaczonych i dawać rady pożyteczne rzeczypospolitej, w ten atoli sposób* iż na po- siedzenia kolejno, za wezwaniem naszem przychodzić mają; który więc wezwany nie będzie, ma pozostać w swojej gospodzie ; wszakże stam- tąd oświadczy stosowną radę w tern , o co go zapytać rozkażemy. Potzótte: Niniejszy wyrok, w rzeczy powyższej uczyniony, postano- wiony i zapadły, ma być przez strony niezgwałcenie spełniony i bez żadnego aprzeciwieństwa szanowany ; ktoby go zaś zachowifć, speł- nić I szanować nie chciał , ktoby nim gardził lub lekceważył, prze- ciw takowej stronie, powyższej ustawy niezachowującej, my król i cała rada koronna, niemniej wszyscy mieszkańcy kraju, przedsię- weźmiemy skuteczne środki, ku poskromieniu wszelkiej dowolności. Dla większej wiary i świadectwa tego co poprzedziło , pieczęć na-
92 PRÓSBA O POTWIERDZENIE SWOBÓD. Jł451)
dowych. Król lij prośby nie odrzucając, skutek od- łożył ua czas późniejszy , a mianowicie do spólnego
sza przy niniejszem została zawieszona^ Działo się w Piotrkowie na kjeździe powszechnym dnia 24 czerwca roku Pańskiego 145t. W o- becnosci wielebaych w Chrystusie ojców, księży Jana kujawskiego, Andrzeja poznańskiego biskupólr , tudzież wielmożnych i urodzo* nych Jana s Czyzowa kasztelana i starosty krakowskiego , tiukasza -% Gorki poznańskiego , Jana z Oleśnicy sandomierskiego, Wojciecha z Mała łęczyckiego , Jana s Kretkowa , brzeskiego , Hrycka s Porno* rzan podolskiego wojewodów ; Przedbora s Koniecpola sandomier- skiego , Stanisława z Ostroroga gnieźnieńskiego 9 Piotra Skory z Ga- ja kaliskiego i Rrzesława sKurozwęk lubelskiego kasztelanów, oraz wielu innych świadków godnych wiary. Dan za sprawą wielmoinych Jana s Koniecpola kanclerza i Piotra ze Szczekocina podkanclerzego koronnego wiernie nam miłych.** Tegoż dnia , miesiąca i roku za- padła uchwała mennicza o brakteatach czyli pieniążkach blaszko- wych , których dziewięć szło na jeden półgroszek. Bito je w Polsce od najdawniejszych czasów. Kazim. Wład* Bandtkie w Numizma- tyce krajowej (t« I, str. 1) wymienia brakteat Bolesława II. Śmiałe* go, s pierwszych lat jego panowania od r. 1058; były to cienkie blaszki mające jakikolwiek wizerunek wklęsły po jednej tylko stro- nie ; brakteaty Kazimierza Jagiellończyka są niesłychanej rzadkości. Uchwałę piotrkowską nakazującą ich przyjmowanie widzieć w Zbio- rze i:askiego na str. 36 i S?, u Konarskiego str 154 i 156, u Janu- szowskiego obok s przekładem polskim str. 374 , u Bandtkiego str* 261. W Puławach znajdował się jej oryginał na pargamiuie; z dwó- nastu pieczęci, któremi pierwotnie był opatrzony , pozostało tylko cztery, małe pieczęci świadków częścią skruszone i uszkodzone; nie było śladu który s kanclerzów to prawo układał* (Ob. Jana Winc, Bandtkie str. 263). Załączamy je w dosłownym przekładzie: „Ka- zimierz z Bożej łaski król polski , w. ksiąze litewski , dziedzic Ru- si i t. d. Oznajmujemy brzmieniem niniejszego wszem w obęp do kogo należy. Iz odbywając tu w Piotrkowie zjazd walny dla załatwie- nia spraw rzeczypoipohtej , między innemi tegoż zjazdu uchwałami ,
WAHANIE SIĘ KROŁA W TTN WZGLĘDZIE. (1451) 99
zjazdu Polaków i Łitwioónr w Pat^czowie ^ gdzie ła» tfiriej wzajemne skargi i rdźbice obojga narodów co
końcem zDiesienia sporów wynikłych między biskupami i baronami ziem koronnych względem obiegu drobnych pieniędzy blf azkowychi monety krakowskiej i ciz biskupi i baronowie całego królestwa « na mocy postanowień i uchwał dawniejszych zjazdów powszechnych i bynaj- mniej od nich nie odstępując^ jednomyFinie przepisali i postanowili : ze drobne 9 blaszkowe pieniądze, bez różnicy wcałem naszem kró- lestwie polskiem i księstwach mazowieckich , w dochodach naszych, tudzież w dochodach biskupówi książąt, baronów, rycerstwa i wszel* kiego stanu ludzi , a mianowicie : w cłarh , płatach , podatkach ę czynszach , dziesięcinach , winach pamiętnych, dochodach pisarzów sądowych,w zbywaniu majątków^w kupnie towarów i wszelkich rzeczy prsedaznychi bez najmniejszego sporu tak przez nas lub urzędników naszych 9 jako tez przez biskupów, książąt , baronów, starostów, ry- cerstwo , oraz wszystkich korony polskiej i księstw mazowieckich mieszkańców i poddanych 9 w cenie dawno przepisanej , t. j. licząc po dziewięć pieniędzy za każde półgrosza szerokiego, brane i przyj- mowane być powinny, wyjąwszy , jeśliby kto s prawa za czynsze i dziesięciny wiardunkowe mógł wymagać opłaty w szerokich gro- szach praskich , wszakże i tacy na miejscu rzeczonych groszy pra- skich , pieniądze drobne , blaszkowe stosownie do ceny powszech- nej między kupcami bieżącej , brać i przyjmować , pod karami ni- żej oznaczonymi obowiązani i powinni będą* Ktokolwiekby z wszeL kiego stanu mieszkańców lub poddanych królestwa naszego lub księstw mazowieckich 9 tych drobnych, blaszkowych pieniędzy przyj- mować nie chciał lub je odrzucał 9 jeśii to będzie biskup lub osoba duchowna 9 która w dziesięcinie tychże drobnych pieniędzy przyjąć nie zechce , wówczas tęz dziesięcinę , na gotowiznę zamienioną utra- ci i starostowie lub urzędnicy nasi odbiorą ją i na nasz pożytek o- brócą Jeżeli kto z rycerstwa ; za pierwsze wykroczenie dziesięć grzywien , za powtórne dziesięć , za trzecie dziesięć 9 za czwarte zaś trzydzieści grzywien do skarbu naszego zapłaci ; za tę ilość starosta nasz ma się w majętność jego w wiązać i aź [do uiszczenia z tych
94 ZAPOWIEDZUNY ZJAZD W PARCZOWIŁ (t45l)
do granie rozsądzić potrafi ; wówczas i niezgodę uchylić i prawa potwierdrić będzie moina. Ja«
trzydziestu grzywien tęS majętnosd dzierzec* Jeśliby które miasto drobnych pieniędzy blaszkowych za jakiekolwiek rzeczy przedaznet czy to w gospodach , czy na rynkach nie przyjmowało , wówczas toz miastOf za piórwsze trzy wykroczenia i za każde s osobna , za* Kczy dziesięó grzywien t za czwarte trzydzieści grzywien 9 które na skarb nasz królewski obrócone zostaną. Jeżeliby kupiec za towary swoje jakiegokolwiek rodzaju lub kształtu tychże pieniędzy drób* nych blaszkowych w oznaczonej wartości , to jest licząc po dzie- więć pieniędzy za jeden półgroszek szeroki » przyj mo wad nie chciał, albo więcej drobnych pieniędzy za towary swoje» nii się ich w pół- groszku zawiera , wymagał , natenczas wszystkie jego rzeczy i to- wary n^ają mu byc wzięte i na skarb nasz obrócone. Poddbniez kmiecie , którzy nie zechcą przyjmować drobnych pieniędzy za rze- czy swoje 9 za każde wykroczenie bez żadnej folgi opłacą kary po wiardunku* Karcsmarze zaś wiejscyt którzy za rzeczy swoje, t ]• za żywność i obroki przyjmować nie zechcą drobnych blaszkowych pieniędzy! za kalde wykroczenie 9 bez folgi po pół grzywny kary pieniężnej złożą. Chcąc nadto rzeczpospolitą zasłonie , aby złoczyń- cy nie ważyli się wnosić fałszywej monety do korony naszej 9 sta* nowimy i rozkazujemy za jednomyślną zgodą rad naszych : iż gdy u jakiegokolwiek stanu człowieka , na jedne grzywnę znajdą dwa grosze fałszywe , właściciel grzywny stracić ją powinien , u kogo taś na grzywnę odkryje się szesc groszy fałszywych 9 taki ma byc karany według dawniejszych ustaw. Co do wierzycielów mających zapisy na półgroszki tak stanowimy t że każdy co posiada zapis wy. dany przed ogłoszeniem niniejszej ustawy, ma prawo wymagać o- płaty należności swojej w takich pieniądzach 9 jakie w zapisie są wyrażone 9 odiąd zaś dłużnicy opisywać się mają tylko na drobne pieniądze , lub prosto na graywny monety i liczby polskiej, wszyst- kie zatem długi powinny być wymagane i opłacane wyłącznie w dro- bnych pieniądzach 9 licząc ich po dziewięć na jeden szeroki półgro- szek. Nadto |zgodną wolą postanowiono, aby wszyscy starostowie
WEZWANIE LITWINÓW ABY NAŃ PRZYBYLI. (1451; 9S
hoi wysłano natychmiast Mikołaja kustosza krakow- skiego , jednego s pisarzdw królewskich do Litwy ,
nasi najczujniejszą baczność zachowali około przyjmowania tycb drobnych pieniędzy i aby sposobem przepisanym karali wszystkich i każdego przestępcę niniejszej uchwały | w razie bowiem nie wpro- wadzenia przez nich w wykonanie, lub w razie niedbalstwa :w poskra- mianiu i karaniu nieposłusznych, s^mi ulegną karom, jako uporni i gar- dzący rozkazami królewskiemi. Niniejsze prawo ma moc obowią- zującą tylko do następnego zjazdu walnego. Dan w Piotrkowie we czwartek po zielonych świątkach (17 czerwca) roku Pańskiego 1451, za przywieszeniem do niniejszego pieczęci naszej. My tez biskupi i baronowie wielkopolscy ziem sieradzkiej, łęczyckiej, kujawskiej i dobrzyńskiej, na dowód zgody i przyzwolenia na wszystko co po- przedziło , daliśmy pieczęci swoje do ninfejszego przywiesić.** Łaski przez nieuwagę , odłączył od całości koniec tej uchwały, nakazują. cy starostom czuwać nad jej spełnieniem , i umieścił go jak osobne prawo uchwalone wr. 1451 w Nowem-mieście-Korczynie , Konarski to powtórzył , co , jak d:usznie uważa Jan Wincenty Bandtkie, wpro- wadziło w błąd Ossolińskiego, (Wiadom. hist. kryt. t. 2. str. 354). Naostatek co Wapowski mówi o ustawie KazimieVza Jagiellończyka na tymże zjeździe piotrkowskim zapadłej co do urządzeń solnych « jest tylko prostem potwierdzeniem zbioru zwyczajów w iupach , przez Kazimierza w. w r, 1368 dnia 21 kwietnia w prawo zamienio- nych •, ten zabytek prawodawstwa krajowego umieścił i^aski w swo- im zbiorze^^na str. 75. Konarski w t, l,Da str. 159. Januszowski obok s przekładem na str. 32. Bandtkie na sir. 174. Szczegółowe nad nim postrzeźenia znajdzie czytelnik w wybornem dziele Hier. ^Łabęckiego Górnictwo polskie t. 1, str. 138, 149, 151 i 157. Jest tu jeszcze dp uwagi , ze przy wyliczeniu świadków u Łaskiego , szereg ich otwiera Władysław z Oporowa arcybisk. gnieźnieński , u Januszewskiego zaś kardynał Zbigniew Oleśnicki, po którym dopiero następuje imię pry- masa ; zdaje się , ze to być nie mogło , aby w tak świe'zem poją- ^rzeniu , ci dwaj książęta kościoła spoinie w sprawach rządowych działać mogli. O tern co Kazimierz Jagiellończyk dla górnictwa pol^ skiego uczynił , będziemy mieli sposobność niżej wspomnieć.
96 ŚCIEŚNIENIE HANDLU. (145i)
aby ogłosił urzędnikom wielkiego księstwa rozkaz ze- brania się w Parczoffie pod koniec września. (*)
Przed wyjazdem swoim s Krakowa ^ zwaiając król Kazimierz 9 ic Wrocławianie nowo nałożonymi cłami towary polskie, z wielką krzywdą królestwa obciążyli 9 zakazał aby kupcy koronni do tego miasta nie jeździli , co wszelkie stosunki targowe z Wrocła- wianami na Szląsku przerwało, wszakże towary do kraju wwozie i przedawać je po cenacb słusznych za opłatą cła do skarbu Wrocławianom dozwolono ; tym koócem na pograniczu szląskiem trzy jarmarki ^ róż- nych porach roku , w Poznaniu , Kaliszu i Wieluniu urządzono dla wwozu i wywozu , oraz dla odbytu to- warów , niemniej mianowano poborców dki przestrze- gania dochodów celnych. Żalili się kupcy krakowscy na ten wyrok , ale bezskutecznie. Przekupniów też norimbergskich , którzy krajowcom zyski odejmowali, za błahe swoje towary, rzeczy drogie za granicę wy- wozili , jako królestwu szkodliwych, s całego państwa wywołano.
Co załatwiwszy król Kazimierz wyjechał do Kor- czyna, dokąd zwołał rycerstwo trzech pobliższych wo- jewództw małopolskich i spoinie z niem uchwalił, aby
(1) Król chciał zjazd rozpocząć S września , lecz Litwini, aby okazać , ze własnem zdaniem rządzą się y na dzień 29 zjaad nazna- czyli. Ob. Dług. ks. 13| str. 69.
KRÓL ODRZUd HtOSBf i( lIlĆIIA^EM =RS. ŁIT. (1451) 9?
t# rdzle Vójłi)f^ ś^Aityśt (m^bollti^gó rtiszeriia^ rolbićy 8 *kaitli!gó fatiii ^0 fi^feśt ^nikzy składali ; pieniąilze s. tegb ' źrtfilłiil zi^bi^^dt! licfAą* p6d^ straią wojewodoW krakowskiego i sandomierskiego i tylko W ostatecznej |»oti:^ębie , na ^pąijf ?tt^^^
^ !2bigbiew kdrdyriat-biskiipkraKówski,^ tknięty fii- laelWem Michała syna 'Wielkiego księzęćja liteirskiego Zyjjfni lin tą, który wtgnany z ojczyzny schronił się do scYliiskicli Tataro\V i tam nedzciy żywot w niedostat- ku pędził, błagi^ł Kazimierza ^ ' aby .dozwoliwszy mii powrcUn , odil^ł jak^ czystkę d^ij^zictwa ,, dl.a opę- dzenia niezbędnych potrze^/*., L^cz, król odpowiedzią^^ ze .z Jawnym bunlownikiem zadnycb zwiazkan; mieć ilię, clic^ , : ze ^otów Jcs|. pro|yai|z,ić raczej uajikrw^w- szą.- wojiic.,. (ii2<d()7łvoU,ć -Miąliałuwi wstępu do JLU^tj.
nym chlebie tułający. 4if..wśr(ii4p<lgau:, HŻ .4ft ^^J^IfiWfi królewskiej, wstawiał się za wygnańcem , jednak nic i*iy©d*fi6 ^flił id6łdł. ' r>M''iuu.h > : : v /
, ■ .jKriiUiiwyKU||s,yW0Ky !iE»lW«ffioy,. udał się do keśoio* łllit%vj^tlp-j|tMy9kf(>go'iiar!£iyBd|»^ói%e (A) dla szczenili sliibu ; odbywszy lc pobożną pielgrzymkę pod koniec sierpnia, stanął .w Sandonijerzu, gdzie i^askoczyły go
(1) Stanjił n8ty8ej.górte*d.!?5fiilci/Ob'Dług.k». «5,.«r7l. D/IKJE T. III. 15
tak okropne burze isłatf) pr^^ez^di^a tjgoilifia .bez^pi^z^^ rwy trwające y juk jeb. nikt z iyjąc|ch,,qie paniięl^ł; yr powszecbnem .pra^razeiiiu^Bąi|s(Qiio ^ ię nowy^pojbop •wiat zaleje. ^ -
W tym czasie przybił do króla bawiącej w San- doniierzii Dawid s^ii Mustafy sułtana tureckiego ^ po- zbawionego wzroku i wygnanego s cesarstwa przez brata stryjecznego Amurata. Uciekając od nieucbronnej za- gtady, schronił się naprzód z zoną i dziećmi do Wę- gier, gdzie przyją wszy wiarę chrześcijańską,, gdy z li- stu cesarza greckiego dowiedział się o śmierci Amu- rata , przybył do Polski s prośbą do króla , aby mu przez państwa swoje bezpiecznego przejazdu nie bro^ nił. Co otrzymawszy, obesłany nadto upominkami puścił się w przedsięwziętą pod róż, leez gdy juz nad njśeiem Dunaju stanął, doszła go wiadomość , ie Mo- hammed syn Anniratii zgodnie przez Turków sułta- nem został obwółanjf. Postradawszy więc nadzieję stczęśiiwszej doli , za Wiedliiotiy w 'iridokach , przes Polskę nazad do Wigier wróeif • . '
r * * ' ' , ii . ^ *• ■
Kazimierz z Sandomierza (<)^rxez I^ęiajsk^ Jar rosław i Przemyśl do Samborza wyjechał, dokąd przy- byli 4o niego ńa mzstawionyefa kiMiftacli z największym prapiecbem, Jaa z Bobrisa kasztelan bleeki i Jhń Dła*
'.?
t i' tr w i/'' ^-
(1) Dnia 9' sierpńm\ wyjechawsEjE Sandomierza, staoąłkról dnia 15 tegoż miesiąca w Przemyślu, a 24 w Samborzu , gdzie przez 13 (ioi ba^fił. Ob. Dług, ks. 1.3. Mv^ 12.
fil • ■ •
POSELSTWO tRŻĘDNlKOW KORONNYCH POLSKICH. (145i) 9f
gosz, wysłani przez kardynała Zbigniewa , Icasztelana i wojewoda krakowsliicfa, tutlziei przez dalszych urzę- llnikd# koronnych wiSwezńs wKraliowie zgroniadzo- nytiU, zdoniósietiieni : 9,2e 'SWidrygielfo ksiąze wołtn- )^iviifebez|ne(^znit!'tili zdrowiu zapadłszy^jui ^ tej nie- mocy nłe pdW§f atiie. Dfa^iiU , aby ffb Jego zgonie, za- Mek llidti ż ziemią welj^ńdką, przez wpływ i staranie królewskie do korony nazad wróciły , ze jeżeli Ra^ muĘ^ęg^z •kpie w tyni Wfgl^wie ^ifbł^ć , Pokiey nie- zawodnie 9; ehpciailiy ^ mu .przysdo jjfć się CH^ia^ aawet wtirew .f^eli ląólęwskiąj tę własność korinwą odzysz- czą; a jjei|iby Litwini, tymcząsen Łuck uhjlegli, Polacy aapowiadaJ[ą^ ze doPap*czowa nie przy bę^ę.^^ Dotknę- io to po^ek^wo Kazimierza; oświadczy ł, iz nic skwa- pliwie poczynać ^ ani t|o broni {porywać się nic nale- gało, dopóki vie tyrzą^ 00 strona przeciwna w tej mierze uczynić postanowiła^ 2e więcej koronie, nii wielkiemu księstwu sprzyja, ie nakoniec wszelkich dołoży sta- rań, aby na blizłio przyszłym, zjeździe^ ten spór na za- sadach prawa i słuszności załatwić, a Łuck z ziemia ^ołyóską do korony wdelićt^ (i)
ih*i
' (I) Podług Dhigosza liu. 1S, tir. 72 ,* odbyło się to poselstwo imieniem królowej Zofji , kardynała Zbigniewa , Jana s Czyzowa jkasztelana i Jana s Tęczyna wojewody, krakowskich. W orszaku kró- Łewskipa w Samborze znajdowa}! ai^ : J«n s Koniecpola kanclerz, Mi* ](oła) z Bfzf zia marszałek korooqiv Jakób z Sienna krakowski i J^ ze Sprowy sandoinleraki proboszczowie. Jan a Bobrku i Długosz, na tajęppem posłuchąiMU rzecz awoję prąełozy wszy* zwołali wszystkich dworzan krqleirftlM9^ do goyppdy.Jaląóblt zSifona do apttdziałania
p . PROŚBA ilOSPOpARA, MUŁTApiiEHO O (^PfSJl^. {U^,i)
W tymże czasie . praybyM do^rólą^ ^iirją,iiiajika Aleksandra H^yj^nfipc^P . ze. swęgo. |>^nsŁ^9,<^9Jęii?^y niiiitaiiskiego ) ^bragajfc , z nąjwięjbszii pokwrą! « prijr wrócenie rz^^if ftjjnęwi i s^roj^ ;pci|lM^:. tr^ztmier rżanej w«jnie z Bogiląąi;n^.. ;Ka7^n|jer% ,|^i^fvj^i ją przyję wszy, vrezwaty rsby byłn pbe.c9ą,.«a- z^iĄ^e, pmy- /(rzuwskini , gdzie i n^d^j^, fiMilMw: i odpo^dś ■■ «r
* * »
Jan s Kapiśh<iin« , fnnfch^MtćJstegio zafcoifu bra- €1 nińłejsKyćh , odgłctaem. tS^li^fobliWośti ' 9 hazńóAiiey fKr^em osławiony, [irzybył aoiOłoiAiińca irMbrawaćh, dawniejszym kraju MarkoiriaiiióW , ''gdżii cods^ien^i^ 55 hiówilicy wirod - rynktr wżńiesidn^j'^^ pfżeż dWóch tłumaczów biegtych vr jeżykach czeskim ^ hiemieci^im przed ogroińn^hii pz^szami nazywał. Gfówfiie nau<- eżał , ii zbatrienie bynajmniej/ na' tein nie polegało , aby lud taji^maiec ciafal i^krwi Pańskiej pod dwiema postaciami przyjmował ; przekonywał* io tem lićznemł przykładami I dowodami, słowa z^ś jego zdumieWa* jące cuda stwierdzały. Zmarły di wskrzeszał, ^lepyni wzrok , niemym mowę przywracał i Wszelkie rodzaje chorób uzdrawiał. Skutkiem czego ^ Czesi i Mora«f >viauie . tysiącami , rzuciwsa^y. nie£ue odszc^ępf e4$two,
j .'/•(' . ' : ' f, ••'•'..,.*..<• I i: . . j ' t
WEZWAfiljR ^ i^lk Mnm^^ ff> P0Ł8BI. .(K5I) m
klóre gęsiemi od ich ivynalazcy nazwaćby można, u- siloą prośbą po Kapistranie iądąli, aby do Czech droK gę , olirócil i z Rofciczaną, utrzymuj|ący oi . if b^e w pf^Mr ci^yiią, co do ciała, i kr^i I^ail^ki^npiulię)^ rozptawf odfeyl; kto saś a Bieh w<le| walce zwydciy, xateg<i zdadiem pdjiścpl*ży rzekli. ' PrzycliyTil się mąi iJ do icibi zycźe4 , .poąze<|^ ,^0 Częcb ol^oczooy yKielklnirOiWMJ kiem zwoitiiyukÓMr y gdri« mpn^d- wstępiłdtfUkykil Roa&titiberga obrońcy vriary rzymskiej. Kokiczaiia przerażony trwogi zbljzay^ącej «ię irąjlki^^ 6 ppC2;4.(Kl4 firacpął: jej,;Mnikiiąć y: nakoMee •ŚMrkiilciayl gotoin^tf^ ^^stąpić w te zapasy pisma iWictego, ^ których 'gd Czesi >Tyzywdją, Dzieje 7;achowały list Zbigniewą kardynała biskupa krąkpi/urskicgo.^ ktorypn gp i)o Polr aki zapras;ca^ jeśliby odascnpieńcy ^nrieiey^ lUNikę jeg« z lekee waleniem przyj motali. (*)'
(1) Jan ICapistran , jeden z największych ikięzów świętością i potęgą ducha w XV. wieku i'ur* 1385 umarł w Willachu w Kary n* iji r. 1456, Benedykt '!Xltl. policzył go w poczet s. we 268 lat ptf zgonie' (r. 1724;; Zbigniew Oleśnicki' wzywał go do Polski listem ^i^spotnnianym tu przez Wapówskiegó.' List t^ns Krakowa dnia jl śierptiia I4łf W, który DJugos* Umieścił w zupełności' w ks. 13, ns 8tń^l4r swołbb da^tejSw , tile żjrwiera kdn^gó śtcz^^ohi historycz-* Di^gó. ' Ale dochowane zostało następne i^aioie pismo, które tu zalą^ czamy : ,^ Kazinbi^rz tBoii]' hiski król polski ,' wielki ksiąz« litewtU i' d^fedzic' Ruti;' WietebneniU i cttt^Ahtsmk męfcowi k§i<ęd««i J^nO;4 wi* iKapistranu V tak^Su b^aci mniejszych, ojeunaszeapu' ^osoblt^ici mi^iiNKi :WleM)^^ti^'4Mcślgodi^'aAęteV bjcBf «M39it«pfbłiwk.tjMł|)r^
m : ' król; PSmfWAfiO CJUMJZd*!. 0«f j '
'•I
<•? V^ ., ! ' ; ». 'f\ i ^ •>v..\? V 'VM li . C\,
Zwierzchnik Icrólów liemskich obfite zdroje świetności i ftwoj4 wy- lA ni nas i narody ^fawiańskie , gcfy dla sićzęścia fczćchów/kt^ t^ ^^eaiyitrscy^ na^JiiadroSii , rzaciK src w roziic^n^ błęrfy dd^i^^ 1^»#P>? Ciehi0^ ipijśa piHiMrn^ frził iMiit poiimegd/j ^ŚO^^^ »«go^, 2^"">jewającęnai flziełaip^ wsławiop^go ^ do. teg^ narodu wy- prawił. Przenika tó najżywszą pociechą^ wszystkie kraje północne, p%^d^ '^ fał^tir^ntóWneJ wtlzięcziiości ku Bogb i lu najwyŁsz^ii tmj^owii n^iam»^iginy amii ae rw icioakliwośel #. zba^
yienie liidił ^wojego^ dk . odzyskania. dzi^fl^ęj ^rąchtpy i sęt^^j ow* cy« ({:uk.rozdz. 15) najskuteci^niejsze opatrzył lekarstwo. Poznałeś i dog^wiadozjfłeś, jak zbrodnicze serca Czechow, napiwszy się i wsiV ]in«#siy t(tictatK ^gnkayah Mi* ; ctyst?śi{ >Miry kaidgck^^ p^ze^ 4|ad<^«9C ; kciłlf *wo ^^^je , m^dg^ ;k witnąc^R, wtrą^^sagr v niez)U czone klęski., ąąsiednie państwa wojną nękać'; koścjpły.p.alic, dzie- wice gwałcie, kapłanów i sług ^ozyóh zabijać poćzęji; Wielu spa- ińijąfcyirh', ^Milerzali td ni^godzfwe towarzystwo or^zefai wytęprć , kia kiaAtitmią. 4€b hi^y beasiciMoane.^bcf atajłimnycb iądów Bo4 iych , klęski i ucieczka sj^ły w ślad za kat4||^ą«f^i«^ OiiąyPk^k^ *ter go narodu tobie zachowane zostało , tobie jednemu udzielono, cze- go tak wielu dok azać nie zdołało! Upadnie przed modlitwami twiń^ ini Amalek) dumny Goliat poIęze , i wyzwolony lud Pana zastępów z^jawi^ny będzie, Wszakże niój qjcze , skoro według mpzności, na- lyrócepic tego .narodu dokonasz^, chicięj przybyć i. odwiedzić króle- stwo nasze polskie; zbocz, na prpśby. nasze ^ nieco z diM>gi], i nas |H-a^y wiązanego, syna swojego, przez miłosierdzie Bozkie błagani i za^ jj^ljnanp, niemijaj* I^ząd^niy kprppą polską , niez^chwfmą w wier- ności; wy:^nąma ka^olickiegp > r^^a^ic^ i ^sięstF«ii» %P^9kieQi,rktó-, ręgo: ipies%kpńców rpdaic jpaaz,. 9ię9in,iier|e]oeji, paijoi^ł^Wl^dy^aw^ arcychrzaścijaiiski kfól p^J^t, od ozcfi bałwanów do.ppznąnia jfdaa-^ go |irawxkiw]rga B<>gfi dcq[>r'Cilir|kiził. hn^J. obojga pai^w n^szycb pałająv Aądaą widzeoiaf ciebie* i ob^opśi;! twojej nąjaywaaĆPd pra^ gf^tmiem- i^e^ąeesai |Mi«pbąnai^ aądiÓi^;« RA/|d«i^:vil*dki^i roałegt^
ków.pcUkąch prasij^bylo dpr^Hwihi lOfiUfr, Lplwiai.po-
i»nj>i<iw>» i<' !»■■!> I i ><>
pńeei^gPKte na slnwiK 6rekQW| <<^]!tfl^r^ i >hl»j« ioh| o^r^ą^kil » aai przez tak <Jługi ppzęciąg Gza^tt^ który ufłyoąl pd ich pd$t|psura od kościoła łacińskiego , mimo licznych usifowań tyla soborów, oq zwyczajów swoich odprowadzić się ibderwać nicdaHf C\ ^siystf przettiawiają ' do ciebie i w* d«|ctm| aid^abaj^sic i^h odwie^aiC'9 mlijiń ioi w powrocie ną łono j^dppścj kjpścfołi^ ś, j|rą^iito4^zy)» yfhkt juz znajduje się takich |, którzy samą sławą imienia twojego ujęci* przyrzekają wyrzec się da^i^nego obrządku i pójic wskazaną przez ciebie drogą. Jeżeli nawrócenfe Czech^ów tśk cfebSr zajęłd, Hr slo^ ko ci jest dla ich zbawienia f ponosić wszelkie przecii;fnośc|.i nie- bezpieczensiwa , nierównie więcej wzruszyć cię powinna życzliwość Kusuiówy bo chociaż obadwa naro% przyćmiono są ebmiir^ b^ęAi^ wierzal atoli ». ie miirócanie tycb.ostatoieh pójUm ^i,d$tokQ:»mi diiiej, JesttD bid pochopny dp ttobrego,^ azczery» prosta, tMmlcfl światową nie skażony, błędów swoich słabym oporem broniący ; tyl- ko nawyknienie i wrodzona miłość obrządku, w którym stę wyeW« wteli , trieddz^wala ii|i uknie powagi ojifta i. i ptieyjąe^ 5edh<fśtel^ar4 ry» lVszakze te wszystkie zawady rozwiążesz , a przy słońcu dzieł twoich, rozpierzchnie się i zniknie zadawniona ciemnota. Wspomni} na afio^ołów, w których , ślady ipiflępnl^sa r a iuóryc|» .wielu zwie- dzili .ouiogie ki^ajct rozsiewając prawdę Ewaoge\ji i aai^l^ę . Chrjs(ci« sową, aby choć małą garsilcę pozyskać; ty pewny niejako nągro^jj trudów .airoich 9 jniąłbyś odmawiać twi>jej obecności, dla.zbawicjnia tak ludnego narodu? Ppipyśl ile diąsa wprowadziła dq nję^a, gdy; pazybędzjesz 4 ile zosl;awisz w w|ęząch piekielnych, gdy ; prośby n^. 8ze odrzucisz! . Przystąp zatem , najaacniejiszy mf;zn, do tego dzie-, ła, do którego po wołc^ecię g?.QS: tyli| Ii|dów., do któjrego iujyprpśj, bami' nąszjJmi ciebie ^jywąipy., Wraża to ipiłości . iwoj^ f^W^i łanie zakpnne 9 wr;aza gorliwie o 9bąviriei^ę , sifłaiiia. aiiitośa .wią^
ry. i błiźoif^o. Bóg sam nąkoi^o pawliCiJl w jaaebieaiech s zAie^ ca i rozkazuje. . -i».,^ :..: ,. :_, .^ ^ ^.;j ^^^ .. .,,;.,,,;„./,
m nktk HAtumttsmrmmm miM (i4i) ^
f^tAtif lir^leitWa /' óbptki ńte oititfmają ■ urbcź^stcfro zaręczenia nietykainuści 8i¥oich osób, Peiaeyodmó-
Iraiebae i oiMstronnympraymieraoni uwłaczające. Giły ia1« Litwini trwoży się 9 alKo raczej trwogę udają y bral oświadczył, iz.w razie dłuższej zwłoki , saip dlą dobra 2g«»d; i poliojii po aick przyjedzie ^jafcoz i^j- b^wśzy iełi bHzko wnri ijoinaktf w ; razem z is^otią do Parczowa ' przywiózł , wyjąwszy ' Gasztołda potężnego W Litwie wcjewpdc y. fetory z 3rześcią naząd wrócił. .
,' Po otworzeniu obrad w Parczowie, Maciei bis-* bup^iłeiicki pierwszy głos . zabrał. Przedewszysl-r bteni-didttii^ł^i, «by sapi»y Władysława Jagiełły t Aleksandra Witbłda ó wcieleniu zienii HtiewskiiBJ ilo krd- jęstwa polskiego sprostować i odmienić; aby wykreślić wy^^azy : Litwini jffr'imu sluiebn^^i p^dhgli^ tąid^i^z
• ' K
■^
Nabfókó przyszłą* tfi*óte«ystdśc:ś; Mich^łd /biśkuf)! i -baHin(i-< -Wie tak królestwa ńasce^o- pohkif^go i jak w. ksręstWfl litewskiej, ńają odbyd ijazd' #a)ny, na krórym ir^eczy trudne 1 wielkiej 'Wśiifi, ][)okót lub t^ojtf^ za sbbą wiodące/ róztrssąsarie będą. 'Wzywamy dębie , chciej , Boga wszechmogącego, bsoboą inbdfitWą ubłagady iby łaską Ducha* S. serca tuskupow i baronSw ńaśzydi nawiedzłf,^ aby ich oiyili i serca pajedbał, aby zgodnem i jedoomyślneW zda- fiiem', s^Aii^y królestwa' I w. ksi^twa 4łrkądziK, załatWiH 1 tićhwaliKi Dan # <k6<lku we tKorek , dd>em przed- inarodzeni^m N.^P.' ftftfjr (Twrześtfia) i^Kii'Paiiski«gi^ f45l; (Ob. teii liit w jętykfci łafeliiśkim w Wiiddiifga^iiiriNissii AMltarmiiH^fttin , s. triom ordtiRM a S* Fraii-> CISCO institatorum. Romae 1731—41, t. |2, str. 98). ^ ; -^
WNIESIEfiI£ MACIEJA BISKUPA W]I,E«H)iiEGO. («45l) 10^
iuii(tf(»4^« wcielamy^ wewnęŁrzamyi^ wwłas:^%amf^i jednoe%ymy %iemie litewskie i ruskie , s koroną pol- ską^ oraz wiecznie i nauĘ.ws%e. (1) Prosił, aby spo* rządzić iooe zapky , ktdreby zamiast jarzma słuieh- noą^i i wcielenĄa , wyrażały przyjaźń i społeczność; domagał się OAdto.^ aby ziemie podolską i urołyuskii z wi^Iu zamkami na»pograi]iqzii leiącemi, Litwinom od4ać y utrzymując , ze Aleksander Witołd był aie* gdyś ^ icłi posiadaniu ; słowem powtórzył wszystko , czego przed trzema laty ditwioi dopominali się na zjeź^KJe lubelskim. Na to Zbigniew skromnie odpo- więidziyt;: ,99 ze rada koronna nie jest t<ik niebaczną ani ojiłąkapą, aby zezwoliła na zniszczenie zapisów 7 zupełną dojrzałością, przez dwóch książąt lite wskicli Jagiełłę i Witołda , za przezorną i jednomyślną radą Litwinów sporządzoq||ch; zwłaszcza, iż te nic nie ohej- ™Hifl9 coliy spi^wiediiwość i przystojnośe obrażało, ^^M^^^ są z wolą książąt posiadających najwyższą
— • — ^- - ^ j. i_
(I) Są to pojedyncze wyrazy z zapisu sporz^zonego w Hrt- rodie tlnia 2 października 1413 r. (Poro «irii. niniejszego dzieła t. 1» strl 3S50 Wytpiemooe upaHarząjąbe wyrażenia, ciągle jątrzyły Ll- f winów*^ Polacy niesłusznie Uf)rerali się przy ich zachowaniu , aż do- piero Zygmunt August zrozumiał* ze aby dwa narody zjednoczyły się ndzawsze 9 aby związek między niemi polegał nie na pargami- nach s ale na ^fczubiach sercu , należy przemawiać do nich języktetn adsohioto^ nfiiośei i.azacuoku.' Tak w n 1569 przemówił oo dd inił^|ra^e6w księstwa k'^owskiego , kiedy ich do korony polskiej, praiyłączał : jako równych do równych i wolnych do wolnych ludzie Ob. Zbiór praw Konarsk. t. 2, str. T60.
Dziwi, T. IIL 14
m MOWA ZBIGNIEWA OLEŚNitKItlĆÓ. \itói) '" ff
władzę w Litwie , Mórzy ttfk je ^}^tąóz6neti^<nR^(i' chcieli. S początku , nie zaś teraz opieriać się tytiiv. zapisom należało. Dziś kiedy ci sławnej pamięci ksią-^ żęta źyć już przestali, i te zapisy śmierć!^ sWoj% u-^ święcili , iść wbrew icłi woli* byłółiy najwięł^z^ zbrt)-- dnia i świętokradztwem. Litwini wstydżićliy się [iiM winni swoidi roszczeń, nie opartybh na żadnych zasa-^ dach. Ze żądacie zwrotu zamków podolski^b^ i wo^ łyńskich , żadnej uczciwej ani sprawiedłiw^j przyczy-: ny ku temu nie macie , bo te ziemie niesłusznie dA^ tąd przez was zatrzymane , od wieków należały dkl^ Polski. Litwa zholdowana przez iRitsinów, tiyłakra^ jem drobnym i nieznanym wówczas, 'gdy Poilacy* zioi? mie podolską i wołyifiską, prawem wojiiy na Tataracll wywalczone, objęli i rząd ich stai^tóm swoim. Po* wale Shipowskiemii, i innyni sll^ólei poruczfali. ' ^ !Va* koniec Spytek zMełsżtyna wojewoda krako%vśki,#sła-i wiony mężnym zgonem, w wyprawie żadnieprskiej | Aleksandra Witolda przeciw Tatarom^ tęż ziemię, prawem dożywotnieni od króla polskięgp otrzymał. Po jego śmierci Aleksander Witold-, ze s^czodrobUi wości Władysława Jagiełły^ podobnież do koóćli ży<» cia miał ją dzierżeć, później zaś bez najmniejśżegol sporu do korony wrócić była powinna. . Łatwo pł*zei konać się o tern, gdyż na śniiertelnem JNŻ łożu, ,?^Pr bowiązał przysięgą wszystkich starostów zamkowjfcb^ aby po jego zgonie nikomu innemu, prócz króla Wła^' dyslawa , jego następcy i korony pólsftiej , . ktpw
T >
mifH\UW) ZiklDli PABd;OWSKfEfiQ. (1451) 1«7
-reJ!*f4 zieQfiet|)vlY!Di€$HU)nz«cx<Mia'wlattHi«cią,. ifrkrdz !|)oUQhld«b i ir^jńsI&ieJli' oie; odławiali. Ze tukie bj- 4y hQlejf» tego iH'ą|ii9 tfikoiBu z Was nie tajoo; siwier- lilrai rl* Yf yraime/iwiadbcliwa tislów wydanych przez
'Jakoż rżeczc^e ' list]^ pokładano, lecz urzędnicy liteiTscy , znając je byd Mlirew przoeiwnemi swoiiti ^roszczeniom, tiht widzieć ich, ani czytanych sloehać tlietl/cąć, z nlesfóriiym ibezzais^ldnym uporem powa- gę ich odrzucali. Rady koronne widząc nieugięlość ' IiitWi«ii$śvr I jawny róubrat zroztimein, oiiwiadczają : •'^,i« Poi^ey przystaną na sąd każdego bsiążęcia chrze-* 'śdjai^kiego podług, wyboru samychze Łitwin<iw, lub jet^i i na Id m6 nia zgody, iiieoh kr^l Kazimierz pa- nnj^cy spoinie abndwóm narodom, ostaterznie roz* "Btrzygńie;^^ 1 ta j^owelnoifó lyyła daiH^mna; Litwini ja- sno^ idowiedli , ze iądania ich były i^wnie nieuczciwe jllk wszelkiej. sprawiedHwośei przeciwne; zjazd zatem paifczowski rdzwlą»rnym liyć imnsiał.
Rrol Kazimierz , który dla uiśpókojenia Multan,
miotanych gwaltownemi wstrząi^nieoiami , dla ujęcia
. r.OTibpjów na Szłąsku, gdzie niedawno Polaey pod By-
' czyńą poniesłi poraikę {^) , pówinienby do Polski był
-. i/.- ., '
t
(i) Ziemianie wieluńscy pod dowództwem Klemensa Wiem- lUEa >i' Mifc^łajfi Kąpii?QBkł€go wypr»wQ praedsicwf.if>]i przeciwko Js^-
np^\ <M<?2» klQi*7 rojBbpjami pograaicze polskie trapił* Ob. Dłu- gosza ks. 13, atr, 79.
ms POSELSTWO KSIĄŹĘCIA BURGUNDZKIEGO. (14&1)
wvAci6^ nieeziiły atoli na pi«a4by UF2ędi»ik<iw koron- n^cb, pośpieszył do Litwy, dok^d go ttańiftna mfłoi^ lotvów ciągnęła. Aby w&lsakie nie sd^wal się aupeł- nie rządów krółest%ra zaniedbywać , mianował trzęśli posłów: Jana s€żyiowa, Piotra ^ Szamotuł a Przed- bora s Koniecpola, krakowsiu^go^ poznańskiego i san- domierskiego kasztelanów , poruczając im udać ^ię ^ Multan i sprawy tego kraju urządzić, a prócz tego, do powrotu jego z Litwy, władzę namiestnic^ą w Pol- 8ce piastować.
Całą zimę i wiosnę KazilHiarzr w wijelki^ księ- stwie przepędził* (i) Do Kowna, nad zlnegfetll r^ek IVienHia i Wilji, pi^ybył do niego poseł FilippakM^i- żęcia burgundzbiego, Piotr Yasąaes i ośiviad«zył jej^o imieniem : ze z Alfonsem krółem arragenskim (%) phzy- inierze zawarłszy, razem z nim okręta ludźmi t bronią, dla wyzwolenia ziemi i. i odzyskania Palestyny pod aięz- kiem jarzmem mahometańskićm Bultana egypskii^o jęczącej , potężnie uzbroili ; prosił więc o wsparufe pieniężne na tę równie pobożną jak pożyteczną wy-
(1) Podług Długosza ks. 13, str, 79, król wyjechsił s Parrzo- iva S paźdaiernikay w małym orszak a dworzan po|skicbvpi?^2 ^''^^i^t Kamieniec i Krynki odbył podróż do Litwy ; w Kownie znajdował się dnia 11 listopada H5i i tu poselstwo ksiązęcia burgundzkiego przyjmował*
(2) Alfons zwany melkomy^fny^ i godny tego przy dom bu^ Wy- stał królem Sycylji i Arragonu w r. (416, królem neapolittfii^kitn w w 1443 , umarł 1456. •
JUBILEUSZ I POWIETRZE lOROWi; W WlEŁKOPOUiCE. (1451) 1»
prawe 9 aby sttUy s pocc^^hiieiii bla mogły wyjwpMl iagle.^^ Odpowiedziano poelowi bui*giikidadtiemii: ,,2e I(ihSI Kastmierz obaresooy ośóienpeott wojnam^wdah iekieb, uezętteicłwii nii«ć nie moi^e, ab & dcftln ml- rodem scytijsłsim Tatarami ^ niołistanoie walczyć ma- ^ , ktdrycb nieo([ai*iiione stepy tafeińńi wysyłają rot sfeaim 9 li tylbo pray widoeziem miłAsierdiiu Bożkiem ieb najazdy odpieraid zdoła. Inujchwi^c pannflcych^ lildrzy wi^j.wcaaraw a mniifj niepi*zyjaeioł maj%^ tłiecfc do tej pobożnej i 8prawiedliivej %vojtty hmąie biN^{;iiiidkki WKywa#^^ Taką wziąwszy odprawę, n- -^al si^ ido pMsArza aakonu .praskiego, lees i łnm bet- skulecznie. Upadła więc wojna, zamierzana dla4>d- •zyskania zienii s. , jedynie przez obojętność królów, którzy opływając w dostatki, tonęli w próżnowaniu, (i)
Wielkopolska w tj^m rokn nawiedzontr liyła po- wietrzem morow^ni ; Małopolska ku podziwieniu wszystkich , iftiiknęła zarazy , mimo ogromny zbieg
ff
ludtioiiiei przybywającej do stolicy s powodu ^Mbiien- szu ogłoszonego przez papieża Mikołaja T. Kaidy bowiem, łtlo |)ołowc wydatków, tnający eh się ponieść na drogę rzymską, wrzucił do nraądzonej na ten cel skarboTiy, dostępoH^ał odpustA. Skutek tej łaski trwAł od grudttia -do ostatnich dni sierpnia, następnie prz4?-
(I) Por4w», ; D^ujroilzst (b. 13, str. 79), który ulriymuje , źe ^ałe to ppselit«vo iMefHiało nic rEeczywiatego, ze kfiąze burgundz- ki daleki był od zamiaru prowad^cma ivqjo/ na w^^chodacicu
* ■
^tb I : PODKAŁ JAUnJŹNY JUBIŁEDSZairaj. {1451) :
UiqziBii|p rjiiIiileiiBz^ -dó piei-wszega 'st^cfznia' <, ii lułi^ "W .Gnieźme,' Wjinie i Łvro%vie pod^myi odpu»t byl ^iittzielMy^ najinęcej jednak piraiędBy w kMciele lnraw JuiHr^&i' zebrano. Zdaje się,- ii ćwaiłnotić aleUef •głrfwiiio' pomogła do tej t szczodrobliwości^ skiitJkiMn •htórej złoione pienibdze ttastępdie rozdzidooo: divie fcaędci óddaoo do ręk króla i Kazimierza , - na MfOJAę ,ś. Talaranii, lądem dhiikim, . oo ' rok najeżdżającymi p^ ^wakciroBiie, trzecią ozęść otrzymała krdkiwa ZoQal^ 'W ndgrodę wiełkićb nakłądmv ; ponidaw D^oh oa poh^t «£nc wjpoiaeanie * ubogich ^dżieirezęt', eawaHi| i oatah -tnią odesłano do stolicy -< apostolski^, kia popraw- ko- Bdołdw rzymskich, (i) ; ' - ^
• * •
- Bogdan wojewoda fiiultanski ^' fęliając się potęgi
i zamożności króla Kazimierza, na odgłos -prz]}^byeib
.postdw' wyprawionych 'dp ornego < zc'2gazdii; p9Vczow-
tt^^, postą|i<>wi( zdać się na łas^ę hr<^lp^3ką» pirzf -
hy^ do Krafcoitą., : usprayirjlpcyif^jć o;iobi^cpę .pr>e4
.królem Kazimieczein i A^tij^s^iuj^^^i, prąireinu due-
da^ipowi.^liiltan, który z Marją ni^lką i s|ropnikąii|i
. sW9>wi przytułek w Polsce j^naJązł ,.coropznie az do
i lat a^iipełn j^cb , płttcić po ^Q^H)Q czerwonych złoty/c^,
; później ząi^ rządy ronpcwrócip. Posłowie króle wsc.y
.|)cdący jui w Kamieucui. ipieiście połozonęm W; kraju
I
';^ (1) Długosz (ks. 13) «tr. 86)pówlada, ie trliy wiotkie skarbo-
/ny, pi^łne były czerwonych złotych^ gwwiy saerokfoh i pótgróMt^
, ] kdw, tud^lci plem4ikÓ^'dr<jbtłyd!/' ; i • » '. * »
1 , r I >i
KOWE ZMIANY W MtILTANACiL (1411) > tt|
na tyefa tfaMdaćb prrffiie^zf, i Boffdaa pi^giifp puł»i ju 9 oc«ieki wał gorąco . ich przyliyeia , lecz nieprzyja- zny zbi#g zdarzeni wazystko zaivnećzył. Piotr idfciy 8 iorwi ii^jewod4w iniilUiDskich rMctl prawa d<»ikic¥ deiet^ tegQ,krtfJu9 tajaiinie porozunrial się z Ala-' ksandrem, aby •B«gdana'<żgiBdaifrwy^^ eale Miullf ny po połowie między siebie rodzielić. Bogdan w prze- jeździe wstąpił do wsi tegoi Piotra , który jak przy- stało \ przyjąwśzy go uprzejmie , wspaniałym uczcił bankietem. Ńie lękając się iaJni^j zdrady, anigwał- tu j obficiej sobie podoebócił , straż j6go podobhiei winem rozmarzona ,' usnęła. Wtem Piotr niesjio- dzianie, w nocy, w sto ludzi zbrojnych na Bogda- na napadł i u gościnnego niemal stołu życia go po- zbawił. Na odgłos spełnionego zabójstwa, Aleksander z Marją do Multan wrac;^ją, pewni, że Piotr jak kre-i wny' i sprzj^mierzcoiec iława im delrzynia. Ju^ w Sócza wie stanął i do pogłów Kazimii^rza Wskazał, aby zatrzymali się wSniatjniu, dopóki zupełnej spo- kojnos^ w Multa^ąełi . ąiie przywróci. Tymczasem wieść* gruchnęła , że Piotr namówiony przez swoicli stronników, podobneż sidła na niego, jak na Bogda-^ na gotuje. Niepewny więc życia , postanowił zabez- pic<(^zyć się. ucieczką ; nie umknąłby atoli od pogoni Piotra, który w. ślad zanim pędził, gdyby ^niatynią nie do|>adł,''gdżi^ posłowie mający w orszaku swomf silny^ oddział jazdy , zasłonili go od niespodziaiii^j nk*
«I2 PIOTR AiOtOff OBEJMUJE Rl^DY. (1451)
fmięh Piotr przestając natem, ieAlekfmilrii zAłnl- Irni zri^ował ^ uląkiszy 8ię tez posagi i oheeao^i po- słów 9 nazad do kraju wrócił. Wraakie. liurkołab ftramiifc Afeksandra zamek JOkmez, hiąej u podpo- la gor inedmiogrodzkicłi i Białygrod s portom mmr- skini przy ajciit Dniestru iDunajiiy Vr jego imiiwiti. n- bi^l i załogami wojskowemr uzbrdł. .(>)
Węgry.podobniez płonęły pożoga wojny, bo wiel- korządca Jan z Ilunyad , postanowił wodza czeskiego Iskrę , który Koszyce i wiele innych miast spiskicli zbrojnie zajął, z Węgier w j rugo wae. Przyrzekł niii był wprawdzie owdowiałą siostrę swoje w małzeii-
(1) Piotr Aaron nowy spółzawodnik t był podobnież poboc?* nym synem Aleksandra dobrotliwego. Uposażony przez ojca, po- siadał inaj«;tnośc zwaną Russeni , w niej pr«yjął Bogdalna i taii> go życia pozbawił. Aloksattder brat ctotcazny Kuzinłienta , po- śraeszyl^ ng okjf^cie rzs^Hw nad Multanpmi, ale z^ipiast puskro- miepja silną ręką , rozhukanego tylu rokoszami ludu , zamiast wy-
i mania przy^łaszrzyciela : „ uganiał się , mó\vi miejscowy wołoski atopisiec, «a źobami i oórkami swoich poddanyrh." 2raii%vszy ^ięc wszystkich, riie pMn&i' ^r%4c się Piotcowi, który czując. p^r trzebę okupienia si^PoUoc,prjyt?ekł? zącbowa/i wszystkie przy-, n^ierza poprzedników , płacie daninę koronie , wydać jeńca swo- jego , syna cara Achmeta , wyznaczyć na utrzymanie ciotki kió- iewskiej Marji , wdowy Eljasza , miasta Seret i Olhowicze s. prry-t fcgłościami, nakoniec córki swdj^J Anastazji ni» wydawać m li>l^; bm. kr^lwAicgP. z^wotenią. Ob^ Vaillant /ft Bomanie , U If
WOJNA millYADA z iSRfi^ (1451) lii'
stwó) lecz Iskra dowodnie ostrzeżony ^ 2e pod pozo* rem tych związków zgubę mu gottiye, ie go rzeź ra* zem % towarzyszami czeka ^ zapalony zemstą^ otwartą woJD$ Hunyadowi wypowiedziałt Tym końcem kla« sztor łnienieckS) do ttajeidiania okolic dziwnie dogo« dny , wyborem piechoty w liczbie ^00 ludzi uzbraja* Jan z Hunyad bez najmniejszej zwłoki przyciągnął ^ ' l^lasztor obleczeniem ścisnął f kilkakrotnie natarczywie dobyć go usiłował ; załoga s Polaków i Czechów zło* iona wśród dzielnego odporu ^ takie zniszczenie w je* go hufcach roznosi ^ ^e go nakoniee zaniechać doby* wania zniewoliła. Lecz Hunyad wałem i dwoistćmi przekopami klasztor otacza ^ ostrokołem wszelkie wyj- scia zagradza^ tak,, ii iadtiój nadziei wymknienia się ioU nierzom nie zostawia* Jui oblężonych do tego stopnia gwałtowny niedostatek di*fczyć poczynał, ie dla zacłio* > wania iycia, gotowi b^li łiroń złożyć. Wszakże Jan z Hunyad wszelkie warunki odrzucał, załoga zaś lę« kając się odrąhaniA rąk i źeszpeceofa oblicza , gdyby przemocą była zdobytą, broniła się najzapamiętaMj* Iskra troskliwy o ocalenie swoich towarzyszów broni, zebrawszy 4,000 wojska, fiiestrwożony zdradą Jana Berczala Czecha starosty kesmarskiego , który prze* dat się do Węgrów, pośpiesz) ł załodze łużenieckiig na odsiecz* Liczono 16,000 ludzi w obozie wcgier8kim,Hu* Dyad więc wzgardziwszy szczupłą garstką Iskry, bitwę pr^zyjąłf Stoczono bój zacięty , oblęieiicy pragnąa
Dzmii T. UL 15
114 KLĘSKA WĘGRÓW. (1451)
8Woich wesprzeć , na kilka hufców , którym wielko- rządzca mieć oko na warownię poruczył, wycieczkę uczyniwszy , przeważnie gromić ich poczęli , co skoro Hunyad postrzegł , wnet część wojska z ostatnich sze- regów oddziela i co najprędzej s pomocą śpieszyć im. rozkazuje; złożony tym sposobem oddział, popędził pod klasztor w zawody , ale ich współtowarzysze nic nie wiedząc o tej osobnej walce za szeregami, gdy wśród samej wrzawy bojowej , w której z obu stron gęste trupy padały , ujrzeli oddalającą się część woj- ska , przerażeni trwogą , sądząc , że wszystko straco- ne i sami s pola pierzchnęli. Iskra natychmiast ści- gać uciekających rozkazał; w tej pogoni żołnierzom jego sił brakło zabijać i więzić Węgrów. Obóz wiel- korządzcy przepełniony dostatkami, wpadł w ręce nie- przyjaciół, wódz ocalił się ucieczką, biskup jagierski. Piotr z Hederwar schwytany. (')
Na początku następnego roku, gdy król Kazimierz
(1) Podług Długosza ks. 13, str. 8ł, wyprawa ta miała miej- sce w początkach września 145 !• Iskra dnia 7 tego miesiąca po- śpieszył na odsiecz załodze swojej łuzenieckiej ; to bowiem miaste- . czko w hrabstwie nowigradzkiem u Węgrów Losoncz 9 Stawianie miejscowi Luzeniec zowią. Dalsze szczegóły tej bitwy ob* n Ka- tona U 13, str. 790, skąd sprostować Wapowskiego należy co do imienia biskupa jagierskiego, który zwał się nie Piotr , ale Włady- sław.
OSTATNIA CHOROBA ŚWIDRYGIEŁŁY. (1451) 115
W Litwie bawił (<) , niemoc ksiaięcia Swidrygiełly trwo!^yfa urzędoikctw koronnych, aby po jego zgonie Litwini nie ubiegli Polaków w zajęciu ziemi wołyń- skiej i Łucka. Ze zjazdu więc odbytego w Opato* wie 9 posłali list do Kazimierza, s prośbę , i przypom- mnieniem: „ie będąc królem polskim, okazać się winien nieodrodnym potomkiem przodków swoich, klói*zy statecznie o poiytki korony dbali. Księże Świdry- gielło cięiką chorobą złożony, wyjść z niej nie może, niech więc król baczy , aby po jego zgonie Łuck i ziemia wołyńska do Polski wróciły , niech nie dozwoli Litwinom powtórnie tej twierdzy koronnej przywłasz- czać;^^ Prócz tego Mikołaj s Panchowa , mąz s koła rycerskiego , wyprawiony został do Łucka dla ztiada- nia stanu tej ziemi i zobowiązania starostę łuckiego ISiemirę : izby po zgonie Swidrygiciły, nikomu inne- mu tylko Polakom zamek oddaK
Około tegoż czasu Piotr Chrząstowslęi {^) biąkup przemyślski iyć przestał; król Kazimierz wakujące
(1) święta Bożego narodzenia obchodził kroi Kazimierz w Wil- Bie t gdzie odbył się zjazd Litwini\V| dla załatwienia spraw rządo- "wych w. księstwa. Polacy ze swojej strony zebrali się w Opato- wie w województwie sandomierskiem na dniu 6 stycznia 1452 roku* Ob. Długosza ks. 13,8tr. 82.
(2) Dnia 19 stycznia f452 r. w miasteczku Brzozowie ; następ* C3| jego mianowanym przez króla był Mikołaj z Błażejowie, ulu- biony sekretarz Kazimierza. Gdy kapituła przemyślska ostrzeżona
|f6 ZABIEGI UTWIN()W O 11TR2YNAWE ŁDCRA. (1451)
lii^iipstyrp 9 MihołajoYri , jakiemiiś Sslązako^i , ezlo- w iekoifi obcemu oatial i do kanoaiisów pisał , aby go na miejsce zmarłego wyłirali. Zapewne uczyniliby za- dość woli panującego, gdyby ich urzędnicy koronni nie ostrzegli , ii wstrzymać się naleiało z wylnirem czło- wieka nieznanego i rzecz całą odłożyć do powrotu lirdlewskiego z Litwy*
Tymczasem Litwini troskliwi o Łuck i ziemię wo- ły lUką, czujniej i przezorniej około tej rzeczy cłio* dżąc , nie słowami ) ale czynem załatwić ją postano- wił] ; a więc ksiązęcia Jerzego piiiskiego , Radziwiłła Ostykowieza i Jurszę, mężów wielkiego imienia, s kiK ]«u oddziałajni jazdy na Wołyń posyłają , z rozkazem czuwania nad całością państwa litewskiego w ziemi wołyńakity. Przybywszy do Łucka, natychmiast kśią- «ęcia SwidrygieUe , staroście zamkowemu iIViemirze , Michałowi i Iwanowi książętom Czartoryskim, tu- dzież innym znakomitszym bojarom , posiadającym wpływ w ziemi wołyńskiej, upominki składają , czem tak ich sobie zobowiązali, iż wnet wszyscy oświad*
przes biskupów i urzędników wielkich koronuycb, niecb^ąo aui kró- la obrazidi ani rady rozgniewać » wstrzymała się od wyboru, Ka- siinie'ri wysła) pisarza swojego Mikołaja Śmirzyńskiego z rozkażą* mi dostarostów, aby wszystkie dobra kapitulne, na skarb zajęli, jeśli kanonicy do wyboru nie przystąpią. Śmirzyński jadąc z te'rai rozkaiaoii , nagle we wsi Sopot umarł , lecz ani ten przypadek, ani prośby rady koronnej krdla nie wzruszyły; dok azał swego wyjedna w- wy u Mikołaja Vt potwierdwaic swego polubieńca. Dług. ksJ3, ttt. 83.
ZGON tŚWlBRYGlEŁŁY. (1451) 117
czyli się zaUtw;}. Nawet )mąie Swidrygiello , kl4« ry corocznie ze skarba koronnego darem po kilka ty- sięcy czerwonycli złotych otrzymywał, niepomny te- go dobrodziejstwa, Niemirę starostę zamkowego przy- sięgą óbowiązal , aby po jego śmierci Litwinom nie Polakom twierdzę oddaK Jakoż Swidrygiełło (<) wkrót- ce umarł , Łuck i Wołyń znowu przeszły pod władcę litewską , znowu wymknęły się z rąk Polakom, mimo dowodniejsze ich firawa do t^j ziemi« Zwłoki Swi- drygiełły odprowadzono do Wilna, gdzie król Kazi- mierz z wielką wspaniałością w grobach przodków złoiyć je pozkazał. W tymie niemal czasie , Michał syn wielkiego ksiąięcia Zygmunta , który opuściwszy Tatarów schronił się do Moskwy, tamże , jak wie^ó powszechna niosła, z rozkazu panującego dla zjedna- nia sobie życzliwości Kazimiórza, trucizną zgładzony został, która tak gwałtownie działała, ii głowa roz- pękła się po połowie. Przed zgonem pisał list do króla, i w nim wyraził: „ii pamiętać mu należało na spoiny ród ze krwi książąt litewskich, na t6, iz niewinnie wygnany z ojczyzny , w tułactwie i nędzy błąkał się po tylu krajach, ie kołatał o pomoc do tyłu ksiąiąt i rozmaitych narodów, ze w tych smut- kach nędzny żywot slyrał, że tylu nieszczęściami mio- tany , tyle niebezpieczeństw poniósłszy, teraz przez
(I) Długoas (ks. 13| str, $3) naznacaa diiea agonu w d. 10 lut#go 1452*
itS ŚMIERĆ MICHAŁA SYNA ZYGMUNTA KS. LITEWSKIEGO. (1452J
stiradę wroga , który zgwałciwszy prawa go^ciuDoćci, trtieizną iycie mu odbiera , zbrodniczą i niewczesną imiereią ginie; gdy więc w cudzej ziemi, bez spo- wiedzi, bez pociechy tajemnicy ciała i krwi pańskiej, jak zwierzę umierać musi, niech przynajmniej, gdy nu za iycia niewolno było ziemi ojczystej oglądać, po śmierci martwe zwłoki nie będą pozłia wionę za« szczytu spoczywania w grobach przodków/^ Ten list ^wycisnął łzy rozrzewnienia Kazimierzowi, wówczas dopiero żałować począł , ie ksiązęcia takich zdolności w kwitnącym wieku , złączonego z sobą blizkiem po- ]«rewiei]stwem , ojcowskiego dziedzictwa pozbawił ; sezwolił przeto., aliy szczątki jego z Moskwy przy- wieziono, które z niemniejszą wystawą i nakładem jak zwłoki stryja Snidrygiełły , w Wilnie pogrześć rozkazał. (')
Na odgłos zajęcia na Wołyniu zamku łuckiego przez Litwinów , cała Polska zawrzała , po wszyst- kich ziemstwacb odbywano zjazdy, i mogłoby przyjść do zbrojnego powstania , gdyby Kazimierz ostrzeżo- ny o tem poruszeniu umysłów , co śpieszniój nie wy- prawił do urzędników koronnych Mikołaja zBorysze- wic z oświadczeniem : „aby wszelkie zapędy powścią- *gnęli; król niezwłocznie do Polski wróci i wznieco- Be Z.Litwinami zatargi o ziemię wołyńską , Według prawa i słuszności uspokoi.^^ Wyprawiono dwóch po-
(1) Porówn. Narbuua t. S, str. 111.
WSTRZĄŚNIENIA W POLSCE. <1453) 119
słdw te zjazdu sandomierskiego (1) do Kazi^nierza, 9 poriiczeDiem udae się do Litwy i przeloiyć królowi: aby niedopuszczająe wojny tym niepokojom zaradzil;^ wtem nadeszła wiadomość ^ ie Litwini Łuck za roa» kazem królewskim objęli; natychmiast więc cofnięto posłów z drogi , rada koronna postanawia , Małopolt skę i ziemie ruskie, nawet wbrew królowi, powołać do oręia i stracony zamek razem z Wołyniem wstęp* nym bojem odzyskać. Gdyby tę wyprawę należycie przyśpieszono, wszystko poszłoby pomyślnie, Rusini bowiem przerażeni postrachem wojny, miasto Wło- dzimierz w większej części spaliwszy, opuścili. Roz« kazano naprzód tę twierdzę, tak s położenia swego dogodną , podźwignąć i uzbroić , ale nie było nikogo coby do działania naglił , cały więc zapał wkrótce o« stygł i do wyprawy nie przyszło. Tak to zwykle w najważniejszych chwilach, nieczynność i opieszałość Polaków gubi! Litwini w trwodze, aby zachodzą- cego sporu orężem rozstrzygać nie przyszło , radzili .
(I) Podług Długosza (ks. 13, str. 86j ten zjazd rozpoczął §'ę na dnia 12 marca 1452 r.) była naoim obecna krylowa ZoQa: wy* < prawiono Jana z Oleśnicy wojewodę 9andomieraki«'go i Wujciei*lia, z Mnicbowa kasztelana zawicbostskiego iło Litwy s trzema pro4bair«i do króla: 1. aby Łuck koronie wrócit ; 2. aby prawa królesiwa oprzyiiągł ; tj. aby naznaczenie Mikotaja z Btaiejowie na biskupa itwo przemyilikie cofnąt. Wrócono icb jednak z drogi, gdyż Jan s Czyzowa kasztelan krakowski uwiadomił : ze Litwini zajęli i:>uck na wyraźny rozkaz królewski. Uchwalono przeto zjazd walny ca« łego królestwa zwołać do Piotrkowa oa dzień 25 inHJa.
1!tO^ GNIEW RRÓŁEW$^RI NA ZMGISIEWA. (tf52)
dlft pinecje^Banift umysłów sąsiedniego t spr2yiniei*zo« jiego z sobą narodu- • oddać ziemię i^ołytishę, bez roz- lewu krwi w ręee tych urzędników koronnych , kló* rzy M^ tej sprawie najwięcej gorliwości okazali; ale skoro ujrzeli , ie Polacy wszystko ospale czynię , ze wyprawa bynapmii^j nie postępuje, wnet i sami zamilkli*
Rról Kazimiórz eięiko rozgniewany na kardynała Zbigniewa , na ITenczyóskiego i Oleśnickiego , jako sprawców tego rozruchu , nazywał ich zuchwałymi przewodzcami buntu i osobistymi swoimi wrogami ; posłał nawet do Wielkopolski Tomasza Secygniow-* skiego 9 poruczając mu zaskarżyć ich o zbrodnią ob- rażonego majestatu : iż Małopolskę do rokoszu dopro- wadzili i dochodów królewskich z żup solnych wyda- wać wzbronili. Kazimierz bowiem , rozkazał był żu- pnikowi działa i dalszą bron palną odesłać do Łucka, co ponieważ na szkodę kraju dążyło, wielcy urzędni- cy oparli się temu i nie dozwolili dostarczać broni nieprzyjaciołom. Ton zakaz oburzył Kazimierza do tego stopnia , iż nie wahał się mężów cnotliwych i rzeczy pospolitej zasłużonych jawną potwarzą prześla- dować. Wszakże ani uchwalonej wojny z Litwą, nie godziło się nazywać rokoszem , gdyż przy oziębłości i niedbalstwie królewskiem, służyło im prawo odwróce- nia krzywdy i strat od korony, ani też obowiązani byli ulegać królowi , który z nieprzyjacielem szedł w je- dne rękę. (^)
(I) SecygDiewski odbjt ilccone sobie poselstwo w Kole ^ mie-
ZWOŁANIE ZJAZDU SIEBADZRIEGO. (1452) 121
Kazimierz przybywszy w dzień zielonych Pią- tek (1). do Sandomierza 9 zwołał zaufańszyeli urzędni- ków i tajemnie naradziwszy się z nimi odjechał do Krakowa. ZlNgniew kardynal-biskup krakowski, nie* cierpliwy hył zmyć z siebie potwarz przez króla rzu-- coną; jakoż usprawiedliwił się ze wszystkich czynio- nycii sobie zarzutów. Z niemniejszą wielkością du- szy bronili niewinności swojej wojewodowie Tenczyii- ski i Oleśnicki tak , ii okazało się jawnie , ie sam król był ze wszystkich najwinniejszym ; zaledwo kilka słów za sobą przemówiwszy, oświadczył, ii na pierw- szym zjeździe wszystko załatwi i pożytkom królestwa zaradzi. Tym koncern nakazał urzędnikom koronnym zgromadzić się na dzieci ś. Bartłomieja apostoła w Sie- radziu. (2)
••^^•^"^■■•■••"••-■■-••".•■p**
seie województwa kaliskiego cl«2f maja urzędnicy wielkopolscy po- topili i kardynała i Małopolan za okazany opór królewskim rozka- zom* (Ob. Dług. ks. 13, ftir. S7).
(I) W 1452 roKu , ta uroczystość przypadła w dniu 2S maja« Król wyjechawszy z Litwy przez Brześć, Parczowy Lublin, Zawichost, w sobotę d. 27 maja stanąf w Sandomierzu. Przybyli do niego Jan biskup kujawski , i^ukas^ z Gorki poznański, Mikołaj Szarlejski ino- wrocławtki , Jan a Kretkowa brzeski wojewodowie , tudzież kilka urzędników małopolskich , osobnemi listami wezwanych* Niektórzy według zwycziga i przez uszanowanie dla króla przyjechali do San* domierza, ale jako podejrzanym, do rady nie dozwolono wstępu. Opu- ściwszy Sandotnierz dnia 3 czerwca , przez Pokrzywnicę i Nowe- mtasto dnia 8 król wrócił do Krakowa. Ob* Dług. ks. 13, ttr. 88.
j(2) Dnia:24 iaierpnia. Cfadano przeznaczyć Piotrków, ale król pv?7chy|aj^ aię do iyc^enia Wieljiopolan , obrał Sieradz.
DzrejB, T. IIL t6
m OLEŚNICKI GROMI KR&ŁA. (ł4S2)
Nazdjćrtrz kardynał i iiiDi urzęihrict przybyli na radę króhe^FsIs^. Kł)ignievr try stąpił t obsżćftną ittó- ivą. Pr^ypomniaifszy ziifiługi sitoje złocone kfólbt^i i rieczypospołit^j , śmiało grotiiit Kazimierza ik 0zlę- Mtftfć i nfedlba1stv^o o pomyśl noić koroity ptflsŁfój, ti^y- inanial: ^^ie praU^ krolestiva potwierdzić nie elieiał', ze stacjami i podtrodami kraj tfclska.^ 2e człowieke- tri nieżifariemu , ćtid^^ożiemcoM^i, którego niebezpiecz- nie było do rddy prżypiiszczać/ oddał biskupstwo prze- my śłshie 9 ie zamku łuckiego i ziemi wołyiiskief, ft spo- Stfb tak krzywdząejr przez Litwinów tit^daitych, lii^ Wrócił; że Polakom, jbk togo liczne są dowody^ nłni^j sprzyjała ze oddaliwszy ich ze swoich pókojót^, cały^ óddaf się Litwinom ; łe królestwa przez łotrów i zbój- ców na tylu miejscach splądrowanego bronić nie chce^ że skarb koronny na korzyść narodu litewskiego łrwo» ni ; że sprawiedliwości strapionym i uciemiężonym nie domierza; ie łowom^ kąpielom i bankietom ihj-i tecznie oddany, z niewymowną szkodą i upadkiem kró- lestwa , pogrąża się w próżnowaniu i rbskośzach ! Ą więc po ojcowsku go upomina , aby bojąc się gnie- wu, i kary Bozkiej , obyczaje i życie odmienił* Już nie raz ^ dawniej powodowany szczerą życzliwością ^ króta prze)»trzegał, lecz gdy żadnego skutku nie wi^ dzi, gdy lęka się, aby go za sprawcę lub uczestnika nieszczęść nie miano, głośno zapowiada, że odtąd wr obradach najmniejszego udziału mi4o nie obee»i Wizakże nie ścierpi , aby klasztory zakotaników ^ a- by ubogich ł sieroty, tak bezbożnie i haniebnie eie-
.jDiięiono^ lio ir ich obronie ^ choć ma to i]«ieni tliM- ,|)ic prz^JKlWi liniało stawać ąpe j^rze&łaiiie.^ ^t^* ^^ tręici f Tenc^yńdsi vi(Q9Vq4» l^rafcowski i Olećnic- ^)a 9md^p9}eKhif ni^wjli, jjpodobiueżoiiwiłidczając, ie stę od rady królewskiej iisuną. Inni \ lubo w l^j^^pd* niejszych głosach , przecież krtfla upominali , aby od- tąd był o sprawy korony troskliwyszym ; zdanie zaś Itlirdyilab Zbigniewa, jaMiy wyrok Bóstwa, ttajwyi- nt4mi poeiiwałaiiri wtełbiono. Kazimierz czując dowd- doo^ć zarzutów, wstydem oblany, usprawiedliwiał się w krótkich wyrazach, nakoniec oilwiadczył, ii wszyst- ko oz^o iądają uczyni , ze się do ich wołj zastosuje ; fiocE^ postedienie tego ómn rozwiązał;
r
Olioło tego czasu przyliyJi, posłowie książąt liie- nieckkb , tndziei miasta Wroeławfia; Wprowadze- ni dokróła, łaskawe znaleźli posłuchanie.
Wnet nadeszła wieść okropna , ie Tatarzy strasz- liwie spustoszy wszy Podole, zamek Rów w dawnej ziemi Tyrąngetów w czerwcu ubiegli i właściciela mi^scpwęgo Stoigniewa Beja boi^bu Oksza , z ioną i .fMMlemstwem za Doii^ do Seytji uprowadzili. Wie- lu innych zie stanu rycerskiego , wśród niespodziewa- nego najazdu Tatarów^ nędznie wyginęło. Ta klę- ska sppdła na kraj podolski ^ głównie przez niedłiał- »two Michała z Biiczacza , starosty podolskiego , któ- ry winien 'byt mióć czaty po stepach dla pilnowania obrotów nieptrzyjacielskich , na co mu osobny żołd przeznaczono, liyło w odwiecznym zwyczaju , iz Po-
124 PR2YCn'?lY SPUSTOSZENIA PODOLA I RUSI. (1452)
. • - • • »
idolanie i RusIdi , na pierwszą liieść ó liadebodżącym %¥rogu kt7li się po twierdzach, teraz by DBJmiii^ '4> napadzie tatarsltim nie ostrzeżeni, gdy ich wróg |lo "wsiach zaskoczył , przyszło im iyćię lub wolnoiSć po- stradać. (*)
.' X
(1) Według Długosia (kf. IS/str.Of) Tatarzy wpadii na Pa- dole dnia 23 czerwca t452 roku* Oprócz Reja aapędi&ooego w oie- -wolii, zginął Mroczko z wielu innymi ziemianami podolskimi* Wkrót- ce po otrzymaniu wiadomości o tej klęsce wyjechał król s Krako- wa d« 9 lipca; s czasu pobytu jego tej wiosny wstolicy, mamy na- stępny zapis I który ta dosłownie przytaczaihy : 9tMy Jan dziedzic na Wiśniczu i .kasztelan lwowski , Mikołaj na Balinie iCciraaiey 0- znajmujeray brzmieniem niniejszego wszem w obec do kogo należy: iz bek żadnego przymusu , ani namowy^ nie uwiediónf zwdoytn pod- stępem ani zdradą I lecz po dojrzałym między sdh||]a|iiya|c}'r^|r- liśmy najjaśniejszemu ksiązęciu panu a panu , Kazimierzowi z BoMj łaski królowi polskiemu , w* ksiązęciu litewskiemu i t d. panu na- szemu uajmiłościwszemu, za Notkę zydą i Celnika Iwofwakiegb, który wziął i zadzierzawił dochód celny lwowski, na dwa lata po sobie idące I pod warunkiem opłacenia za te dwa lata razem, dw.a tvsią- ' ce grzywien w drobnych pieniądzach , monety i liczby polskiej , ceniąc każdą grzywnę po czterdzieści ośm groszy , ćo rók zaś pla- cie powinien po tysiącu grzywien* Owoz niniejstem wszyscy wap4^- nie i merozdzielnie | jeden za drugiego* pod wiarą i czcią nasfcą z;ei- ręQzyIiśąiy i mocą niniejszego ręczymy, w ten sposób: ze jeśliby rze- czony Notko był niedbałym i opieszałym w opłacie pomienionych dwocb tysięcy grzywien 1 wówczas dajemy najjaśniejszemu ksiązęciu a panu Kazimierzowi z Boiej łaski królowi polskiemu, panu^ nasze- mu najmiłościwszemu, zupełne i nieograniczone ^ralvo wwiąa^nia «ię w dobra nasze dziedziczne gdziekolwiek lezące , stosownie do ilości nieopłaconych ple'niędzy« Które to dobra najjaśitiejszy pan , z ich wszystliiemi pożytkami i dochodami, tak długo posiadać będzie,
WYJAZD KR^ DO WftUSWOLSRL (1452) łM
Za sbliźeftień mc zjhsdo mradzkiego ^^ i^ról Kn- aoiierz "rryrffwy^ray s Kraii0w» , iidiit się do Wiek> kopolski 9 stamtąd zwrócił drogę na I^ieBzawę (<) i
jjfk długo ilośc przez tegoż Notkę zawioiona, przez nas spoinie, lub któregokolwiek z osobna | rzeczywiście i istotnie wniesioną i opła- coną nie zostaniOf Nadto , odstępując co do niniejszego zapisu od wszelkich praw ziemskich, którąby nam w te j mierze słuzyc i sprzy- jać 9 a jego królewskiej miłości w czemkolwiek szkodzie mogły, dla większej wiary pieczęci nasze daliśmy przywiesić- Działo się i dan w Krakowie dnia 21 czerwca roku Pańskiego f 452. (S Kodexo dy- plomatycznego Polski wyd. Leona Rzyszczewskiego , t1,str.33l)»
(i) 'Widzieliśmy, ze król wyjechał d. 9 lipca ze stolicy; przót Miechów, Przedbórz i Małogoszcz przybył dołlęczyey, gdzie zni- łazł zgromadzonych na swoje prtyjęcie urzędników wielkopolskich, na czele których znajdował stę Władysław z Oporowa arcybiskup gnieźnieński. Nazajutrz po ś. Jakubie t. j. 26 lipca stanął w Ni^ 8zai4ie. Dnia 27 przyjmował w. mistrza , 28 sam był w Toruniu, 3 sierpnia zdąiył do Gniezna i tam otrzymał wiadomość o napa* dzie na Polskę ksiąSęcia Opolskiego. Osobiste widzenie się króla z w. mistrzem było potrzebne. Pod koniec 1449 roku' (T listopada) umarł Konrad z Eriichshausen , który pobożnie , cnotliwie i spokój* nie rządził zakonem od 3 kwietnia 1441 ai do dnia- swojego zgona* Pokój przez jego poprzednika zawarty s Polską d*3l grudnia 1435 r. (Ob niniejszego dzieła t. S| str. 149 do 278) służył za zasadę wzaje- mnych między obudwóma państwami stosunków. Widzieliśmy wy- iój (str. 18) , ie od początku panowania , Kaeńniórz Jagiellończyk starał się sprzyjaenić s Konradem s Erlicfashauaen, i lubo jdi za je- go czasów rozprzęźooa karność w zakonie r knowania towarzyatwa jaszczurczego , i opór większych handlowych miast pruskich, zdawały się wywoływać Polskę do działania praeciw krty łakom , jednak duch umiarkowania kierujący umysłem w. mistrza nie do- zwolił nadwerężyć pokoju, bo każdą skargę odwracał środkami po- jednawczemi , za każdą krzywdę własnym poddanym wyrządzoną*.
szukał sądowej sprawiedliwości* Postępowanie jego .w Pntsiechi b^ło wKorem dla mistrza rycerzy mieczowych ;w Inflaoiciech* Wy- mienimy tu w tre&ci pisma i ściągające się po większej części dp .zatargów kupieckich ; przekonamy się • ie obie strony pragnąc u- trzymać pokój , pos|ępowąły z wielką \ wzajemną wyrozumiałością : 1/1446 kwietnia 23. Posłowie Heidenreieha Yinke z Oyerbergen rOustrza inflanckiego składają odpowiedź na zaniesione skargi przez .Y^* J^siązęoia litewskiego Kazimierza) o domierzone ikrzy wdy i stra- ty'Pskjowianom.. Dan w Wilnie w niedzielę przewodną. Że współ- ^0AjBsnegQ odpisu królewiejckiego po naeoiiecku* . Ob* Itapieraki Index .!» t, c^r. 3^5 f pod bczbą 1516.
2. 1446 czi^rwca 23* Zdanie sprawy przes mari^atka zakonu w. mistrzowi z układów odbytych na pograniczu s pęłoQmQcnik9mi. Ij- lewskimi. 2e strony pruskiej za&iadftli na tym. zjeździe biskup sani* bienski Mikołaj marszałek wielki zakonu Kiljan z E»ford i komtur rą-
^gpicki Gerlach Mertf , ze strony w. ksiązęcia Kazinaierza , Maciej (berbu Żnin, biskąp wileński s towarzyszami » których naz-wiska nif^- wiadome.; Giówmie fiajęto aię ułatwieniem spoi^ów o granicę, cq t^ .uskuteczniono ; skargi q krzywdy wyrządzane kapcom zoatały btąz ^rozstrzygnieoia f zaled;i^o,potfafiopo porozumieć się w kjlku drobniej- . szych szczegółach. Dan wLabiati* Ob. u Voigt'a t. S, str* 93.
3. 1446 lipca S8. Konrad z Erlichshausen pisze do Kazimierza w. - ksiązęcia lipowskiego ,t ląźalając się na kr^zywdy doznawane praez kup- ców pruśkićb w Kownie i w Wilnie i a zwłaszcza co do soli zGdań- >8ka przywożonej do Litwy; pozabierano niektórym z nich towary, ' inne zatrzymano lub wręcz odmówiono .zapłaty« Dan w Malbor-
gu we czwartek po ś. Jakóbie. Ob. tamże str. 93«
4L 1446 sierpnia ;9. Powtórny list w. mistrza w lymse przedmiocie, wymawiaiącyy ze Kazimierz skarg jega nie wysłuchał. Dan w Czer- wonym-dworze (Rothenhaus) dni^m przed ś« Wawrzyńcem. Ob. tufide str. 94.
PR2VJĘeiE W. MISTRZA PRDSHIEGO. (14t2) ItT
ifciimie 'wspaniały ra bankietem podejmował^ « o« besław6zy, go naczyniiinlS^ słotemi^' i Brtfbrn^mi^ tiiii
5* 1446 wrzeiiJiarS. Ktihrad a Erłidisbanmn pisM dbWia^emego s D^bna wrcybislicipa giiieńiidńakicgo zbijftjąe pogłotU f ae aab^ip pragnąo korzystać z dsierM?enia trona polskiego i 9fmr6w karcmj s Litwą , zamUiPza wtargnie do Polski. ,, Krmj i$a$z jeąi otwtmtff vmom\ w tym liście , nwina g0 mdtui i nfiurz prubiidsi » Ute (re^ i»f mjf Ugo i owszem, żądamy , abf przekonmno nę , 4t$$i^ gdzith' Jtolmtk wojii0 zebrali M uetpmli nmjnmiijizą gHamoió 49 m/r prawy •^^ I)*Q w Sztumie w piątek po ś. Idzym) pomórity. liitpor doboej treści do tego! areybitkupa pisany d« If pać^iemika* Ok u Voigt'a t, 8, str. 94. ( W* mistrz był w śeisł^ przyjaźai s Wiaecm* tym zI>ąboa; Yoigt lemie przytacza jego listy ttegoirokui 9daia 24 czerwca i SS* lipca s przesłaniem mU dlt)bnyeh upomink^ia ml^^ dzy innemi dwóch młodych litałpeczek).
6. f 447 md ja i 2* Kónrafd z Eilichshausen przeprasza arcybi^titpa gnicKiiieńskiego , iz wezwany na koronacją króla Kazimierza przy^ być do Krakowa , dla wielu przeszkód , nie mo£e,' wyprawia jednak poselstwo złożone ze szpitalnika zakonu Henryka Reuss s Plaueoi s kómtura gniewskiego Ludwika z Briichsbausen i wielu ioDych; uwiadamia przy t^m ze poruczył im wyjedtia<S u króla i rad ko^ ]'«nByeh zapczysięieoie ^ pokoju wieczystego brzttskiego, stpsownie do wyraźnego, (J 39, ob. nioiejszego dzieła t. 2« atut 272) w t^g mierze: zastrzeżenia ; oie mni^j aby Dazaacionj został dzień zjatdo nbustrminycli a^daiów na sprawy pagraniczoe* Oan z Sobowiea. Obb Vaigt'a. t. 8, str. 127.
7. 1447 lipca 15. Dodatek do listu Konrada z Erlichsbausen dp aaoMaataika w mistrza teutońskiegOt obejmujący szczegoty kofpna- •cii Kazimierza Jagieilończjka na. króla polskiego- Dąo wMalborga w dzieft iroaasłaoia apostołów* Ob» Napierski Index U i, »tr.. 2^3^, pod liczbą i &80.
&. 1447 września 1|« Konrad z Erliobshausen źąd^ od mistrza infłamkiego aby zgodnie z życzeniem kreia:. Ka^^imi^rza, tudzież dla utrzymania wieczystego pokoju, w krajach swoich nie davał przy-
in ' XROL 0B8YU tiO OPOHmKAIIL (im)
dajei drogienii szubami 9 życzliwie po7ęgfiał. Naza- jfllrz Kasittierz w Torunia przez wielkiego luistrza
tniku ksiąSęcia liiewskieoMi Michałowi » kt&*ega juz sam od granic prttgkicb oddalić rozkaMł. Dan w Zurecbten«^Hof9 w poniedziałek po nwoÓMłoom N. Panny* Ob« Napierskiego liidext« 1| str. 337.
9. 1447 października !?• Konrad z Erlichshauaen uwiadamia króla Kazimierza: zer stosownie do }ego ządaniat <aby ksiązęcia litew- skiego Miehaiaf mającego zamiar kryjomo z małą garstką przemk« nąd si^ praez Prusy, albo tez siłą otworzyć sobie drogę do Litwy, przez kraje swoje nie przepuszczał), wydał surowe rozkazy pilno- wać go po wszystkich granicach* Rzeczywiście ksiąze Michał za« Biostbyt proąj^ę do w mistrta albo o przytułek wPrusiecb, albo o doawoleoie przejazdu do Inflant; gdy mu obojga wzbroniono , rzu* oit się we czteroa&cie tylko koni przez puszczę i juz był minął Królewiec, gdy wystana przez marszałka zakonu pogoń doścignęła go o &2ęść mil przed Kłajpedą i prowadziła nazad. Udało mu się wprawdzie straż zmylić i we cztery tylko konie znowu wpaść do kniei. Dla łatwiejszej ucieczki » rzucił towarzyszów i piechotą puścił się w dalszą drogę* ale powtórnie w głuchym ostępie shwy- tany f wyprawiony został precz s państw zakonu« Daq w Sztu- mie we wtorek po ś# Gawle, Ob,Voigt'a, t. 8, str. 13S.
10. 1448 stycznia 4, Tenże pisze do. Kazimiei-za , iz długo nie "wiedział , co stało się ze zbiegłym ksiązęctem Michałem , nakoniec 'doniesiono mu, ie we dwa konie przybył do ksiązęcia Konrada O* leśnickiego , s prośbą « aby wsjtawił się za nim do króla i wyjednał mu przebaczenie. Dan w Małborgu w